Znaleziono 782 wyniki

2451 26th Avenue East

2451 26th Avenue East to domek znajdujący się tuż przy granicy z Washington Park Arboretum. Ma on nieco wiktoriański styl, głównie dlatego, że zbudowano go z czerwonej cegły, a na jego tyłach jest stylowa altanka z daszkiem. Okna są przeważnie wysokie i dość wąskie, pomijając okrągłe okienka na strychu. Budynek postawiono na górce, dlatego do frontowych drzwi należy wejść po marmurowych, szerokich schodkach, zaś za domem, po prawej stronie od wejścia, jest niewielki podjazd prowadzący do garażu oraz piwnicy, które znajdują się na poziomie ulicy okalającej dom z dwóch stron (budynek znajduje się na rogu dwóch niewielkich, mało uczęszczanych uliczek). Do podjazdu od frontowych schodów prowadzi ścieżka utworzona z kamiennych płytek, zamieniająca się z tyłu w stopnie schodzące do bramy garażowej. Zaraz obok, pod altanką, znajdują się zewnętrzne drzwi od piwnicy otwierające się do wewnątrz. Prowadzą one do małej części ogrodniczej i zamkniętego pomieszczenia.

Wokół domu zasadzono liczne drzewa zacieniające budynek przez cały dzień. Najbardziej imponujący jest pokaźny srebrny świerk, który zdecydowanie przewyższa nawet kominy domu, choć innym miłym widokiem jest rozłożysty klon, którego gałęzie sięgają aż pod okna pokoju na piętrze i po których da się sprawnie zejść na ziemię. Na dalszym drzewie, którym jest solidny jesion, zbudowano mały domek. Ogród otoczony jest ceglanym, wysokim murkiem, zasłaniającym wszystko, co się dzieje w ogrodach sąsiadów. Mur przytrzymuje również część pagórka, w której wycięto miejsce na podjazd, z którego do ogrodu prowadzą szerokie, ceglane schody.

Wnętrze posiadłości urządzone jest elegancko i nieco staroświecko. Po przejściu przez drzwi frontowe trafia się do przedsionka wyposażonego w lustro, obitą poduszką skrzynię oraz szafkę z wieszakami. Następnie jest korytarz prowadzący na lewo do gabinetu i do łazienki, na prawo do przestronnego salonu, na wprost do kuchni, zaś między łazienką i kuchnią znajdują się schody na piętro oraz zejście do garażu mieszczącego spory samochód pani, nieco sprzętów oraz rower dziecięcy. Z kuchni prowadzą drzwi do spiżarni, z niej zaś schody do ogrodniczej części piwnicy.

Po wejściu na piętro trafia się od razu do schodów na strych zajmujący całe poddasze, zastawiony w większości rupieciami po poprzednich właścicielach, z którymi nie zrobiono jeszcze porządku. Poza schodami na pietrze znajduje się także druga łazienka, pokój dziecięcy oraz sypialnia, a także jej pokój zabaw, z wejściem najbardziej oddalonym od schodów. Dokładnie nad dolną łazienką znajduje się również pokój gościnny.

Lily

Image



Lily została przedstawiona na Elizjum niecały rok temu jako córeczka Angelique de Morgan, znanej i szanowanej Starszej rodu Malkavian. Dziewczynka na wampirzych zgromadzeniach zachowuje się bardzo grzecznie, przynosząc chlubę swojej mamie, budząc swoim niewinnym urokiem i ciekawością świata sympatię w większości rozmówców. Jak to jednak z dziećmi bywa, lubi czasem się zaszyć w jakimś miejscu i zajmować sobie tylko znanymi sprawkami w tajemnicy przed dorosłymi.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Wśród zgromadzenia eleganckich wampirów Elizjum na pierwszy rzut oka trudno wypatrzeć Lily. I nic dziwnego, dziewczynka bowiem mierzy niecałe metr czterdzieści, co i tak jest znacznym wynikiem jak na drobne, dziesięcioletnie ciało - zasługa odziedziczonej po matce predyspozycji do długich nóg. Kiedy jednak już się ją dostrzeże, zwykle trzymającą za rękę swą opiekunkę lub biegającą w poszukiwaniu bardziej interesującego zajęcia niż słuchanie rozmów dorosłych, ciężko jest przejść obok nie poświęcając choćby chwili na docenienie jej dziecięcego uroku. Bo jest na co popatrzeć. Lily ma uroczą twarzyczkę laleczki o porcelanowej cerze, wolną od piegów i znamion, niedotkniętą młodzieńczym trądzikiem ani innymi niedoskonałościami. Ma blond włosy w złocistym odcieniu, sięgające za łopatki i zwykle proste, choć wystawione na wilgoć zamieniają się w fale, czasem niemal loki. Opiekunka Lily, Angelique, uwielbia spędzać godziny na czesaniu jej i strojeniu w śliczne sukienki, które zawsze zakrywają jedyną skazę na dziecięcym ciele - bliznę po wypadku. Dlatego właśnie dziewczynka na ogół prezentuje się nad wyraz słodko, wręcz anielsko, jest zadbana i elegancka. Sytuacja znacząco ulega zmianie, gdy dziewczę wymyka się na samodzielne wędrówki. Włosy rozwiane, umorusana buzia, ubrania podarte i brudne - tak zwykle prezentuje się Lily wracając do swej wampirzej matki. Trudno się dziwić, dzieci lubią wchodzić tam, gdzie nie powinny, a wysportowane, szczupłe ciałko dawało dziewczęciu wiele okazji do tego. W takich chwilach Angelique z początku się gniewa, ale wystarczy spojrzenie tych cudnych, błękitnych oczu, wyciągnięte z tęsknotą szczuplutkie ramiona i wypowiedziane czarującym głosem "Mamo!" by złość opiekunki minęła.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Lily
9+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Dziecko
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
I
Nieznane
Angelique de Morgan



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Cudowna
Odczuwalne
Niewinny
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
○○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
CzarujĄcy GŁos
Bywalec Elizjum
Presti
Żowy Stwórca
Nieszkodliwy
Nieznane


Wady
Dziecko
Niski Wzrost
Nieznane
Koszt
    





Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ci
ĘŻko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






711 NW 120th St, Broadview - Walter House

Northwest, Broadview, 711 NW 120th St. Wąska, rzadko uczęszczana droga z jednej strony sąsiadująca z zielenią Carkeek Park, z drugiej z luźno rozrzuconymi wzdłuż niej jednorodzinnymi domkami. W okolicy dominują drzewa. Dom Waltera otacza niski, żeliwny płotek, nieco zaniedbany przez właściciela, co można wywnioskować po opinającym go gdzieniegdzie bluszczu. Niewielki ogródek przypomina bardziej porzucony sad – kilka dzikich jabłoni i parę innych drzew owocowych rośnie luzem na bujnym, niekoszonym od dawna trawniku. Od niewielkiej furtki w płocie do drzwi wejściowych prowadzi wysypana żwirkiem ścieżka. Dom jest niedawno zbudowany, kremowa elewacja jest czysta i świeża. Można spostrzec także, że wszystkie okna w budynku są szczelnie zasunięte kotarami. Eleganckie dębowe drzwi ze złotą tabliczką z wygrawerowanymi inicjałami W.M. Wilkes są stale oświetlone dwoma niewielkimi lampkami wbudowanymi w ścianę.

Wchodzący przez frontowe drzwi na próżno jednak będą szukać przejść do innych pomieszczeń domu, czy schodów – Po wejściu do środka wchodzącego przywita przytulny korytarz z rzędem wieszaków na ścianie i dwoma czarnymi, eleganckimi stojącymi wieszakami na dłuższą odzież wierzchnią i Pojedynczą kanapą, znajdującą się niewiele dalej, w głębi pomieszczenia. Światło, pochodzące z trzech wbudowanych w sufit, okrągłych lamp jest delikatne, w nieco żółtej barwie, dodające pastelowym ścianom w kolorze cappuccino jeszcze więcej ciepła. Przytulności dodaje także puszysty, bordowy dywan na podłodze. Jedyne drzwi z korytarza prowadzą do gabinetu znajdującego się po prawej stronie od wejścia.

Gabinet sprawia wrażenie schludnego i komfortowego. Na drewnianej podłodze z ciemnych paneli znajduje się spore biurko, na wprost drzwi, oraz stojąca niedaleko niego, oprawiona w białe płótno kozetka. Dookoła ścian znajdują się biblioteczki, z wieloma starodawnie oprawionymi książkami. Na biurku znajduje się rzucający się w oczy bibelot przedstawiający pierścień na cokole, na którym znajdują się jakieś napisy w języku niemieckim. Obok niego na biurku stoi elegancki, biały telefon stacjonarny. W biurku znajdują się teczki i papiery, w których wampir zapisuje swoje spostrzeżenia i porządkuje je wedle własnych kryteriów. Na półce znajdującej się najbliżej biurka znajduje się kilka stojących kalendarzy, nie ma tu jednak nazwisk i godzin, a jedynie różnokolorowe kropki zrobione markerem - żółte, fioletowe, czerwone i niebieskie.

Wejść do właściwej części domu, przeznaczonej do zamieszkania da się jedynie od strony ogrodu, obchodząc dom z lewej strony od wejścia. Tam też, po przekroczeniu progu ukaże się wchodzącemu surowa kuchnia, wykonana w całości z drewna. Zarówno podłoga, jak i ściany wykonane są z drewna – ciemne panele i boazeria kontrastują z jaśniejszymi meblami – szafki kuchenne i stół są wykonane z dużo jaśniejszego drewna. Jedynym elementem jawnie stojącym w opozycji do drewnianego wystroju jest lodówka – metalicznie biała, wysoka z niewielkim logo na wysokości oczu przeciętnego człowieka. Jedynym źródłem światła jest starodawny, mosiężny żyrandol z stylowymi żarówkami. Aneks kuchenny i szafki znajdują się jednak w cieniu, nawet przy zapalonym świetle. Świecące pustkami półki sugerują, że właściciel nie korzysta z kuchni zbyt często. W pomieszczeniu znajdują się dwa okna – jedno od strony drzwi, drugie przy schodach, po lewej stronie pomieszczenia patrząc od wejścia. Z niego też rozciąga się widok na zarośnięty ogród za domem.

Wychodząc po drewnianych schodach, przybysz znajdzie się w wąskim korytarzu wyłożonym ciemnogranatową (lub grafitową, w zależności od oświetlenia) wykładziną, Kontrast z białymi ścianami sprawia wrażenie, jakby pomieszczenie to było jeszcze węższe, niż jest w rzeczywistości. Przybysz wychodzący po schodach może skręcić w prawo, w korytarz, lub wejść do salonu, znajdującego się bezpośrednio przed nim. Nie ma tu drzwi, jedynie jasnobrązowa, drewniana framuga. W salonie znajduje się niewielka biała, skórzana sofą i dość duży telewizor, między którymi stoi mały stolik kawowy. W tym pomieszczeniu znajduje się też półka, na której stoją dzieła Goethego i innych klasycznych twórców weimarskich.

Głębiej w korytarzu znajdują się jeszcze dwa pomieszczenia. Po prawej stronie niewielka, wyłożona białymi kafelkami łazienka z prysznicem, umywalką, szafką pod nią, lustrem zawieszonym na ścianie i niewielka, zamontowana w ścianie apteczka. Naprzeciwko łazienki znajduje się sypialnia ze ścianami pomalowanymi na ciemny kolor bordo, z ciemną, drewnianą podłogą i sporym łóżkiem. Poza szafka nocną i dużą szafą z ubraniami jest tutaj całkiem pusto. Duże okno na przeciwległej do wejścia ścianie jest całkowicie zasłonięte przez grube, zwisające do ziemi kotary w kolorze krwi.

Na samym końcu korytarza znajdują się ciemne, drewniane schody z rozłożonych na nich, ciemnozielonym dywanikiem. Drzwi prowadzące na drugie piętro są zamknięte na klucz.

Leopold

Image



Leopold jest dość enigmatyczną postacią dla większości młodego pokolenia Spokrewnionych. Z pewnością wiadomo że jest członkiem klanu Tremere, chociaż trudno jest dokładnie oszacować jego wiek. Mimo dość sporego respektu wśród Camarilli, równemu nawet Starszemu, Leopold otacza się zaskakująco dużą ilością nowoczesnej technologii. Niektórzy mówią że jest zwyczajną marionetką w rękach Tremere w czasie gdy inny wspominają o niezwykłej otwartości tego osobnika względem reszty Rodziny. Podobno całe jego drogie ubrania i biżuteria to tak naprawdę fałszywa maska. Podobno jest ohydnie bogaty.
Kimkolwiek rzeczywiście jest i jakie ma plany względem miasta, z pewnością ten Spokrewniony jest w stanie stać się ważnym elementem gry, jaka ma miejsce w Seattle.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Chodzą różne plotki na temat dość nietypowego, niemalże wyzywającego sposobu z jakim Leopold podchodzi do kwestii swojego wyglądu. Jego Sire zawsze podejrzewał że musi to być jedna z rzeczy które pozostały z jego śmiertelnego życia, kotwica która pomaga utrzymać jego człowieczeństwo z dala od paszczy Bestii. Czarnoksiężnicy którzy z nim współpracowali stawiali bardziej na kaprys i granie na nosie starszych. Inni jeszcze mówili o niezdrowych fascynacjach i hedonizmie Leopolda.

Po prawdzie, Leopold po prostu lubi wyglądać dobrze. Każdy wie, że człowiek oceniany jest przede wszystkim w oparciu o to jak wygląda, jaki jest czysty i jak ładnie pachnie. Mężczyzni są bardziej ulegli względem kobiet, w kwestii dzielenia się sekretami, i łatwiejsi w prowadzeniu rozmów gdy toczą swoje “męskie rozmowy”. Sam Leopold dawno już porzucił takie drobnostki jak kwestie płci i etykiety wyglądu, doskonale rozumiejąc że jest teraz drapieżnikiem. A ten, powinien wykorzystać wszelkie swoje plusy by sprowadzić zwierzynę dokładnie tam, gdzie chce.

Z tego właśnie powodu Leopold ubiera się tak, jak wymaga tego sytuacja, chociaż preferuje raczej wyzywające modele. Zawsze nieskazitelnie czysty, w makijażem stosownie podkreślającym typ urody jaki chce przedstawić.

Wysoki na ponad 180 centymetrów, o widocznie androgenicznej budowie zarówno twarzy, jak i reszty całkiem wątłe wyglądającego ciała, Leopold doskonale wie jak poruszać się by szybko znaleźć się w centrum uwagi. Włosy koloru jasnego blondu, przechodzącego niemal w biel, zawsze ułożone są w fryzure dopełniającą danego obrazu jaki Leopold w tej chwili chce utworzyć. Całości dopełniają drogie perfumy, oczywiście także latami dobierane, każda służąca odpowiedniemu celowi.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Zeman
17+
Europa
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Bon Vivant
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
N
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Zwyczajna
Uderzaj
Ące
Androgeniczny
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
  Nieznane

Wady
Nowy Przybysz
Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ci
ĘŻko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Walter M. Wilkes

Image



Jeden z świeżo osiadłych spokrewnionych w Seattle. Lekarz samotnik, znany wśród środowiska akademickiego jako twórca kontrowersyjnych teorii na temat zależności kondycji psychicznej a fizycznego stanu ciała, autor kilkunastu publikacji dotyczących zagadnień psychosomatycznych. Wśród innych spokrewnionych widywany niezwykle rzadko. Podobno przez obcowanie z chorymi psychicznie i stosowaniu eksperymentalnych terapii jest w stanie zwalczyć nie tylko ich szaleństwo, ale także zagłuszyć swoje własne.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Mężczyzna w sile wieku, emanujący specyficzną aurą magnetyzmu. Siwe, niemal białe włosy sięgają mu mniej więcej do połowy karku, zaczesane w sposób odsłaniający spore zakola. Przeciętny wzrost, jak na mężczyznę i niezbyt postawna postura sprawiają, że z daleka wydaje się nijaki. Stalowoszare oczy Waltera zdają się jednak przewiercać otoczenie i mimo iż nie jest mężczyzną atrakcyjnym, często ściąga na siebie spojrzenia obcych. Ubiera się staroświecko, często kiepsko dobierając elementy garderoby. Zazwyczaj ubrany jest w jedną z kilku koszul do garnituru, czasem także krawat, na co zakłada stary, zielonkawy, sięgający połowy uda krótki płaszcz, który lata świetności ma już dawno za sobą. W wielu miejscach stare dziury zaszyte są sporych rozmiarów łatami z różnych materiałów, w różnych kolorach (największa z nich, znajdująca się na prawym boku to biały płat pochodzący chyba z fartucha laboratoryjnego). Całość dopełniają staroświeckie, sztruksowe spodnie i brązowe, skórzane mokasyny. Całość ubioru sprawia wrażenie niechlujstwa, choć niektórzy mogli by w tym widzieć pewny element artystycznej ekspresji. Walter zazwyczaj wygląda na nieobecnego, z wiecznie przyklejonym do twarzy, zamyślonym uśmieszkiem. Jego chód wydaje się nieco ślamazarny, jak u starego, zmęczonego życiem profesora.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Lewi
49+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Naukowiec
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
Nieznany
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
PrzecĘtna
Wyra
Źne
Osobliwy
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
Nowy Przybysz
Nieznane


Wady
  Nieznane
Koszt
    


Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ci
ĘŻko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Zoya Darkmane

Image



Zoya jest spokojną i drobną kobietą, która nie lubi krzyczeć. Woli wyjaśnić na spokojnie dlaczego jej rozmówca myli się opowiadając jej o biblijnym pochodzeniu wampirów, bo przecież wszyscy wiedzą, że nocne dzieci pochodzą tak na prawdę z innej galaktyki. Uśmiechnięta będzie prowadziła dalsze dywagacje nawet nie wychodząc ze stoickiego spokoju no chyba, że zostanie zaatakowana fizycznie to wtedy nie omieszka przetrącić komuś szczęki. Co ciekawe wie całkiem sporo o biologii i astronomii. Czasem ta wiedza się ponoć przydaje.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Zoya jest niewysoką i drobną kobietą, której wiek można określić na około 27 lat. Jej skóra jest blada, co mocno kontrastuje z kolorem jej włosów - ciemnym brązem. Pani Darkmane ma szczupłą i pociągłą twarz. Włosy ma średniej długości, tak do łopatek. Jak sama mówi ich długość jest w sam raz, ponieważ kiedy trzeba wyglądają przyzwoicie jak na włosie należące do kobiety, a w sytuacjach kryzysowych są na tyle grzeczne, że można je związać w warkocz czy zwykły kucyk. Sama budowa ciała kobiety nie odbiega mocno od statystycznego wizerunku współczesnej kobiety. Nie jest ani za szczupła, ani za gruba. Biustu też nie ma monstrualnego, ale jest on obecny na tyle, by móc rozpoznać w niej kobietę. Ot zwyczajna w swej posturze. Co do ubioru Zoyi można się zdziwić otóż łączy ona w sobie elementy elegancji z ulicznym stylem pełnym ćwieków czy skórzanych ozdobników. Wychodzą z tego smaczki pokroju koszuli z krawatem i skórzanych obcisłych spodni przyozdobionych trampkami albo koturnami na obcasie. Całość odzienia często z przyczyn jej tylko znanych przykrywa fartuchem laboratoryjnym. Kobieta nie wydaje się przejmować faktem, że jej stroje są nieco chaotyczne, ale najwyraźniej czerpie z tego pewną satysfakcję.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Sava
27+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Enigma
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
I
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
PrzeciĘtna
Odczuwalne
Niepospolity
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
○○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
  Nieznane

Wady
  Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ci
ĘŻko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Wade Williams

Image



WyglĄd ZewnĘtrzny

Średniego wzrostu krzepki, biały mężczyzna w sile wieku. Spora głowa, przeciętna twarz z wysokim czołem, stalowe spojrzenie błękitnych oczu, które wiele widziały. Krótko przycięte czarne włosy, z reguły mają nie więcej, niż dwa-trzy centymetry, zanim są przystrzyżane do dwóch milimetrów. Pomijając to, nosi się trochę jak stereotypowy Brujah, za którego czasem jest brany. Praktycznie - jeans to podstawa, do tego bluzy, podniszczona kurtka motocyklowa, solidne wzmocnione buty, czasem wedle kaprysu dołoży czarną bandanę. Ostatecznie jednak Wade ma gdzieś, jak go postrzegają inni, to jest bardzo daleko na jego liście zmartwień. Do obcych podchodzi z widoczną rezerwą, która tylko trochę topnieje w odniesieniu do znajomych twarzy. Może się wydawać tępogłowym zabijaką, lecz jest to prawdą jedynie w połowie.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Ryder
31+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
ŻoŁnierz
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
F
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Fatalna
Widoczne
Buntowniczy
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
○○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane



Zalety i Wady 
Zalety
  Nieznane

Wady
  Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ciężko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






7815 NW Blue Ridge Drive - 'The Sirens'

Dosyć przestronny klub do którego prowadzą ciężkie, czarne, drewniane drzwi. Nad nimi wymalowane są dwie syreny, które jednak przypominają Furie, a nie łagodne morskie stworzenia. Po przeciwnej stronie od wejścia znajduje się bar z szerokim, w większości drewnianym blatem, na którym wyryte są różne łacińskie sentencje i satanistyczne znaki. Górna część jest szklana, oświetlona od wewnątrz czerwonym światłem, mającym dawać nieco upiorny efekt. Przy barze znajduje się kilka barowych stolików. Część z lamp w klubie to syreny trzymające uniesioną do góry czaszkę, gdzie znajduje się żarówka. Po prawej stronie od wejścia znajduje się miejsce dla DJ-a, oraz niewielka scena, gdzie od czasu do czasu dawane są występy na żywo. Na kilku podestach w różnych miejscach na parkiecie tańczą tancerki. Warto tutaj wspomnieć, że klub podzielony jest na dwie części jeśli chodzi o wystrój. Lewa strona wygląda jak brudny ceglany mur, z zawieszonymi zdjęciami seryjnych morderców z dziewiętnastego wieku i kopiami artykułów o Kubie Rozpruwaczu. Drug bardziej przypomina eleganckie czasy wiktoriańskie z ciężkimi drewnianymi panelami do wysokości 1/3 ściany i tapeta w fioletowo czarne pasy wyżej i zdjęciami eleganckich wampirów z filmów z lat 30 i 40, oraz kultowej roli Christophera Lee jako Draculi. Dale znajduje się osobna sala dla vipów z kanapami oraz stolikami i osobnym barem, wszystko utrzymane w stylu klubu dla gentlemanów, do jakich na pewno uczęszczano przed drugą wojną światową. Tutaj każdy na wejściu do stolika dostaje szampana, a jeżeli plotki są prawdziwe również dziewczynę do towarzystwa. Ceny wejściówek, są jednak zaporowe dla zdecydowanej większości, wahają się około 200 dolarów, jeśli nie ma się zaproszenia od Eleny. Na niektóre eventy tutaj można wejść tylko z zaproszeniem.

Elena Horthy

Image



Elena do Seattle przybyła w roku 1989 i zaczęła swój pobyt od założenia klubu 'The Sirens', którego jest właścicielką po dziś dzień. Znana wśród lokalnej społeczności fanów muzyki gotyckiej. Niektórzy mogą kojarzyć ją ze starszych filmów, gdzie zazwyczaj grywała czarne charaktery. Obecnie znana, z tego, że wspomaga artystów zarówno ludzkich jak i tych spośród Spokrewnionych. Często bywa również w obydwu Elizjach w Seattle, skąd sporo członków społeczności Kainitów może ją kojarzyć. Zazwyczaj sprawia wrażenie pewnej siebie oraz opanowanej. Jej aksamitny głos może być kolejnym punktem, po którym łatwo ją zapamiętać. Niektórzy mówią, że potrafi być bardzo niemiła kiedy napedpniesz jej na odcisk, jednak obiegowa opinia jest taka, że wie jak korzystać z życia jednocześnie zjednując sobie innych.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Elena to zdecydowanie wysoka, mierząca około 182cm kobieta, przy tym raczej szczupła, choć nie jest jakoś chorobliwie chuda. Jej cechy charakterystyczne to bardzo jasna karnacja, włosy przefarbowane na biało, białe oczy (efekt uzyskany dzięki szkłom kontaktowym) oraz kolczyki w nosie i nad górną wargą.. Do tego dochodzi mocny, czarny makijaż w gotyckim stylu. Również jej ubiór, prawie zawsze w utrzymany jest w tonacji czarno białej oraz gotyckim stylu, z tej bardziej eleganckiej strony. Jej zamiłowanie do luksusu podkreślają bogato zdobione naszyjniki. Na zewnątrz ciężko zobaczyć ją bez kożucha. Czasem nosi też rękawiczki czy to tradycyjne skórzane, czy też zrobione z delikatnych łańcuszków. Jej ręce o smukłych palcach mają paznokcie pomalowane na czarno, a jej długie nogi oddziaływują na męską i nie tylko wyobraźnie dosyć mocno. Ciężko również nie wyczuć jej, niejednokrotnie przytłaczających, perfum o kwiatowym zapachu. Z całą pewnością można powiedzieć, że zwraca uwagę swoim wyglądem. Porusza się wolnym, aczkolwiek zdecydowanym krokiem, czasem wydaje się, wręcz jakby sunęła po ziemi, a nie stawiała kroki. Otacza ją dystyngowana aura pewności siebie. Jej spojrzenie jest dosyć przeszywające, a głos brzmi gładko jak aksamit. Podsumowując celowo stwarza wrażenie, jakby nie była z tego świata. Cóż mówią, że pod latarnią najciemniej prawda?



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Oranjezicht
25+
W
Ęgry
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Bon Vivant
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
M
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Wyrazista
Doskona
Łe
Osobliwy
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
●○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
Bywalec Elizjum
Nieznane


Wady
Piekielna Latarnia
Nieznane
Koszt
    


Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ciężko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Chloe Snow

Image



Z pozoru niczym nie wyróżniająca się dziewczyna, spokojna, ułożona, nastolatka jeszcze. Zdążyła jednak zabłysnąć już nie raz, jako młodociany geniusz informatyczny. Szkołę skończyła w przyspieszonym trybie i jako jedna z najmłodszych osób w historii miasta dostała się na inżynierskie studia z informatyki w Seattle. W kręgach naukowych znana z bystrego umysłu i smykałki do technologii IT, w znacznie mniejszym stopniu w Kościele, jako idealistka recytująca z pamięci Pismo Święte.
Gdy z kilkorgiem kolegów ze studiów zaginęła ponad dwa tygodnie temu, media wrzały. Dziś można natknąć się jeszcze gdzieniegdzie na stare, smętne, pozbawione nadziei ogłoszenia ze zdjęciem zaginionej nastolatki.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Dziewczyna jest przeciętnej urody brunetką. W tłumie może ktoś zwróciłby na nią uwagę, a może i nie. Ma ciemnokasztanowe włosy sięgające niżej ramienia. Falują się, są niesforne i lubią uciekać z każdej fryzury jaką uda się Chloe stworzyć. Oczy ma tego samego koloru. Są dość wąskie i okolone rzadkimi, jasnymi rzęsami. Dlatego czasami podkreśla oczy kredką. Wygląda delikatniej względem swojego wieku, dopiero makijaż wyostrza i podkreśla jej urodę. Gdyby ktoś się postarał i do tego ubrał ją w elegancką sukienkę, mogłaby nawet ujść za prawdziwą damę. Jest raczej średniego wzrostu, 170 cm to nie jest bowiem bardzo dużo. Ciało ma szczupłe, ale żeby powiedzieć, że jest chuda, to też nie można. Pod ubraniami skrywa wiele blizn. Przede wszystkim ślady po papierosach, na wysokości pępka można dostrzec podłużną, acz niewielką bliznę, nasuwającą na myśl ostrze noża. Szczęściem śladów po licznych złamaniach nie widać.
Ubiera się zazwyczaj w ciemne barwy. Nie lubi krzykliwych i wyrazistych odcieni. Jest typem szarej myszki i takie właśnie ubrania preferuje. Wygodne, nie rzucające się w oczy. Nieodzownym elementem jej garderoby jest srebrny łańcuszek z zawieszonym na nim srebrnym krzyżykiem wysadzanym czarnymi kamieniami. Tak samo jak nosi nierzucające się w oczy ubrania, tak i postawą stara się nie zwracać na siebie uwagi: oczy spuszczone albo skierowane w bok, mina winowajcy, dłonie nerwowo splecione jakby chciała powyłamywać sobie palce.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Nova
18+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Idealista

Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
Nieznany
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Zwyczajna
Znikome
Urodziwy
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
  Nieznane

Wady  Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ciężko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






David Knightley

Image



Pomimo tego, że David przebywa w mieście już kilka lat, to niewielu Kainitów miało okazję go poznać. Zdaje się on całkowicie izolować od wampirzej polityki oraz salonów elizjum. Rozmawiając z nim można odnieść wrażenie, że jest to całkiem czarujący i uprzejmy mężczyzna. Odczucie trwa do czasu, aż rozmówca nie uświadomi sobie, że Knightley kpi z niego od początku dyskusji.



WyglĄd ZewnĘtrzny

David jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, wyglądającym na około trzydzieści lat. Na głowie ma ciemne, krótko ścięte włosy, a na twarzy lekki, jednodniowy zarost. Najczęściej można go zobaczyć z delikatnym, może trochę złośliwym uśmiechem na twarzy. Przyjazne wrażenie niszczą jednak bystre oczy o ciemnym kolorze, w głębi których można dojrzeć cień kryjącego się zagrożenia. Wampir porusza się pewnie, w dumnie wyprostowanej pozycji i często z jedną ręką w kieszeni. Zazwyczaj można go zobaczyć w skórzanej kurtce narzuconej na t-shirt lub ciemną koszulę. Na ważniejszych spotkaniach pokazuje się w eleganckim, czarnym garniturze.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
David
40+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Łotr
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
H
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Odczuwalna
Uderzaj
Ące
Niepospolity
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
○○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
Rumieniec Zdrowia
Oczy Niczym Cie
Ń
Nieznane


Wady
   Nieznane
Koszt
    



Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ciężko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Blake

Image

Niedawno przybyła do miasta wampirzyca, zdaje się być zagubiona i zdezorientowana, choć starała się to ukrywać pod maską pewności siebie lub obojętności. Gdzie by się nie ruszyła towarzyszyło jej duże, czarne ptaszysko, niemniej trudno złapać było ją w centrum miasta. Sposób poruszania, sama aparycja, a czasem nawet i to jak mówiła, mogło wskazywać, że czarnowłosa była słabo ucywilizowana i łatwo było odnieść wrażenie że była dzikim ordynusem. Mówiła dobrze po angielsku, ale z silnym rosyjskim akcentem. Poniosła śmierć w walce z wilkołakami.

Be My Bloody Valentine



BE MY BLOODY VALENTINE
Alexander Thalberg, Amelia Fosbery, Avery Blanchard, Bailey Henderson, Blake, Claire Farrington, Dhithi Madan, Edward von Bern, Eunika Grimm, Eve Barton, Felix Ouellette, Frank Richmond, Harold Grey, Harry Richmond, Helena Ainsworth, Joshua Hunter, Kwiatuszek, Mits, Michelle Mould, Randy White, Ryuu Satoshi, Simon Dolan, Wiktor Smiertin
i inni
12th Ave Arts, Ballard Carnegie Library, Bloodbath, DJ Juicy Jay, Harbor Island, Kubota Garden, Moore Theatre, Midnight Fix, Ravenna Park, Sanders Wax Museum, Seattle Children's Home, Urban Nite
i inne



Zima w Seattle jest piękna. Biel śniegu w cudowny sposób łączy się z brązem pni oraz zielenią igieł i liści niektórych drzew, z brunatnymi i szarymi barwami cegieł oraz stali, a czerwone dodatki w postaci bardzo licznych serduszek i różyczek bardzo dobrze z tym wszystkim kontrastują i nadają całości wyjątkowego charakteru. Nie ma się co dziwić, w końcu Walentynki to święto miłości, radości oraz szczęścia - tegoroczny dzień świętego Walentego przypadał w niedzielę, więc praktycznie cały weekend w Seattle upłynął pod znakiem czułości oraz wyznań miłosnych.

Czerwień serc oraz kwiatów nie jest jednak osamotniona. Szkarłatna barwa krwi płynie przez miasto wąskim, acz nieprzerwanym strumieniem. Spokrewnieni odrzucający Tradycje oraz uważający się za bezpośrednich spadkobierców Kaina dali o sobie znać właśnie tego dnia. Niczego nie spodziewający się śmiertelnicy zamierzali spędzić święto zakochanych w gronie bliskich i przyjaciół, nieświadomi, że tuż obok czają się potwory. Inaczej mówiąc, w Elizjach oraz schronieniach, na ulicach, w barach i pubach, wszędzie tam gdzie nieumarli mogli choćby zamienić kilka słów bez obawy naruszenie Maskarady można było usłyszeć te same, złowrogie słowa.

Sabat wykorzystał radosną atmosferę do swoich celów, atakując w przynajmniej dwóch miejscach. Niektórzy z młodszych Spokrewnionych, ciągle nie mający zbyt wielkiej wiedzy na temat tego mrocznego świata, nie do końca wierzyli w to co słyszą. Inni przeciwnie, byli gotowi stanąć do walki, ba, do otwartej wojny, licząc po cichu na odzyskanie wpływów utraconych przy zmianie władzy. Ci starsi, znacznie już bardziej doświadczeni, doskonale wiedzieli co to znaczy - to był tylko przedsmak tego, co naprawdę może zrobić wroga sekta. Ot, dowód, że są, że istnieją, że mogą robić swoje, że nie cofną się przed niczym. Że osłabiona wewnętrznymi konfliktami Camarilla, której przewodziła teraz zupełnie nowa osoba, będzie niczym więcej jak owca prowadzona na rzeź.

Na językach nieumarłych krążyły dwie główne wiadomości. Pierwsza z nich, nie mająca w sumie żadnego większego potwierdzenia aniżeli plotki i pogłoski, dotyczyła brutalnej i krwawej masakry na terenie Roosevelt, w której wyrżnięto niczym zwierzę nie jednego, ale aż trzech Spokrewnionych i drugie tyle łowców. Neonaci ferowali już wyroki, że to zemsta zza grobu byłego Księcia, mszczącego się za swą śmierć, ktoś podatny na wpływy starszych twierdził, że to dzieło wilkołaków. Lupini bardzo rzadko - albo wręcz wcale - opuszczali swe leśne kryjówki. Kilku, którzy mieli na koncie już wiele przeżytych nocy, wprost mówili, że to musi być dzieło pewnego Tzimisce, szalejącego po mieście parę lat temu, ale żadnych większych szczegółów nie byli w stanie powiedzieć.

Wystarczyło jednak po prostu ciągnąć temat dalej, by zrozumieć, że to naprawdę poważna sprawa; krótka wizyta samego Szeryfa i jego Ogarów w Bloodbath zdawała się to potwierdzać. Nieumarli przebywający w klubie należącym do jednego z Ventrue chyba resztę wieczoru i nocy przegadali o tym, co się działo i co się mogło dziać. Kto odpowiadał za ten atak, jakie zostaną wyciągnięte konsekwencje i jak bardzo ucierpią winni z rąk Parkera, Grimm i Baxter, bo z pewnością coś takiego nie umknęło uwadze Księcia. Zwłaszcza teraz, gdy pewien Toreador (imienia niestety nikt nie znał) po prostu sobie z niej zażartował, obiecując coś, ale nie zamierzał dotrzymać danego słowa.

W przypadku Midnight Fix jednakże wszystko się komplikowało. Począwszy od ilości śmiertelników, którzy się tam pojawili, poprzez Spokrewnionych do których te miejsce należało, aż po złamanie Maskarady. Dwie z trzech Harpii urzędujących w Seattle dzieliły się swoimi opiniami na temat działalności Sabatu i przeprowadzonego przez wampirów zamachu bombowego.

Ike Cameron, w typowy dla siebie, wulgarny acz bezpośredni sposób, wnosił o stracenie każdego kto doprowadził do tej tragicznej sytuacji i powrót do nieco brutalniejszych metod pilnowania porządku, które wprowadził poprzedni Książę. Arystokratka, Danielle Shaw, wolała podejść do tej sprawy znacznie bardziej dyplomatycznie, ale nie mniej krwawo i brutalnie; zapewniała, że zatuszowanie wydarzeń z klubu jest priorytetem, tak samo jak doprowadzenie winnych do sprawiedliwości oraz osądzenie ich, a nade wszystko - co wielokrotnie podkreślała, ku uciesze słuchaczy - wyrzucenie z miasta wrogiej sekty oraz sympatyków ruchu anarchistycznego. Jakby tego było mało, pojawiały się coraz dziwniejsze plotki dotyczące nadchodzących nocy...

KING 5 News, 02/15/1999

- ...stopa bezrobocia jest rekordowo... - klik - ...faworytem tegorocznego rozdania nagród Akademii... - klik - ...przynajmniej dziesięć osób zginęło w lawinie w Alpach Francuskich... - klik - ...pierwsza trafiła w sam środek budynku niszcząc dach i wnętrze. Druga z kolei została celowo rzucona w wybiegający przez drzwi tłum. W tłum niewinnych, niczego nieświadomych ludzi! - kanał piąty. Wiadomości. Młodziutka i drobniutka dziewczyna z przejęciem opowiadała o jakiejś tragedii. Zamiast zwyczajowej burzy gęstych, kręconych włosów Laura Herrera z tak zwanej "piątki" miała całkiem elegancki, choć trochę niesforny koński ogon. Kilka kosmyków zdołało nawet wyrwać się na wolność i teraz, gdy prezenterka mówiła, włosy podskakiwały z każdym, najlżejszym nawet ruchem jej głowy.
Siedzący tuż obok czarnoskóry mężczyzna tylko potakiwał; nie odzywał się w żaden sposób. Przekartkował leżące przed nim notatki, wyciągnął jedną przed szereg i spojrzał przelotnie na swoją koleżankę. David Wheeler uśmiechnął się lekko pod nosem; blizna szpecąca jego podbródek wykrzywiła się odrobinę. Odchrząknął, by pozbyć się nadmiaru flegmy z gardła.
- Dziękuję, Lauro. - skwitował krótko. Kamera od razu skupiła się na jego przystojnej twarzy. Blizna dodawała mu charakteru i powodowała, że całkiem spora liczba widzów chciała wiedzieć o nim więcej. Zwłaszcza widzów płci żeńskiej, o czym sam David doskonale wiedział i nie bał się z tego korzystać. Laura odetchnęła natomiast z ulgą i poprawiła włosy. Była młoda, niedoświadczona, a praca w KING 5 była jej przepustką do kariery. Kto wie, może za parę lat uda się dorwać do jednej z większych stacji nawet...
- Świadkowie tragedii w Midnight Fix, a także funkcjonariusze policji zgodnie potwierdzili, że w wyniku jakiejś niewytłumaczalnej i nieprawdopodobnej siły otaczającej jednego z atakujących nikt nie był w stanie mu się sprzeciwić, zaatakować go oraz do niego podejść. Jeden z klubowiczów, pragnący rzecz jasna zachować anonimowość, opowiadał, że tą siłą zdołał powalić policjantów niczym szmaciane lalki. Dwóch funkcjonariuszy oraz co najmniej pięciu cywili straciło życie w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. - przerwał, zupełnie niepotrzebnie przesuwając po raz wtóry kartki. Herrera poruszyła się niespokojnie. To, co dla niego było rzeczą normalną, zwyczajną wręcz, dla niej stanowiła prawdziwą, pierwotną grozę. Wheeler wiedział jak podkręcać emocje i wzbudzać ciekawość.
- Drugi z napastników zginął w równie tajemniczych okolicznościach, aczkolwiek zdrowy rozsądek każe nam sądzić, że poniósł śmierć w wyniku eksplozji. - kontynuował a sposób, w jaki wszystko relacjonował, był naprawdę cudowny. - Trzecią osobą odpowiedzialną za tę tragedię była kobieta. Wedle zeznań świadków swoim zachowaniem i stylizacją przypominała "Harley Quinn", jedną z postaci z komiksów o Batmanie, autorstwa DC Comics. Jej cechą charakterystyczną był śmiech - przerażający, makabryczny, upiorny. Nie wiadomo które z nich rzuciło pierwszą bombę zwiastującą cały horror dla tych biednych ludzi. Zarówno dziwnemu mężczyźnie, jak i przestępczyni osławionej pseudonimem Harley Quinn, udało się uciec. Teraz szuka ich nie tylko policja, ale również FBI oraz nie mogące zaakceptować takiej tragedii rodziny ofiar. Przenosimy się na miejsce zbrodni... - cięcie.
Obraz studia telewizyjnego zniknął, ukazując Midnight Fix, a raczej to, co zostało z klubu. Dla przeciętnego widza zaprezentowany materiał nie powinien wzbudzać żadnych podejrzeń. Ot, miejsce gdzie grupka wywrotowców, terrorystów będących sympatykami jakiejś skrajnej grupy lub zwyczajnych "samotnych wilków o problemach psychicznych" dokonała ogromnych zniszczeń, nic więcej. Naprawdę wąskie grono było jednak w stanie dostrzec pewne szczegóły, jasno wskazujące na to, że materiał nie tyle został poddany obróbce, co po prostu został nagrany już po wszystkim.
Wszystko było ogrodzone taśmą, z leżącymi gdzieniegdzie flagami różnych kolorów, drobnymi fragmentami skóry czy przedmiotów, którymi już nikt się nie przejmował. Klub, bar i miejsce spotkań wyglądał jak prawdziwe pobojowisko. Drzwi do budynku ledwo wisiały we framugach, potwornie skrzypiąc pod wpływem wiatru. Wewnątrz klubu leżały porozwalane siedzenia, stoliki, butelki po alkoholu. Prawie wszystko zostało zniszczone. Ostało się może kilka szklanek i butelek, ale cały środek jakby został zabrany z powierzchni. Dach nad toaletami zawalił się, podobnie zresztą jak przy scenie, na której walały się odłamki drewna i metalu. Gdzieś nawet leżał mikrofon. Wszystko jednak zostało przykryte białym puchem, który nieustannie padał przez całą noc całkowicie zasypując co mniejsze rzeczy i sprawiając, że trzeba byłoby się przezeń przekopać, by się do nich dostać.
Wszystko było skąpane w ciszy, tak, jakby nagranie zostało pozbawione dźwięku, albo wszelkie mikrofony szlag trafił. Jedynie z offu można było usłyszeć monotonny głos reportera próbujące nadrobić braki - w gruncie rzeczy jednak mężczyzna o nosowym akcencie wskazującym na Nową Anglię po prostu powtarzał słowa kolegi i koleżanki ze studia, okraszając całość swoim mało wybrednym komentarzem oraz zapewniając, że "sprawców dosięgnie sprawiedliwość" a także prosząc "o wsparcie dla rannych w postaci oddawania krwi". Potem było kolejne cięcie, ukazujące studio. Laura Herrera znów była w centrum uwagi.
Zgrabnie przeszła do kolejnego reportażu, ale - jak można się było spodziewać - mało kogo to interesowało. Plaga włamań do bibliotek? Przecież to nudne, nieciekawe i w ogóle bez sensu, kiedy obok jest krew, flaki, wybuchy, tragedia, śmierć! W tej chwil bardzo wiele osób po prostu zmieniło kanał, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat Midnight Fix.
- Podejrzany o włamanie do biblioteki The Green Lake Library, Jonah James S. został już schwytany przez policję dzięki talentowi oraz umiejętnościom funkcjonariuszy z SPD North Precinct. Sierżant Kowalsky osobiście dokonała aresztowania i... -klik. Kanał został zmieniony. Włamanie i kradzież, choć na swój sposób ciekawe, nie budziły aż takich emocji jak brutalny zamach. Z telewizyjnego głośnika dało się słyszeć ryk lwa MGM, zwiastujący jeden ze starszych filmów.

The Seattle Times #46, 02/15/1999

POGODA

Pracownicy NOAA Western Regional Center twierdzą, że pogodę można podsumować jednym słowem: śnieg. Minionej nocy nad większością stanu Washington przeszła potężna zamieć śnieżna, dosłownie odcinając mniejsze miasteczka od świata, zrywając kable telefoniczne oraz doszczętnie blokując dojazdowe drogi. Opady śniegu na szczęście przestały przybierać na sile i utrzymały się na mniej więcej stałym poziomie, wspierane są także przez słabnący północno-zachodni wiatr. Mogą jednak spowodować bardzo wiele nieszczęść i jeszcze więcej zamieszania. Temperatura także oscylować będzie w granicach zera. Olympia, Tacoma i Seattle mogą spotkać się z gwałtownym ochłodzeniem do minus pięciu stopni; temperatura rzędu zera stopni utrzyma się w Spokane, Yakima oraz Richland, zaś Wenatchee i miasteczka przy parkach rozciągające się wokoło pasma górskiego mogą cieszyć się nieznacznym ociepleniem. Tam będzie można zaobserwować nawet trzy stopnie na plusie.

ZNIKAJĄCE KSIĘGI
Seattle, WA
by Carey Butler

Ze wszystkich bibliotek Seattle, zarówno tych mniejszych i większych, zaczęły znikać książki nawiązujące do filozoficzno-mistycznych poglądów Alesteira Crowley`a. Dotychczas bibliotekarze milczeli w tej sprawie, jednak kradzież jednego z najbardziej unikatowych egzemplarzy o starożytnych kultach i rytuałach oraz wynikające z tego konsekwencje zmusiły ich do zabrania głosu. Nie dalej jak dwie noce temu doszło do masakry zwierząt w jednym z opuszczonych domostw na terenie Greater Duwamish, a pośród nastolatków oraz młodzieży pojawia się coraz większa fascynacja okultyzmem, new-age oraz satanizmem, wspomagana przez coraz brutalniejsze gry video oraz muzykę. Oficjalne stanowisko policji w tej sprawie nie jest znane, jednak niektórzy sądzą, że nie pojmanie sprawców może doprowadzić do eskalacji problemu i zabójstw już nie zwierząt, ale ludzi. Więcej na ten temat na stronie czwartej, w kolumnie trzeciej.

DZIKIE ZWIERZĘ ZAATAKOWAŁO
Seattle, Wa
by Carey Butler

Holly Gilliam, pielęgniarka z jednego ze szpitali na terenie Pill Hill, twierdzi, że dzisiejszego ranka po obudzeniu się z nocnego dyżuru w szpitalu zauważyła karetkę pogotowia "rozdartą na kawałki". Twierdzi również że przez całą noc kiedy to miało dojść do ataku na owy samochód, ani ona ani jej współpracownicy nic nie widzieli a co dziwniejsze absolutnie nic nie słyszeli, pomimo tego, że pojazd stał tuż pod ich nosami. Zniszczenia samochodu wraz z wyposażeniem wyceniono na wiele tysięcy dolarów, a same ślady wskazywały by na jakieś zwierzę jako sprawcę tych zniszczeń. Policja we współpracy z naukowcami i przyrodnikami z UoW nie potrafią wskazać konkretnego zwierzęcia które byłoby do tego zdolne.

LODOŁAMACZ U WYBRZEŻY ALASKI
Alaska, USA
by Alan Fisco

Rosyjski lodołamacz "Irina Fyodorowa", wykorzystywany do badań naukowych Arktyki, wpłynął na skały w Zatoce Alaska. Wszelkie próby kontaktu z jego załogą poprzez radio nie przyniosły żadnych rezultatów. Kontakt z władzami w Moskwie okazał się zaskakujący - i niepokojący - gdyż według ich danych, lodołamacz powinien wrócić w zeszłym miesiącu do portu we Władywostoku; wtedy też po raz ostatni udało się nawiązać kontakt z załogą. Mieszkańcy Zatoki są zaniepokojeni, amerykańskie i rosyjskie władze podjęły decyzję o holowaniu lodołamacza do portu w Seattle. Oficjalny nadzór nad jednostką sprawuje obecnie US Coast Guard Base Seattle we współpracy z lokalnym oddziałem wojskowego korpusu inżynieryjnego oraz Siłami Zbrojnymi Federacji Rosyjskiej. Krótka charakterystyka "Iriny" znajduje się na stronie siódmej, w kolumnie drugiej.

ATAK DZIKIEGO KRUKA
Seattle, WA
by Carey Butler

Szokujących i makabrycznych wydarzeń ostatnimi czasy w Seattle niemało! Do brutalnego, lecz nie ludzkiego, a zwierzęcego, wydarzenia doszło nieopodal Bale Veterinary Service przy 4803 S Thistle St. Wracająca ze spotkania z przyjaciółką kobieta niespodziewanie została zaatakowana przez ogromnego kruka, którego nie mogła odgonić nawet uderzeniem torebki. Ptaszysko wydziobało część twarzy i szyi, włącznie z tkankami i kawałkami kości. Naoczny świadek twierdzi, że zwierzę było bardzo agresywne i dopóki nie wystrzelił ze strzelby, dopóty nie odleciało. Kobieta w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala. "Już nigdy nie będę mogła na siebie spojrzeć! Błagam, zróbcie coś z tym miastem!" - mówi zrozpaczona oskarżając władze o brak zainteresowania dotychczasowymi wydarzeniami. Nie wiadomo czy zwierzęta padły ofiarą jakiejś choroby - jak dotąd jest to jedyny tak tragiczny przypadek.
SMUTEK DZIECI
Seattle, WA
by Sharon Chan

"Strasznie przepraszam wszystkich, którzy liczyli na coś wyjątkowego. Zawiodłam. Przepraszam!" tymi słowami Jane Doe, wicedyrektor sierocińca Seattle Children's Home, przepraszała wszystkich zawiedzionych nieudanym walentynkowym pokazem audiowizualnym. Dyrekcja obiecuje poprawę i już teraz zapowiada wycieczkę w okolice Cascade Range, ze szczególnym uwzględnieniem góry Mount Rainier. Podróż jest już opłacona i, z tego co udało się dziennikarzom dowiedzieć, trwają właśnie dyskusje na temat transportu z Seattle do podnóża Rainier. Wywiad z wicedyrektor Doe znajduje się na stronie trzeciej, w kolumnie piątej i na stronie czwartej, w kolumnie pierwszej i drugiej.

FAŁSZYWY PIKTOGRAM JEST FAŁSZYWY
Spokane, WA
by Colin Riley

W Spokane, niedaleko Seattle, odkryto kilka dni temu niezwykły piktogram - zawierał koła, których płaszczyzny utworzone były przez siedem pierścieni i prawie pięćdziesiąt szprych. Efekt ten, uzyskany został dzięki różnym kątom zagięcia łodyg, uznano za niemożliwy do podrobienia, a ponadto każdy, kto znajdował się w pobliżu po dłuższym czasie odczuwał ból głowy i nudności. Do dzisiejszego ranka uważano to za coś niesamowitego i przerażającego jednocześnie, ale jak się okazało, to wszystko było jedną, wielką mistyfikacją. Pan John James D'Arcy korzystając z kawałka deski i sznurka zdołał osiągnąć rzekomy "niemożliwy do podrobienia" sposób zagięcia łodyg kukurydzy. Ból głowy i nudności były spowodowane natomiast sprytnie umieszczonymi puszkami z farbą i środkami chemicznymi. Czemu pan D'Arcy zrobił coś takiego? Cytując jego słowa: "by ośmieszyć władzę, która daje <cenzura>, zamiast zająć się komuchami!". Pan D'Arcy przebywa aktualnie w więzieniu.

KSIĄDZ PRZEKRACZA GRANICE
Seattle, WA
by Gary Smith

"Wolniej, to będziesz krzyczała w nocy po ślubie!". Tak miał zareagować ojciec Christopher Tucson z kościoła pod wezwaniem Świętego Patryka na terenie Portage Bay/Roanoke Park w Seattle. Na prośbę nastolatki Matildy L., żeby wolniej dyktował notatki w czasie zajęć szkółki niedzielnej ksiądz Tucson zareagował w ten karygodny sposób; świadkowie potwierdzają zeznania Matildy oraz słowa duchownego. To nie jest już pierwszy taki kontrowersyjny wybryk księdza. Czy taki „żart” przystoi pedagogom, nauczycielom, a zwłaszcza księżom? Nie wiadomo. Rodzice są zbulwersowani i domagają się co najmniej przeniesienia ojca do innej parafii; nie jest wykluczony pozew. Ojciec Tucson tłumaczył, że sytuacja została przeinaczona przez uczniów, a on sam padł ofiarą manipulacji.

ZASTANAWIAJĄCE WŁAMANIE
Seattle, WA
by Gary Smith

W Walentynkową noc miało miejsce bardzo dziwne i bardzo zaskakujące włamanie do mieszkania niedawno zaginionej Anastasii Bale - Pani weterynarz prowadzącej klinikę Bale Veterinary Service. Włamywacz w masce o niejasnej aparycji - świadkowie twierdzą, że nie była to skóra typowa dla człowieka - swojego zadania podjął się w momencie, gdy do mieszkania chwilę wcześniej przybyli starsi Państwo będący rodzicami Panny Bale, a także policjanci, tuż po zgłoszeniu zastanawiającego odkrycia w garażu zaginionej. Wywrócone szafki i na szybko obejrzane mieszkanie to jeszcze nic! Włamywacz bowiem, miast uciekać, podjął się walki z dwoma funkcjonariuszami! Starcie było nierówne - jak twierdzą dwaj mundurowi - a mężczyzna uciekł dopiero po odniesieniu poważnych ran. Na stronie drugiej, w kolumnie piątej przedstawiamy rysopis niezidentyfikowanego mężczyzny i prosimy o każdą informację mogącą pomóc w jego ujęciu.

MIDNIGHT FIX - CO TAM SIĘ ZDARZYŁO?
Seattle, WA
by Carey Butler

Midnight Fix - to ostatnio jeden z najgorętszych tematów w Seatte. Ludzie spędzający swój walentynkowy wieczór w tym klubie prawdopodobnie nigdy nie zapomną tego, co widzieli i czego byli świadkami. Trójka niezidentyfikowanych osób zaatakowała klubowiczów rzucając w nich ładunki wybuchowe. Na miejscu szacunkowo zginęło osiem osób, a rannych zostało dwadzieścia sześć; służby bezpieczeństwa wciąż zbierają dane. Większość świadków niechętnie dzieli się informacjami twierdząc, że przeżycia są zbyt makabryczne i nie chcą o nich myśleć. Znalazło się jednak kilka odważnych osób, które pragną odnaleźć sprawców i zadośćuczynić sprawiedliwości.
Kim ONI byli? Czy technologia ruszyła do przodu, a my nie wiemy, jak daleko i co może ona nam zrobić? Dlaczego Midnight Fix? Czy to byli szaleńcy napawający się ludzkim cierpieniem czy może było to celowe działanie nieznanej nam dotąd grupy przestępczej?
Na te i inne pytania spróbowaliśmy odpowiedzieć w szerszym artykule na stronach drugiej i trzeciej, gdzie znajdziecie również krótkie wywiady ze świadkami i zdjęcia nadesłane przez anonimowego fotografa. Podejrzani - mężczyzna oraz kobieta w stroju bohaterki komiksów DC, Harley Quinn - zdołali uciec i są poszukiwani przez policję.

2224 8th Ave, Westlake Suites

Lokal numer 14
Mieszkanie na wynajem w wiecznie remontowanej okolicy Belltown naprzeciwko baru ze stekami i monopolowego, rzut kamieniem od Dennny Park. Niewysoki jak na standardy tutejszej okolicy budynek utrzymany w stylu sprzed dwóch lub trzech dekad, niezgorzej zachowany.

Panujący w pomieszczeniu półmrok jest tak gęsty, że dałoby radę postawić na nim mały garaż. Z kiepskim rezultatem przeciwstawia mu się tutaj wyłącznie trójka sprzętów jaką jest stara lampa z abażurem, sporadycznie odpalany ekran kolorowego telewizora oraz jarzący się ekran monitora usytuowany na drewnianym blacie. Ich blade światło daje podobnej karnacji pojęcie o tym jak wygląda całość pomieszczenia. Na pierwszy rzut oka prezentuje się ono jak gabinet. Na drugi jak salon. Na trzeci, jak połączenie obydwu. Przestronne pomieszczenie wyłożone grubą i szarą jak piach wygładziną. Metraż oraz kilka przebarwień po oznaczeniach pożarowych na pomalowanych na biało ścianach szepcze o tym, że budynek musiał być kiedyś hotelem, a znajdujące się w nim mieszkania - pokojami do wynajęcia o niezgorszym standardzie, który jest obecnie jeno cieniem swej dawnej chwały. Mahoniowe biurko w starym stylu, z szufladami i w ogóle zajmuje najważniejszą część niniejszego pomieszczenia, które i bez niego wytwarza dostatecznie mocną atmosferę taniego kryminału z czasów prohibicji. Długi i ciężki mebel ustawiony jest na tle ciężkiej i cuchnącej papierosami kurtyny tworzonej przez ciężkie zasłony odgradzającej wnętrze apartamentu od znajdującej się za oknami sceny, na której toczy się conocne życie Szmaragdu. Jego blat mieści zwykle samotne lub spięte ze sobą stronice, dokumenty lub listy, przycisk do papieru w postaci malachitowej piramidki, wspomniany wcześniej monitor oraz wszystko to, czego jego właściciel nie zdążył właśnie sprzątnąć. Po obu stronach najbardziej dystynktywnego mebla w pomieszczeniu znajdują się również fotele, a naprzeciw niego, pod samą ścianą - kanapa z welurowym obiciem, na oko na trzy osoby, pamiętająca lepsze czasy i niejeden pijacki powrót do domu. Od lewej i prawej strony, niby dwie strażnicze wieże obsadzają ją dwie wysokie szafki z szufladami, wypełnione bóg wie czym (przy potrząśnięciu brzmi jak wymieszany skup złomu, makulatury oraz butelek) na szczycie których stoją kolejno, karton wypełniony papierami oraz telewizor. A propos wież, gdzieś w pobliżu znajdzie się jedna, dla odmiany muzyczna, z dwoma głośnikami upchnięte na małym kredensie. Dalej w rogu, niczym skała wobec fal przyboju, trwa niezmącony drewniany barek, którego najbliższym sąsiadem jest okrągły stolik na toczonej nodze oraz trójka jego kamratów w postaci krzeseł. Rozciągająca się między nimi ściana naprzeciw okien stanowi pasmo ziemi niczyjej, jałowe pustkowie, którego nagość została litościwie przykryta (w pewnych odstępach) obrazem najbardziej znanego dzieła Caspara Davida Friedricha oraz starym, nieco już przebarwionym i wymiętolonym plakatem filmowym. Jest też tarcza zegara, dająca o sobie znać nieubłaganym i miarowym tykaniem wskazówek, odmierzających upływający czas. Choć zdawałoby się, że to już wszystko, w głębi pomieszczenia znajduje się malutki korytarzyk rozwidlający się na dwie odnogi w postaci łazienki oraz niewielkiego pokoju, przypuszczalnie sypialni, zajmowanej przez łóżko oraz niewielką biblioteczkę, za której przeszklonymi szybami prężą swoje poznaczone znakami grzbiety księgi o rozmaitych tytułach, w których roją się iksy, fały, apostrofy oraz inne utrudniające wymowę śmieci, sugerujące że „Chatka Puchtka” raczej nie znajduje się w ich zbiorze.

8522 NE 43rd Ave, Henderson

Sam piętrowy budynek o szarej drewnianej elewacji przywodzi na myśl ciepłe domki na przedmieściach z filmów familijnych, jednak podjazd i ogródek przed nim są zupełnie niezadbane, drzewa i krzewy zeschnięte niemalże na wór.

Kiedy wchodzimy głównym wejściem do domu już od pierwszych kroków wyczuwamy subtelny zapach kadzideł, będących mieszanką jaśminu, róży, drzewa sandałowego i paczuli. Z niewielkiego przedpokoju, w którym mieści się wyłącznie wieszak i szafka na kilka par butów przechodzimy od razu do kuchni o meblach w kolorze złotej olchy, połączonej z jadalnią. Dalej jest salon, gdzie jako pierwszy w oczy rzuca się potężny regał pełen książek. Na okrągłym stoliku stoi kilka świec i kadzidła, zaś naprzeciwko regału jest kominek otoczony kanapami. Światło do pokoju wpada poprzez potężne okno. Gdy wrócić do kuchni, znajdziemy tam jeszcze jedne drzwi, tuż obok schodów, prowadzące do łazienki.

Na piętrze, oprócz drugiej łazienki i schowka, będącego garderobą przepełnioną niemalże samymi czarnymi i szarymi ubraniami, znajdziemy dwie sypialnie. W jednej stoi wyłącznie dwuosobowe łóżko oraz dwie szafki nocne. Okienko na poddaszu można przesłonić beżową roletą. W drugiej sypialni jest już kanapa, kolejna biblioteczka oraz biurko z komputerem. Na skórzanym fotelu tuż obok stojącej lampy leży niedbale poskładany puchowy koc.

W garażu oprócz miejsca na samochód i blatu zapełnionego podstawowymi narzędziami można znaleźć podstawową pralkę oraz suszarkę na ubrania.

Bailey Henderson

Image



Z pewnością o niej słyszałeś, jeśli zdarza Ci się odwiedzić The Henderson Private Clinic, gdzie spędza większość dni w tygodniu, niosąc pomoc każdemu, kto jej potrzebuje. Często zamyka się za drzwiami laboratorium, pracując nad swoimi badaniami do późnych godzin nocnych. Nie zobaczysz jej wykładającej temat, otoczonej wianuszkiem słuchaczy, tylko siedzącą w kącie, dyskutującą z jedną osobą na temat leczenia białaczki. Ciepła i uśmiechnięta, oddana bezgranicznie swojej pracy, którą w jej czasie wolnym możesz znaleźć w księgarniach i bibliotekach, bądź w małych, lokalnych barach, gdzie popija słodkie czerwone wino wśród kilku przyjaciół.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Wysoka na metr sześćdziesiąt dziewczyna, posturą przypominająca bardziej swoją młodszą siostrę, niż podchodzącą pod trzydziestkę kobietę. Drobna i o wątłym ciele, doskonale po niej widać, że ze sportem ma styczność wyłącznie przechodząc z pomieszczenia do samochodu oraz podczas oglądania filmów w telewizji. Swoją wytrzymałość wzmacnia za to podczas kilkunastogodzinnych dyżurów w pracy, z tytanicznym wysiłkiem utrzymując się w stanie ciągłej koncentracji. Brązowe sięgające ramion włosy najczęściej związuje w wysoki kok bądź warkocz, by jak najmniej przeszkadzały jej w pracy. Perfumy i makijaż uważa za zbędne, od czasu do czasu przykrywając korektorem jedynie sińce pod oczami, gdy akurat ma wybrać się z przyjaciółką na drinka. Ze względu na przeciętny wzrost stale zadziera brodę, by móc utrzymywać kontakt wzrokowy ze swoim rozmówcą. Kiedy jednak nie ma ochotę na rozmowę albo czuje się nią speszona, spuszcza głowę, pozwalając by grzywka przesłoniła jej czekoladowe oczy.
Nosi się zazwyczaj w stonowanych kolorach, czerni, bieli i zgaszonych zieleniach, albowiem wtedy zdecydowanie mniej czasu spędza na zakupach. Ceni sobie dobrą jakość materiału, dlatego też głównie zakupy robi u Ralpha Laurena i Chanel. Zakochana w prostej, klasycznej biżuterii, zwykła nosić drobne srebrne kolczyki, poza pracą lubi zaszaleć z kilkoma dyskretnymi bransoletkami, również w kolorze srebrnym.
Zawsze uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do świata, a mimo to oszczędna w słowach i gestach. Nie zwykła spacerować, za to wyrobiła w sobie nawyk poruszania się szybko i zdecydowanie, najczęściej ze słuchawkami na uszach.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Narrator
~27
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Opiekun
Nieznana
Dawca:
Obowi
Ązki:
Typ:
Nieznany
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Nieszczególna
Zwyczajne
Niepospolity
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
   Nieznane


Wady
   Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ciężko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Alexander Thalberg

Image



„Co? Pytasz o tego dekadenta w czarnym płaszczu siedzącego za barem? Niedawno zalągł się w mieście. Przebojowy jak stary sęp, a przy tym dowcipny jak dziura w moście. Ma tupet jak stąd na Florydę i życiorys z którego wyczytasz więcej niż z etykiety jabola. Snuje się tu i tam, zdecydowanie częściej pojawiając się w błysku policyjnych lamp niż fleszy, jeśli wiesz co mam na myśli. Wtyka nosa w nie swoje sprawy, ale przynajmniej go nie zadziera. No dobra, nie tak bardzo jak reszta Familii. Sam twierdzi, że rozwiązuje problemy, zresztą spytaj go osobiście, ale uprzedzam, że będzie złośliwy. Na trzeźwo jest jeszcze gorszy. Plotka głosi, że kiedyś się uśmiechnął.”



WyglĄd ZewnĘtrzny

Smukłe metr i osiemdziesiąt faceta snującego się leniwie z miejsca na miejsce, wszędzie czującego się jak u siebie i nigdy nie muszącego się spieszyć. Z rzadka obracana ku ludziom twarz o nieco topornych rysach przywodzi na myśl oblicze zmęczonej robotą śmierci lub sardonicznego bóstwa kaca i bezsenności. Nieuszczerbiony asortyment ciemnobrązowych włosów na jego czerepie zdaje się potwierdzać, że ani czas ani stres nie mają go w swojej władzy. Para stalowych, choć żywych jak rtęć oczu wyłamuje się nieco ze schematu, przeczesując okolicę ze skrupulatnością nocnego reflektora omiatającego więzienny spacerniak. Odzywa się zachrypniętym barytonem, zwykle sporadycznie, preferując półsłówka i monosylaby. W obawie by nie uszkodzić nienawykłej facjaty bardziej wylewnymi grymasami, uśmiecha się na pół twarzy, zawsze złośliwie, bo inaczej nie potrafi. Na podstawie wyglądu większość osób skłonna jest wycenić go na późną trzydziestkę lub dobrze zachowaną czterdziestkę, choć jeśli zapytać psychiatrę to zapewne odparłby, że ludzie tyle nie żyją. Stroi się schludnie, czarno, prążkowanie, elegancko choć luźno i niedbale, bez pstrokatej biżuterii i szczególnie wyróżniających go z tłumu dystynkcji. Niezależnie od panującej pogody możesz być pewien, że dostrzeżesz go w prochowcu z postawionym kołnierzem oraz rękoma schowanymi w kieszeniach i pod czarnymi, skórzanymi rękawiczkami. Woń tytoniowego dymu, wody kolońskiej oraz tanich damskich perfum podąża za nim krok w krok, jakby właśnie urwał się z kilkugodzinnego posiedzenia w barze. Jednakże nawet ta mieszanka zapachowa z trudem maskuje olfaktoryczną nutę wydzielaną naturalnie przez jego skórę, składającą się na większą melodię robiącą za podkład do danse macabre.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Król Mór
35+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Gbur
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
N
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Zwyczajna
Doskona
Łe
Przeci
Ętny
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
●○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
PrestiŻowy Stwórca
Nieznane


Wady
Grobowy Zapach
Dotyk Zimna
Nieznane
Koszt
   


Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ciężko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Amelia Matilde Fosbery

Image



Jeden z nowszych nabytków Rodziny ze Szmaragdowego miasta. Dziennikarka muzyczna powiązana przede wszystkim ze sceną gotycką, znana co poniektórym pod pseudonimem "Countes Fosbery" stała się dziecięciem Malkavianki, która podobno od stu lat odmawiała sobie przywileju spokrewnienia nowego Wampira. Mówią, że jeszcze jako śmiertelniczka zabiła członka sabatu, lecz dokładne okoliczności tego zajścia nie są znane większości rodziny...



WyglĄd ZewnĘtrzny

Panna Fosbery ma tą jedną właściwość, że rzuca się w oczy. Właściwie nie chodzi o li tylko jedną cechę jej powierzchowności - gęste, rudobrązowe włosy zawsze spięte w gustowną fryzurę (lubi różnorodność, ale prostownicy unika jak ognia), szafirowe tęczówki w proporcjonalnych oczach z długimi rzęsami, nieszczególnie duży, lekko zadarty nos i pełne usta zapewniły jej okazji do poznania niejednej żenującej próby rozpoczęcia umizgów. Kształtna kobiecość schowana pod sukniami (teagowny, choć w lepszych czasach miała turniurę specjalnie na niektóre festiwale muzyki alternatywnej), kobiecymi płaszczami i uwydatniona przez gorset i tak wąska talia nie pomagała, a wręcz przeciwnie.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
TheShardedGoth
27+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Pozer

Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
Nieznany
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
PonadprzeciĘtna
Umiarkowane
Gustowny
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
PrestiŻowy Stwórca
Nieznane


Wady
Nowy Przybysz
Nieznane
Koszt
    


Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ciężko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Wiktor Smiertin

Image Image



Oficer marynarki wojennej byłego Związku Radzieckiego. Opanowany, pewny siebie i bezwzględny dla wrogów Camarilli. Dla tych którzy go znają, wiadomym jest, że rezyduje w mieście od długiego czasu. Z jakiegoś powodu, obecność Wiktora była tolerowana przez wcześniejszą władzę Szmaragdowego Miasta. Pomimo otwartej wrogości Jane Doe do poprzednich decyzji Anthonego Wadsworth'a, potrafił znaleźć nić porozumienia z nową władzą, co zaowocowało przedłużeniem pozwolenia na pobyt w Seattle. Jako typowy wojskowy, jest przygotowany na każdą nieoczekiwaną zmianę losu i zawsze stara się być krok przed przeciwnikiem.



WyglĄd ZewnĘtrzny

Smiertin jest szczupłym, białym mężczyzną po trzydziestce, mierzącym ponad 180 cm wzrostu. Jego czarne włosy są idealnie przycięte, Kainita zwykle nosi je zaczesane do tyłu, ciemne oczy zaś skrywa za stylowymi okrągłymi okularami. Perfekcyjnie przystrzyżona szpakowata broda, sprawia, iż Wiktor wydaje się być dużo poważniejszym i starszym mężczyzną. Najczęściej ubiera się w drogie, szyte na miarę garnitury, preferując elegancki kontrast czerni i bieli. Jego nienaganne maniery i dokładna dykcja zwracają uwagę już przy pierwszym kontakcie. Mówi poprawnym angielskim, lecz z łatwością można odgadnąć iż pochodzi z Rosji. Jak przystało na oficera, sprawia wrażenie skupionego i pewnego siebie. Nigdy nie pochyla głowy i zawsze patrzy prosto w oczy swoich rozmówców. W chwilach, gdy zaczyna mówić rozkazującym tonem ujawnia się pełnia jego charyzmy, na co dzień skrywana za maską etykiety. Wydaje się, iż otacza go wtedy namacalna wręcz aura władzy, która sprawia, iż Smiertin łatwo znajduje posłuch, a otoczeniu trudno oderwać od niego wzrok.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Lightstorm
40+
Rosja
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Kapitalista
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
H
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Niepospolita
Znacz
Ące
Elegancki
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
●○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
Oczy Niczym CieŃ
Nieznane


Wady
   Nieznane
Koszt
    


Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ciężko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Clive

Image

Odrażający potwór Sabatu, który pojawił się w Seattle w tajemniczych okolicznościach, odznaczając teren krwią śmiertelników i co najmniej paru Spokrewnionych. O jego obecności i działaniach wiedzieli tylko nieliczni, jednak mimo to, w krótkim czasie został wytropiony i wyeliminowany przez wampiry Camarilli.

Ryuu Satoshi

Image



WyglĄd ZewnĘtrzny

Królik jest mierzącym sto siedemdziesiąt osiem centymetrów mężczyzną. Choć używanie tego słowa jest nadużyciem. O wiele lepiej pasuje tutaj chłopiec. Wygląda jakby miał szesnaście, lub nawet mniej lat. Jego oczy również nie pomagają w odgadnięciu prawdziwych intencji czy emocji. Trzeba być na prawdę dobrym empatą, by zrozumieć jaką burzę emocjonalną przeżywa w sobie chłopak. To nawet nie dzieje się na zasadzie, że tak genialnie umie ukrywać uczucia, jest ich czasami zbyt wiele. Krótko obcięte proste czarne włosy, których, jedyną chyba, ciekawszą stroną jest wpadająca w oczy grzywka. Typowo Azjatycka uroda, hebanowe oczy w kształcie łzy oraz pełniejsze malinowe usta to cechy, które mogą sprawić, że ktoś nawet uzna go za przystojnego. Wspomnieć tu też można o jego ubraniach. W razie potrzeby założy garnitur, ale często też można go zobaczyć w ciemnych spodniach i zwykłej koszulce. Cechą która łączy wszystkie jego stylizacje jest to, że ubrania zawsze są czyste, dobrej jakości, nowe lub prawie nowe, parę razy tylko założone. Rozmawiając z kimś stara się utrzymywać kontakt wzrokowy. Chłopak unika gestykulacji, a mimika twarzy jest znikoma. Ma melodyjny, dość niski, jak na baryton, głos z wyraźnym japońskim akcentem. Ubrania skrywają blizny na przedramionach po ich wewnętrznych stronach.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Kyūbi
16+
Kanada
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Naukowiec
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
I
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
Zwyczajna
Odczuwalne
Egzotyczny
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Status:
○○○○○
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
   Nieznane

Wady
   Nieznane
Koszt
    

Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijany
Zraniony
Lekko Ranny
Ciężko Ranny
Zmaltretowany
Okaleczony
Zmasakrowany
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






15th Avenue NW, Blok mieszkalny

Kompleks mieszkalny znajdujący się w tej okolicy zdaje się potrzebować jakiegoś drobnego remontu, jednak nie jest on jeszcze w stanie bardzo uprzykrzającym życie osobom wynajmującym tam pokoje. Z zewnątrz ściany utrzymane są w szarej bądź ciemnobrązowej kolorystyce. Pewien konkretny budynek zalicza się do tych drugich, i posiada on pięć pięter. Opisywane mieszkanie znajduje się na czwartym i jest praktycznie identyczne, jak pozostałe. Zmienną są tylko lokatorzy - Joan Andre i Katherine Meadows. Will Snyder. Lance Prior. Charles i Gina Garfield. Michelle Mould. Beulah Amy Ellison. I z pół tuzina innych kobiet i mężczyzn, żyjących samotnie, w związkach mniej i bardziej formalnych, zgodnie z literą prawa, wbrew prawu...
Jest to jednoizbowe mieszkanie z kuchnią wydzieloną kontuarem, oraz z niewielką łazienką z prysznicem. Stary telewizor i radio są głównym źródłem informacji o świecie mieszkańców, którzy w ramach snu mogą skorzystać albo z trochę już skrzypiącego łóżka, albo rozkładanej leżanki. Ściany są wyściełane niebieską, spłowiałą ze starości tapetą z kropkowanymi wzorkami, a rzeczy mogą być co najwyżej poupychane w dużej dwudrzwiowej szafie, kredensie, oraz stoliku. Zdecydowanie jest to mieszkanie jednoosobowe, co z pewnością odbija się pozytywnie na cenie. W przypływie dobrego humoru właściciel położył na podłodze zielono-żółty dywan częściowo przykrywający skrzypiące deski. Nie brakuje też lodówki i podstawowego wyposażenia kuchennego oraz jednego okna, z roletami i grubą firanką blokującymi dostęp słońca do pomieszczenia.

1413 NE 45th St, Burke Museum of Natural History and Culture

Muzeum historii naturalnej Burke'a istnieje w Seattle przeszło sto lat. Założone pod koniec dziewiętnastego wieku, początkowo znane jako Stowarzyszenie Młodych Naturalistów bardzo szybko przerodziło się w miejsce wyjątkowe, szczególne nie tylko dla miłośników historii i otaczającego świata, ale przede wszystkim dla zwyczajnych mieszkańców dopiero co rozwijającego się miasta.
Przez te wszystkie lata muzeum Burke'a znajdowało się w wielu różnych miejscach, pod wieloma adresami - transport coraz to większej liczby eksponatów zaczynał jednak męczyć i przysparzać niepotrzebnego ryzyka uszkodzenia tych bezcennych przedmiotów. Po niemalże półwieczu zdecydowano się na ostateczne przeniesienie wszystkiego na róg ulic 17th oraz 45th, na terenie kampusu. I choć minęło niemal kolejne pół wieku, a muzealna kolekcja się tylko rozrasta, to nie ma żadnych planów związanych z kolejną przeprowadzką.
Obecny budynek jest masywnym, dwupiętrowym kwadratem z czerwonej i szarej cegły, o bokach długości pięćdziesięciu metrów każdy. Dodatkowo Burke Museum znajduje się na kilkukrotnie większym placu zalanym betonem i wyłożonym drobniutką kostką brukową, gdzie bez trudu mogą parkować samochody pracowników i odwiedzających. Całość jest też otoczona szpalerami niezbyt wysokich, ale za to gęsto rosnących dębów, sosen i olch, tworzących bardzo przyjemną, zieloną ścianę oddzielającą teren muzeum od nieco hałaśliwego uniwersytetu oraz wielkomiejskiego zgiełku.
Front budynku nie jest w żaden sposób imponujący, ot, zwyczajny gmach o płaskim dachu, z wąskimi i wysokimi oknami, sięgającymi od podłogi aż do sufitu. Przed dwuskrzydłowymi, przeszklonymi drzwiami znajdują się dwa spore, indiańskie totemy, obok których rosną rozłożyste topole, wyższe od samego muzeum, na których bardzo często studenci przyklejają swoje własne ogłoszenia. W tej chwili wiszą tam tylko trzy, przemoczone kartki, z rozmazanym tuszem; mimo to ciągle można odczytać zapisane tam, ku rozpaczy muzealnych pracowników, treści.
"Student neurochirurgii poszukuje współlokatora! Mieszkanie blisko kampusu studenckiego, dobre jedzenie od współlokatorki i przystępna cena!" to pierwsze i, sądząc po oderwanych już kawałkach papieru z numerami, przedawnione ogłoszenie. Drugie znacznie bardziej przypomina próbę wyłudzenia lub też oszustwa, "Jesteś matematykiem lub ekonomistą? Lubisz pieniądze? Dołącz do klubu Trzy Monety, a nauczymy Cię jak zarabiać pieniądze!", a trzecie i ostatnie to rozpaczliwy krzyk o pomoc.
"W południe 14 lutego zaginął mój żółw, Teodor. Wszędzie go szukałam, ale nie mogę znaleźć! Gdyby ktoś go gdzieś zauważył, byłabym wdzięczna o przekazanie mi go. Przyjmę też wszelka pomoc finansową."
Średnio parę razy w tygodniu ktoś z Burke Museum zrywa te wszystkie ogłoszenia, ale nie minie nawet i dzień, a już pojawiają się kolejne. Cóż, z pewnymi rzeczami się nie da wygrać, dlatego pracownicy skupiają się przede wszystkim na swej pracy i eksponatach. A tych, wbrew pozorom, jest bardzo dużo - niemal piętnaście milionów eksponatów! - podzielonych na trzy, cztery części. Pierwsza z nich, zajmująca niemal połowę parteru, to skrzydło poświęcone kulturze indiańskiej z obu Ameryk oraz kulturze ludów pierwotnych z Oceanii i Azji. Druga część, zajmująca resztę parteru, to skrzydło biologiczne poświęcone arachnologii, botanice, herpetologii, ichtiologii, ornitologii i niemal każdej innej -logii jaka tylko istnieje.
Wnętrze nie jest zatem szczególnie przestronne, bo ogrom eksponatów, zarówno tych niewielkich, które mieszczą się w dłoni jak i tych zdecydowanie większych, sięgających sufitów po prostu zajmuje miejsce. Nie licząc wykafelkowanego holu wejściowego, będącego obklejonym plakatami korytarzem z malutkimi pokoikami pełniącymi rolę punktu informacyjnego, rejestracji wycieczek oraz odwiedzających, sklepiku z pamiątkami i gabinetów pracowników, to parter Burke Museum jest zdominowany przez drewno, szkło i kamień.
Podłogi są pokryte ciemnymi panelami, oddzielonymi wąziutkimi paseczkami z jaśniejszego kamienia. Ściany są tylko pociągnięte jasną, neutralną farbą, na tle której znajdują się szklane gabloty skrywające eksponaty; z rzadka za nimi widać jakieś dekoracje, chyba, że w grę wchodzą znacznie większe skamieliny, czy też zakonserwowane i odpowiednio spreparowane obiekty. Pod sufitem, w regularnych odstępach, znajdują się lampy dające mocne, ale zarazem miękkie i neutralne światło, chroniące wzrok oraz skarby muzeum.
Są tutaj także kamery bezpieczeństwa, niemal w każdym kącie.
W północno-zachodnim krańcu budynku znajduje się masywna, towarowa winda zamykana na klucz i służąca do transportu, zabezpieczona kłódką i zamkiem rampą umożliwiającą wnoszenie bądź wynoszenie unikatów oraz schody prowadzące w dół, do muzealnych piwnic i magazynów (gdzie znajdują się także kolejne biura i gabinety i gdzie wstęp mają tylko pracownicy) oraz na piętro, do części poświęconej paleontologii i geologii.
To tutaj znaleźć można skały, głazy i ich fragmenty, a także kości dawno wymarłych zwierząt, zarówno jeśli chodzi o niekompletne szczątki, jak i pełne szkielety. Wszystko jest podzielone wiekiem - najnowsze, najbliższe czasom współczesnym eksponaty znajdują się więc najdalej, a najbliższej schodów są obiekty najstarsze. Od prekambru i ordowiku, poprzez trias, jurę i kredę aż po czwartorzęd Burke Museum pokazuje, jak zmieniała się fauna naszego świata. Część znajdujących się tutaj skamielin jest wypożyczona, część zaś stanowi prawdziwe unikaty, których próżno szukać w innych rejonach kraju czy świata!
Nic więc dziwnego, że do Seattle zjeżdżają się ludzie złaknieni wiedzą. Jedną z nich jest Faustine Deveroux, pełniąca obowiązki kustosza i słynąca z tego, że całymi nocami przesiaduje w muzealnych piwnicach, warcząc na każdego, kto do niej podejdzie.
Podobnie jest w przypadku Christiana Harrisa, aczkolwiek on jest teoretykiem i rzadko kiedy opuszcza swe biura, zaczytany w kolejne listy, dokumenty oraz wpatrzony w setki fotografii. Jedynie Polly Olsen i Jack John Olmstead, świeżo upieczeni absolwenci Harvardu i Yale, są otwarci na ludzi i chętnie zamienią z nimi więcej, niż kilka słów...

Michelle Mould

Image



Próbka Głosu Michelle



Nieoszlifowany diament, cicha woda co brzegi rwie, czy też śnieżynka która stopnieje gdy tylko dotknie asfaltu? Na pewno jest młodą krwią w mieście, gdyż pojawiła się około tygodnia przed walentynkami. To, że stosunkowo niewiele osób o niej wie jest zasługą głównie jej skromnej i wycofanej natury. Chociaż wiele z jej zachowań pokazuje niedoświadczenie i naiwność charakterystyczną dla jej młodego wieku, nie sposób odmówić jej nietypowej dla nieumarłych aury niewinności i czystości, potęgowanej przez jej wygląd. Można by wręcz odnieść wrażenie, że jest aż zbyt czysta i niewinna... Wielka pasjonatka muzyki klasycznej, w szczególności skrzypiec



WyglĄd ZewnĘtrzny

Jeżeli ktoś ma coś powiedzieć o Michelle, to z pewnością jest to związane z jej wyglądem. Mało kto bowiem jest w stanie wymienić na palcach więcej niż jednej ręki liczbę przypadków, w których spotkałby na żywo albinosa. W dodatku typowo europejskiej urody, w przeciwieństwie do częściej pokazywanych w mediach afrykańskich. Posiada zatem typowe dla tego rodzaju genetycznej skazy cechę – brak melaniny, której nieobecności zawdzięcza bladą skórę, białe włosy, i czerwone oczy. I całkiem dobrą predyspozycję do ukrywania swojej nieumarłej egzystencji, gdyż właśnie przez to jej pośmiertna bladość właściwie nie zaistniała. Przez to jednak czasem usłyszy komentarz o "śnieżynce", pasującym tym bardziej, że jednak dalej jest nieco chłodna w dotyku. Co jednak interesujące, niezależnie od okoliczności zdaje się mieć typowo ludzkie odruchy - klatka piersiowa delikatnie się porusza, mruga, co jakiś czas poprawia włosy... Dla nieobeznanego bądź osoby nie potrafiącej spoglądać w aury bardzo trudno jest w niej rozpoznać nieumarłego.
Albinizm nie jest jednak jednak jedyną rzeczą przez którą zwraca na siebie (często niepożądaną) uwagę. Jest bowiem „całkiem” atrakcyjna – przy wzroście wynoszącym metr sześćdziesiąt udało jej się osiągnąć dość proporcjonalne kształty ciała, a życie spędzone w większości w samotności i pod kloszem oszczędziło jej wielu blizn których prawdopodobnie by się dorobiła spędzając czas z rówieśnikami.
Głos ma całkiem przyjemny dla ucha, acz niektórzy mogliby trochę ponarzekać na to, że mówi trochę za cicho. W chwilach zdenerwowania zdarza jej się trochę jąkać albo robić dłuższe przerwy w wypowiedzi. Mimo to brzmi tak, jak można by się spodziewać - niewinnie, dziewczęco, miękko. I na szczęście nie skrzeczy ani nie piszczy, ale wchodzi czasem w płaczliwe bądź przepełnione paniką tony, zwłaszcza jak w końcu uda jej się podnieść głos.
Najważniejszym detalem komplementującym jej wygląd jest jednak twarz, która w połączeniu z pozostałymi cechami sprawia, że wygląda bardziej jak anioł niż krwiożercza bestia. Bardzo delikatne rysy twarzy, lekko wysunięty do przodu podbródek, pełne, ale subtelnie zaokrąglone usta. W dodatku jej włosy sięgające jej do obojczyków, z równo przyciętą nad brwiami grzywką dopełniają obrazu cnoty i nadnaturalnej niewinności.
A jej zachowanie poniekąd dopełnia tego obrazu, acz w trochę ciamajdowaty sposób. Na pewno jednak nie jej ruchy - może poza momentami zdenerwowania. W innych sytuacjach wykazuje się znaczną sprawnością psycho-ruchową, w szczególności jeżeli chodzi o koordynację dłoni.



Gracz:
Wiek:
Pochodzenie:
Mould
18+
USA
Natura:
Postawa:
Rola:
Nieznana
Konformista
Nieznana
Klan:
Pokolenie:
Stwórca:
Nieznany
Nieznane
Nieznany



Atrybuty
Fizyczne
SiŁa:
Zr
ĘcznoŚĆ:
Wytrzymalo
ŚĆ:
Nieznana
Nieznana
Nieznana
SpoŁeczne
Charyzma:
Oddzia
Ływanie:
Wygl
Ąd:
ZauwaŻalna
Zwyczajne
Nietypowy
UmysŁowe
Percepcja:
Inteligencja:
Spryt:
Nieznana
Nieznana
Nieznany



ZdolnoŚci
Talenty
Nieznane
UmiĘjetnoŚci
Nieznane
Wiedza
Nieznane




Atuty
Dyscypliny
Nieznane
Cechy Pozycji
Nieznane
Cechy Charakteru
Nieznane




Zalety i Wady 
Zalety
Mistrz Maskarady
ŚwiĘtoŚĆ
Rumieniec Zdrowia
Presti
Żowy Stwórca
Nieznane

Wady
Tik
Nowy Przybysz
Nieznane
Koszt
    




Koszt
CzŁowieczeŃstwoNieznane
       
Si
Ła Woli
Nieznana
      
Pula Krwi
Nieznana
Stan Zdrowia
Poobijana
Zraniona
Lekko Ranna
Ciężko Ranna
Zmaltretowana
Okaleczona
Zmasakrowana
      
- 1
- 1
- 2
- 2
- 5
     






Wieści i plotki

Temat ten ma dwie funkcje. Pierwsza: gracze mogą dzielić się tutaj nowinkami i plotkami na temat swoich postaci, tego co zrobiły, w co są lub mogą być zamieszane, w jaki sposób zabłysnęły, z kim rozmawiały i tak dalej. Druga: Narratorzy mogą robić to samo, opisując rozsiewane przez wampiry informacje oraz plotki na temat postaci graczy oraz npc, a ponadto opisywać inne wydarzenia z udziałem bohaterów niezależnych, zarówno tych nieumarłych jak i śmiertelnych.
Publikowane przez graczy posty na temat swoich bohaterów mogą opisywać zarówno ważne lub skandaliczne wydarzenia, jak i drobnostki, takie jak np. z kim bohater rozmawiał, na jaki temat, co zyskał, co stracił, jakie opinie na jego temat krążą. Oczywiście nie mogą to być wyssane z palca przez graczy informacje o niesamowitym bohaterstwie, zabijaniu wilkołaków ani nic z tych rzeczy. Chodzi o nowinki i plotki, będące konsekwencją działań fabularnych postaci. Np. dyskusja z postacią gracza lub bohaterem niezależnym na te czy inne tematy, różne knowania, wzloty i upadki, obraza czyjegoś majestatu, udział w jakimś wydarzeniu itp. Temat ten po prostu służy nagłośnieniu tego, co już się zdarzyło, w formie szeptów w tle i tym podobnych, służących jako zahaczka fabularno-socjalna, tematy rozmów, za pośrednictwem których bohaterowie mogą zostać wciągnięci w kolejne wątki fabularne.
Narratorzy z kolei mogą publikować wybrane przez siebie, trafiające od ust do ust bohaterów niezależnych informacje na temat postaci graczy oraz bohaterów niezależnych. Mogą także opisywać wydarzenia ze świata śmiertelników, które w jakiś sposób dotykają społeczność Spokrewnionych, również służąc jako swoiste zahaczki fabularne.
Posty w tym temacie mają przede wszystkim ułatwić zdobycie pewnych informacji przez postacie graczy, którym pozwoli to na zaczepienie się o dany wątek fabularny dzięki właśnie tym szeptom w tle. Skierowane do różnych kręgów, mniejszych lub większych, pozwolą graczom podłapać wątek i dać się porwać przygodzie. Gracz może przykładowo zdecydować, że dana informacja dotarła głównie do bywalców Elizjum, całego klanu lub do mniejszego kręgu, na przykład pojedynczej koterii. Stamtąd oczywiście, informacje mogą powędrować dalej, podłapane przez postacie graczy oraz bohaterów niezależnych. W ten sposób gracze sami zadbają o rozwój zdarzeń, a nawet będą generować wątki dla innych postaci bez potrzeby bezpośredniego kontaktu bohaterów i rozmowy w 'cztery oczy', by w ogóle dowiedzieć się, że coś się stało.
Pisząc w tym temacie należy napisać krótki opis, a poniżej konkretną lub przybliżoną datę wydarzenia, a także informację w jakich kręgach krąży dana informacja. Jak wspomniano wyżej, może to być mniejszy lub większy krąg. Mała koteria lub cały klan. Może to również być wydarzenie, o którym wiedzą służby mundurowe lub/oraz reporterzy. Może to być informacja, o której będzie można się dowiedzieć wyłącznie poprzez wizytację w jednym z barów lub moteli. To jak powszechna będzie dana informacja zależy głównie od decyzji gracza. Oczywistym jest, że efekty nie zawsze będą pozytywne dla postaci, ale z pewnością dadzą graczom szansę na wzięcie udziału w nowym wątku.

Poniżej znajdują się przykładowe 'raporty' z wydarzeń, które miały miejsce w świecie gry Bloodlines. Prosimy aby gracze publikowali posty w podobnej, czytelnej formie.

Pewien młody, arogancki Ventrue, niejaki Nathan Gray, chwilę po przybyciu do miasta zawitał do Elizjum w Moore Theatre i stając z pustymi rękoma przed Księżną, domagał się od niej niemałej domeny. Dziw, że po tym skandalicznym zachowaniu nie został odesłany w diabły, a zamiast tego otrzymał drugą szansę i stał się chłopcem na posyłki Księżnej.
  • Kiedy: Piątek, 02.12.1999
  • Kto wie: Bywalcy Elizjum | Przedstawiciele klanu Ventrue | Niektórzy Toreadorzy

Kilku Tremere i Malkavian współpracuje, prowadząc śledztwo mające na celu odkrycie tożsamości sprawcy niewyjaśnionych morderstw duchownych z ostatnich lat. Mówi się, że stać za tym mogą śmiertelni pseudo-okultyści lub wampiry Sabatu. Ktokolwiek jest za to odpowiedzialny, może ściągnąć na Rodzinę uwagę służb mundurowych, a nawet łowców.
  • Kiedy: W toku
  • Kto wie: Głównie Tremere, Malkavianie, a także Gangrele mający kontakt z Szeryfem

Thirteen!



THIRTEEN!
Alexander Le Roi, Blake, Calpurnia, Eunika Grimm, Eve Barton, Felix Ouellette, Frank Richmond, Harold Grey, Harry Richmond, Joshua Hunter, Kwiatuszek,Maria Schiller, Mits, Nathan Gray, Randy White, Thomas Walker, Victor Reev
i inni
Ballard Carnegie Library, Bloodbath, Church of True Path, Hitt's Hill, Laurelhurst Triangle, La Salle Building, Moore Theatre, North Beach Trailer Park, The Jungle, Washington State Patrol, ZymoGenetics
i inne



Wigilia dnia zakochanych były naprawdę gorącym tematem na językach nieumarłych, nie tylko tych przebywających w jednym w dziesiątkach, setkach barów i knajp, ale także tych siedzących w Elizjum. Od eleganckiego i pięknego Moore Theatre, gdzie szczupła i delikatna, ale zarazem twarda Elizabeth Page trzymała pieczę nad wszystkim, poprzez agresywny, dziki i krwawy klub Bloodbath, prowadzony przez charyzmatycznego, acz ciągle wyniosłego Travisa Sinclair'a, aż po skromny i, oficjalnie nie mający nawet statusu Elizjum, anarchistyczny pub dla motocyklistów pod wodzą Alexandra Thorburna, The Angry Beaver. Od Tractor Tavern, Leary Traveler, Waterwheel Longue, Caroline Tavern, The Kraken Lounge, aż po Pasty's Nightclub, Fiddler's Inn, Tavern Law, Cowgirls Inc. i tak dalej, i tak dalej.
Wszyscy, lub prawie wszyscy Spokrewnieni przebywający na terenie Seattle wiedzieli przynajmniej trochę na temat tego, co się wydarzyło minionej nocy. Spora w tym zasługa Harpii, które w typowy dla siebie sposób rozpoczęły szaleńczy rajd po mieście, dzieląc się informacjami, sugerując, kto zawinił, a kto zasłużył na pochwalę, ale nie w sposób bezpośredni, nie mówiąc tego wprost, raczej po prostu podszeptując innym wampirom co i jak. A potem wszystko poszło już z górki, mówiąc wprost.
Zanim nadszedł świt, chyba nie było w Emerald City Kainity, który by nie miał choćby ogólnego pojęcia o tym, co się wydarzyło od chwili, gdy słońce skryło się za horyzontem. Niektórzy, zwłaszcza ci, którzy byli w Seattle dopiero od niedawna, nie chcieli wierzyć, że za sprawą eksplozji na parkingu kamperów stały wampiry. Inni twierdzili, i co ciekawsze, szli w zaparte, że w istocie było to dzieło Spokrewnionych. Tylko parę osób, w tym jeden, dość paskudny Nosferatu, znali prawdę i kiwali z politowaniem głową. W końcu chodziło tutaj tylko o bydło, Rodzina zaś pozostawała bezpieczna, jako iż Tradycje nie zostały przez nikogo naruszone.
Księżna nie zwracała na to uwagi. Miała inne rzeczy na głowie.
Jak choćby dwie masakry, które w dość jasny sposób wskazywały na działania istot nadnaturalnych. Pierwsza, które rozegrała się zdecydowanie zbyt blisko Moore Theatre, skupiała się na burdelu i urzędujących tam dziwkach oraz wykorzystujących ich bandytach - świadkowie zajścia nie widzieli początkowo nic konkretnego, ale gdy polała się krew (a polała się, och, jakże się polała!) od razu podejrzenia padły na Nosferatu. Kto, jak nie oni, jest w stanie gdzieś wejść bez zwracania na siebie uwagi? Gangrel? Brujah? Przecież to śmieszne!
Ta dość żywa dyskusja, była częstym elementem całkiem brutalnych i agresywnych sporów w kilku klubach i barach. Ktoś nawet sugerował Ventrue, ponieważ podobno jeden z nich krzątał się gdzieś na południu miasta, gdzie łamał nogi, wybijał zęby oraz wyważał drzwi wszędzie, gdzie tylko się dało. Mimo wszystko to jednak wyłącznie plotki. Prawdę znały wyłącznie najważniejsze persony w mieście. W przypadku drugiej masakry, jaka zaprzątała głowę Księcia Seattle, nie było jednak tak miło. Na terenie Roosevelt życie straciło niemal tuzin osób w wyjątkowo odrażający, brutalny sposób - część Spokrewnionych rozważa rozpoczęcie własnego polowania i obławy, by dorwać sprawcę tego zamieszania.
Szeryf póki co nie zabrał głosu, ale wszystko się może jeszcze zdarzyć... noc jest młoda, a zdarzenia poprzedniej będą niewątpliwie odbijać się w mieście echem przez bardzo długi czas.

KONG TV, 02/14/1999

W studiu tak zwanej "szesnastki", czyli KONG-TV, siedział tylko jeden prezenter. Zazwyczaj uśmiechnięty i pogodny, podstarzały Joseph Pitts co kilka chwil spoglądał na puste miejsce obok, gdzie zwykle siedziała jego koleżanka, Carrie Ross. Mężczyzna nerwowo poprawił klapy tweedowej marynarki, uśmiechnął się sztucznie do kamery i, sięgając po leżące przed nim notatki, przeprosił widzów za nieobecność prezenterki. Tłumaczył to wszystko - mówiąc bardzo ogólnie - sprawami zawodowymi i politycznymi, zapewniając przy tym, że "Ross powróci najszybciej, jak to tylko możliwe".
Nie kłamał.
Nie był człowiekiem, który kłamałby w takiej sytuacji. Tak, był dziennikarzem telewizyjnym i większość swego życia spędził na zbieraniu i redagowaniu informacji, często wedle wytycznych kogoś z góry. I nie ma znaczenia, czy chodzi tutaj o dyrekcję, o kogoś wpływowego z partii politycznej, czy nawet o jakiegoś ważniejszego sponsora. Pan każe, sługa musi i tak dalej, ale w przypadku bliskich osób, współpracowników, nie było sensu kłamać.
Pitts rozpoczął wydanie wiadomości od rzeczy najważniejszych dla każdego mieszkańca Emerald City - od informacji o coraz liczniejszych i, niestety, coraz makabryczniejszych zgonach. Opowiadał o ludziach będących w szponach demonów alkoholizmu i narkomanii, którzy stracili życie na zboczach Dżungli, padając ofiarą swych uzależnień, zimna oraz najzwyklejszej agresji. Materiał prezentowany z okolic The Jungle, w towarzystwie czerwonych i niebieskich świateł policyjnych, wyglądął upiornie i bajkowo zarazem, podobnie jak rozmazane, niewyraźne obrazy ciał wygrzebane ze śniegu.
Prezenter, po zakończeniu reportażu, zaprezentował kolejny, miotając gromy na La Salle i urzędujących tam ludzi. Śmierć Harvey'a Sterna, głowy jednego z mniejszych gangów specjalizujących się w handlu żywym towarem, przyjął z czystą radością. Materiał z miejsca zbrodni, czyli wizyta w wymienionym budynku, był jednakże prawdziwym horrorem - ponury, obskurny gmach, mnóstwo dziewczyn świadczących usługi seksualne, przytłaczająca, duszna atmosfera nijak nie pasowały do radosnego przecież święta, jakie właśnie trwało.
Joseph Pitts przerwał na chwilę. Zmarszczył czoło i brwi, słuchając głosu w malutkiej słuchawce, jaką miał założoną przy uchu.
Twarz mu się rozjaśniła, gdy przeszedł do wiadomości na temat stanu zdrowia jednego z sędziów oraz podobieństw w sprawie twarzy instytutu badawczego Zymogenetics. Najwięcej emocji budziła jednak "krwawa łaźnia w Roosevelt", jak to ujął Pitts. Na terenie blokowiska doszło do prawdziwej masakry, w wyniku której śmierć poniosło przynajmniej jedenaście osób, a stróże prawa - w osobach sierżant Kowalskiej i posterunkowego Callwooda - zostali skierowani na obserwację i badania psychiatryczne, mające na celu wykluczenie trwałego uszczerbku ich zdrowia.
Długi wywiad z komendantem głównym policji Seattle, z Richardem Bylewski, dotyczył "odrażającej zbrodni, jakiej miasto nie widziało od lat" oraz "zawiadomienia odpowiedni służb federalnych" a także "dodatkowych szkoleń dla funkcjonariuszy". Prezenter, już po powrocie do studiu, zaczął zadawać retoryczne pytania widzom na temat godziny policyjnej, zanim przeszedł do znacznie mniej ciekawych, ale i bezkrwawych wiadomości. Najważniejsze były tutaj oczywiście święto. Walentynki w Emerald City wyglądały cudownie, a krótkie wywiady z przechodniami, z zakochanymi, z turystami oraz pracownikami najróżniejszy lokali w mieście tylko to potwierdzały. To był prawdziwie magiczny czas, czas szczęścia, miłości i zabawy.
Czerwień serca i róż łączyła się jednak z czerwienią krwi, jaka spływała ulicami.
Co się zaś tyczyło pogody - bez zmian. Dalej będzie zimno, dalej będzie dużo śniegu, a potem będzie jeszcze zimniej i będzie jeszcze więcej śniegu, aż w końcu, pod koniec lutego, wszystko powinno ustać. Lub przynajmniej powinno osłabnąć na tyle, by nikogo nie męczyła zima. W końcu został tylko miesiąc do wiosny, prawda? Tym wesołym, optymistycznym akcentem pogodynka zakończyła walentynkowe wydanie wiadomości na kanale szesnastym. KONG-TV.

The Seattle Times #45, 02/14/1999

POGODA

Nieustanne opady śniegu, porywisty wiatr i wyjątkowo niskie temperatury doprowadziły do paraliżu dróg miejskich. W samochodach pomarzły silniki, a mniej uczęszczane drogi zostały zablokowane przez wysokie zaspy śniegu. Przedstawiciele komunikacji miejskiej proszą o cierpliwość — ze względu na niesprzyjającą pogodę autobusy nie zawsze są w stanie ruszyć w trasę. Komenda Główna policji SPD alarmuje o coraz częstszych wypadkach drogowych wywołanych nieostrożną jazdą i zlodowaceniem nawierzchni. Meteorolodzy ostrzegają: przez najbliższe dni opady śniegu utrzymają się na tym samym poziomie i tylko wiatr nieznacznie się załagodzi.

DŻUNGLA POCHŁANIA KOLEJNE OFIARY
Seattle, WA
by Frank A. Blethen

"Ostatnie tego typu mordy miały miejsce na przełomie roku dziewięćdziesiątego siódmego i dziewięćdziesiątego ósmego. Zamordowane zostały wtedy trzy kobiety, ale to, co miało miejsce teraz, praktycznie przed samymi Walentynkami jest po prostu przerażające.", udało się naszym dziennikarzom usłyszeć z ust władzy. Nie znaczy to jednak, że kapitan Eric Greening z SPDSP rozkłada bezradnie ręce, widząc co się dzieje na terenie tak zwanej "Dżungli", o nie! Stróże prawa zapowiadają dodatkowe patrole krążące w okolicach feralnej części naszego miasta, znanej jako The Jungle i jednocześnie przestrzegają każdego mieszkańca, by bez wyraźnego powodu nie zapuszczał się na zbocze rozciągające się w pobliżu autostrad i dróg o numerach I-90 oraz I-5. Pełna treść odezwy władz znajduje się na stronie drugiej, w kolumnie pierwszej.

QUIS CUSTODIET IPSOS CUSTODES?
Washington State
by Judy McKidd

Ta łacińska sentencja, autorstwa Juwenalisa zadaje naprawdę ważne pytanie. "Kto pilnować będzie samych strażników?", pyta ten rzymski poeta sprzed wielu, wielu wieków i jak widać na załączonym obrazku, to pytanie ma rację bytu i dzisiaj. W wigilię święta zakochanych doszło do niewytłumaczalnego zdarzenia na komendzie WSP, zakończonej nie tylko kradzieżą samochodu półciężarowego, ale także kradzieżą zawartości policyjnego magazynu, czyli dowodów przemytu broni. Wywiady i tłumaczenia funkcjonariuszy policji stanowej (w osobach Adriena Smitha, Charlesa Daniela Cardinala oraz Kaitlin Novak) są na stronie trzeciej, w kolumnie trzeciej i na stronie czwartej, w kolumnie pierwszej.

ZBRODNIA NIE POPŁACA
Seattle, WA
by Carey Butler

"Białe śmieci". "White trash". Tak najczęściej nazywani są mieszkańcy parkingu dla barakowozów, samochodów oraz przyczep kempingowych. W rzeczywistości są to naprawdę porządni ludzie, którzy po prostu wybrali takie, a nie inne miejsce swego zamieszkania. Niestety, tego typu miejsca przyciągają też tak zwany margines, czyli prawdziwych przestępców. Ostatniej nocy na terenie parkingu w North Beach doszło do eksplozji, są ofiary śmiertelne, świadkowie i ocalali wspominają o grupce bohaterów którzy z narażeniem życia ratowali kogo się tylko dało. Policja prowadzi śledztwo i na ten moment podejrzenia padają w stronę konfliktu rywalizujących grup przestępczych oraz wadliwej aparatury służącej do produkcji substancji odurzających.

MIŁOŚĆ WISI W POWIETRZU
Seattle, WA
by Sharon Chan

Burmistrz Paul E. S. Schell oficjalnie otworzy walentynkową paradę, której trasa będzie przebiegać od Union Street, poprzez 4th Avenue aż po Denny Way. Dodatkowo na terenie Pike Place Market będzie miał miejsce okolicznościowy festyn, zabawy oraz tańce, a także specjalne, walentynkowe "napoje miłosne", mające na celu rozgrzanie zziębniętych ciał. Ponadto Michael Foster oraz Jane Doe, dyrekcja sierocińca Seattle Children's Home, zapraszają na pokaz audiowizualny na terenie ośrodka - wstęp dla dzieci jest oczywiście darmowy, dorośli z kolei są proszeni o drobne datki, których suma zostanie przeznaczona najbardziej potrzebującym. Szczegółowe plany imprez są na stronie czwartej, w kolumnie trzeciej i na stronie piątej, w kolumnie pierwszej i drugiej.

TAJEMNICZY ZGON
Seattle, WA
by Colin Riley

W Seattle ostatnimi czasy mamy coraz więcej niepokojących wydarzeń. Zabójstwa księży, zaginięcia, dziwne kradzieże czy niewyjaśnione zajścia. Do SPD North Precint trafiła właśnie jedna z takich spraw: w lasach Blue Ridge, spacerujący z psem mężczyzna natrafił na wysuszone, pozbawione krwi ciało pogryzione przez zwierzynę, najprawdopodobniej wilki — policja co do tego nie jest pewna; dochodzenie ma na celu wyjaśnienie przyczyny zgonu. Ciało zostało oddane do autopsji, a detektywi podjęli już działania mające na celu próbę odnalezienia jakiejkolwiek rodziny ofiary. Z informacji jakie udało nam się uzyskać wynika, że był to bezdomny mieszkaniec północnego Seattle, blisko zaprzyjaźniony z resztą włóczęgów w tych okolicach.

NARKOTYKI - BYŁY, SĄ, BĘDĄ
Seattle, WA
by Colin Riley

Komenda Główna SPD alarmuje o pojawieniu się na rynku zmodyfikowanych narkotyków, które powodują coraz groźniejsze powikłania fizyczne: paraliż ciała i chwilowe utraty pamięci lub niedowładu kończyn. Na szczególne niebezpieczeństwo narażeni są klubowicze; to oni najczęściej trafiają do szpitali, gdzie są wysyłani na obserwację. Komendant posterunku nie podaje więcej szczegółów, gdyż śledztwo jest w toku. Pewne źródło podaje nam jednak, że może mieć to związek z niedawno przybyłym do miasta hiszpańskim milionerem, Guilherme Cardoso Goncalvesa, którego przeszłość jest związana z narkobiznesem. Mówi się, że zerwał on wszelkie kontakty ze swoją dawną grupą, jednak gang do którego należał uchodził za jeden z najniebezpieczniejszych ze względu na różne, prowadzone przez nich eksperymenty. Więcej o tej sprawie na stronie drugiej w kolumnie czwartej.
ZYMOGENETICS NICZYM FENIKS?
Seattle, WA
by Colin Riley

ZymoGenetics, jeden z najstarszych instytutów badawczych dotyczących biotechnologii oraz farmaceutyki w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatni lat przechodzi prawdziwy kryzys - wszystko jednak wskazuje na to, iż obecny rok będzie inny i, być może, los w końcu uśmiechnie się do naukowców. Skandaliczne zachowania twarzy instytutu, Anthony'ego Wadswortha wcale nie pomagały; do naszych uszu dotarły jednak pogłoski, że wycofanie się pana Wadswortha z życia publicznego może być początkiem zmiany polityki ZG oraz próbą naprawy zniszczonej reputacji i współpracy z wiodącymi placówkami w kraju i na świecie. Na stronie drugiej, w kolumnie trzeciej znajduje się skrócony opis wszystkiego, co miało miejsce w ZG w ciągu ostatnich lat.

BEZWZGLĘDNY SANEPID
Seattle, WA
by Alan Fisco

Kilka dni temu miała głośna premiera otwarcia knajpy “Ruda Sfora” i…. Już następnego dnia została zamknięta przez Sanepid z powodu zanieczyszczonej wody. Z pewnego źródła wiemy, że na tym służby zdrowia nie poprzestaną i zamierzają ostro wziąć się za walkę z łamiącymi prawo lokalami gastronomicznymi. To wywołało poruszenie wśród właścicieli — niektórzy mówią bowiem, że “Ruda Sfora” miała jakiś zatarg z Sanepidem, a woda wcale nie była brudna. Jednakże, z innych informacji wynika, że niektóre bary i puby nagminnie wykorzystują lukę prawną pozwalającą na swobodę oferowanych usług dzięki czemu oszczędzają na nieświadomych klientach. Stanowa Inspekcja Sanitarna ma już przygotowany projekt ustawy pozwalającej na lepsze egzekwowanie ochrony konsumentów. Zostanie on przedstawiony na najbliższym posiedzeniu Kongresu Stanów Zjednoczonych.

KRWAWA NOC W LA SALLE
Seattle, WA
by Sharon Chan

La Salle Building jest znany w wielu kręgach mieszkańców Seattle - jako hotel, jako element krajobrazu, ale także jako, nie bójmy się użyć tego słowa, burdel. Ostatniej nocy stał się jednak znany jako miejsce odrażającej zbrodni. Przelano krew trzech osób, w tym jednego z pomniejszych bossów przestępczego półświatka Seattle, Harvey'a E. oraz dwóch jego współpracowników, czerpiących korzyści majątkowe z nierządu. Tożsamość klientów oraz ofiar wykorzystywanych przez Harvey'a i jego ludzi na wyraźną prośbę policji pozostanie ukryta, sam budynek zaś stanie się tymczasowo wyłączony z użytkowania (nie licząc oczywiście części hotelowej). Jednocześnie cały teren Pike Place Market będzie domem dla stałego patrolu, pilnującego porządku. Informacje dotyczące podejrzanych można przeczytać w kolumnie drugiej, na stronie drugiej.

ZAGINIĘCIE
Seattle, WA
by Carey Butler

Minęła właśnie kolejna doba od zaginięcia pani weterynarz z Bale Veterinary Service. Zaginiona, Anastasia Bale lat 28, jest średniego wzrostu (176 cm) szczupłą kobietą o długich, rudych włosach, zielonych oczach oraz twarzy pokrytej piegami. Posiada jeden znak szczególny w postaci blizny znajdującej się u podstawy szyi, po lewej stronie - jest to blizna nierówna, szarpana i duża. Ostatnio była widziana przy stacji benzynowej 76 Gas na Fremont Avenue, w towarzystwie wyrośniętego, długowłosego mężczyzny w karnawałowej masce. Przyjaciele i bliscy, a nade wszystko pacjencji są zrozpaczeni. "Opiekowała się moim Dyziem!", twierdzi Wilma S., właścicielka owczarka niemieckiego. Jeśli ktokolwiek jest w posiadaniu informacji na temat zaginionej, prosimy o kontakt z policją i/lub redakcją. Fotografia zaginionej znajduje się na ostatniej strony "The Seattle Times".

MASAKRA W ROOSEVELT
Seattle, WA
by Gary Smith

Kolejne tajemnicze zgony wstrząsnęły naszym miastem. Tym razem zbrodnia okazała się nad wyraz osobliwa i Seattle Police Department wzywa na pomoc Federalne Biuro Śledcze - do prawdziwej masakry doszło na terenie bloku mieszkalnego Square One Apartments, przy Sześćdziesiątej Trzeciej. Zaniepokojeni krzykami i wrzaskami sąsiedzi wezwali policję, gdy zaś sierżant Ann Kowalsky i posterunkowy Jim Callwood przybyli na miejsce, ich oczom ukazały się sceny rodem z najgorszego, koszmarnego snu. Natychmiast wezwano wsparcie a także ewakuowano cały SOA, zaś główny komendant SPD, Richard Bylewski, powiadomił służby federalne. Wywiady z ww. funkcjonariuszami na stronach od szóstej, do ósmej.

KRYZYS W GMACHU SĄDOWYM
Seattle, WA
by Carey Butler

Nie od dzisiaj chodzą plotki dotyczące trójki najsurowszych Sędziów Seattle Municipal Court. John Edward Smith — najstarszy z nich i zdawać by się mogło, że najbardziej zdrowy. Sędziowie mają prawo do decyzji zgodnych z własnymi przekonaniami o ile nie kolidują one z prawem. Smith lubi korzystać z tej luki i nie było w tym nic nadzwyczajnego. Do czasu. Nie wiadomo co przyczyniło się do zmiany poglądów Sędziego, jednak ostatnimi czasy zaczął on podejmować coraz dziwniejsze werdykty w swoich postępowaniach — nieracjonalne i oparte na niezrozumiałych, nawet dla najlepszych prawników, argumentach. Anonimowi bliscy donoszą, że Smith zmienił się również prywatnie; z jakichś względów zaczął paranoicznie obawiać się o swoje życie. Dziś na sali sądowej Sędziego Smitha już nie jest ani pewnie ani bezpiecznie.

Wyszukiwanie zaawansowane