2320 43rd Ave E, Lakehouse

#1
Kompleks apartamentowców Lakehouse został wybudowany w latach sześćdziesiątych jako jedna z tańszych alternatyw dla Washington Park Tower. Podobnie jak słynna wieża położony jest on centralnie nad Lake Washington i oferuje wspaniałe widoki zarówno na jezioro jak i znajdujące się w oddali miasto Bellevue. Nieopodal tych dwóch trzypiętrowych budynków zbudowanych z ciemnoczerwonej cegły mieści się Evergreen Point Floating Bridge. Narzekający na hałas mieszkańcy dopięli swego i pod koniec lat siedemdziesiątych przeprowadzono renowację obu bloków. Dzięki nowym dźwiękoszczelnym oknom apartamentowce szybko stały się jedną z najbardziej rozchwytywanych nieruchomości w okolicy.

Położone pośród dekadenckich posiadłości i wspaniałych domów bloki posiadają takie luksusy jak własny nadziemny garaż, oraz oddzielający je od siebie duży basen. Po prawej stronie apartamentowca ciągnie się ogrodzony szklaną balustradą deptak z zejściami na drewniane pomosty, do których mieszkańcy mogą swobodnie cumować łódki i skutery wodne. Lokatorzy pierwszego piętra mogą się ponadto cieszyć małymi prywatnymi ogródkami. Koszt takich dogodności nie jest co prawda aż tak mały, ale jednak nie przeraża. Ceny za wynajem wahają się od dwóch do czterech tysięcy dolarów za miesiąc i nie jest to wcale dużo jak na panujące w okolicy standardy.

Cała posesja jest strzeżona, a wejść do środka można jedynie przechodząc przez portiernię. Nim jednak to zrobimy wita nas murowany znak z inkrustowaną złotem nazwą kompleksu, a dalej schody prowadzące na małe zadaszone patio, które w nocy oświetlane jest przez dużą zwisającą z wysokości trzeciego piętra lampę w stylu marokańskim. Za biurkiem siedzi pięćdziesięcioletni Terry Bartons, niegdyś były policjant, a teraz zgryźliwy i ponury ochroniarz, który podejrzliwie łypie na wszystko i wszystkich. Portiernia połączona jest z dużym prostym korytarzem, który prowadzi na zewnątrz do ogrodzonego basenu z leżakami, stolikami z krzesłami, oraz miejscami do grillowania. No i do drugiego budynku.

To właśnie w tym drugim, najbardziej wysuniętym na jeziorze apartamentowcu mieszkała Claire.

Po przejściu przez mosiężne drzwi zastanie nas wycieraczka z przetartym już sloganem “Welcome home!” i dwoma zabawnie wyglądającymi żabkami radośnie unoszącymi do góry kończyny. Mata zawsze jest jakoś przesunięta do boku, kopnięta na środek, albo położona do góry nogami. Ściany przedpokoju obłożone są powycieraną, ciemnożółtą tapetą o nijakim wzorze, przypominającym najprędzej jakąś imitację kamienia. Po lewej zaś stronie stoi mały stolik, jeden wieszak na ubrania i półka na buty, na której można swobodnie usiąść. Większość rzeczy wala się jednak po podłodze, utrudniając wejście do salonu.

Na środku pokoju dziennego czeka na nas trzyosobowa, brązowa skórzana sofa obłożona śmiesznie wyglądającymi poduszkami w kształcie zwierząt i miękkim białym kocem. Przed kanapą stoi mały szklany stolik, który wiecznie zagracony jest jakimiś papierami, a pod nim komfort dla nóg zapewnia duży kremowy dywan z frędzlami. Po obu stronach sofy stoją dwa żółte fotele skierowane w stronę stojącego na wprost telewizora. Podłogę — tak jak w przedpokoju i reszcie domu, oprócz kuchni i łazienki — stanowią polerowane, aczkolwiek nieco już przetarte drewniane panele w jasnym popielatym kolorze.

Mała kuchnia połączona jest z salonem i to też za nim się znajduje. Tylna ściana pomalowana została grafitową farbą, a reszta — jasnożółtą. Skromna kuchenka, lodówka obładowana masą notatek i magnesów, zbierające tylko kurz blaty, parę sztucznych kwiatów w doniczkach... W użytku jest jednak jasno drewniany, suto zastawiony barek oddzielający niejako kuchnię od pokoju dziennego, co można wywnioskować po stojącej tam papierośnicy i małym radiu. Niedaleko lodówki stoi średniej wielkości szafka — tam można znaleźć apteczkę pierwszej pomocy oraz inne niezbędne dla każdego domu rzeczy.

Łazienka na planie kwadratu jest praktycznie w nieużywanym stanie. Prosty prysznic, umywalka z szafką i dużym lustrem, toaleta, wiklinowy kosz na ubrania i stojąca obok pralka... Nie ma tego dużo. Ściany obłożone są zwykłymi białymi płytkami, to samo podłoga — przed umywalką leży jednak okrągły, puszysty dywanik. Gdzieniegdzie ustawione są tylko małe sztuczne roślinki w kolorowych doniczkach dla dekoracji. Drzwi do łazienki należy szukać w pokoju dziennym — da się je poznać po niewielkim okienku.

Następnie mamy sypialnię, do której prowadzą drzwi znajdujące się obok telewizora w salonie. Po wejściu czeka na nas dwuosobowe, wiecznie niezasłane łóżko i dwie małe szafki nocne, na których znajdziemy parę książek, budzik i wyciąganą lampkę do czytania. Po prawej stronie mieści się średniej wielkości biblioteczka z stojąca między książkami sztuczną czaszką, a naprzeciw łóżka — ciemna, duża rozsuwana szafa. Po lewej zaś stronie znajduje się biurko z wygodnym, czarnym skórzanym fotelem i komputerem, kolejną lampką i papierośnicą. Dookoła można znaleźć całą masę papierów i segregatorów. Nad biurkiem wisi spora tablica korkowa, na której zamieszczone są różnorakie notatki — zaraz obok bohomazów, które wyglądają jak gdyby były zrobione ręką przedszkolaka. Plusem jest mały zadaszony balkon, do którego prowadzą szklane drzwi tuż obok biurka. Można tam znaleźć jeden stolik, na którym postawiona jest latarenka, a także dwa głębokie fotele z wygodnymi poduchami.

Apartament zdecydowanie odstaje więc jakością od pozostałych i definitywnie nie był remontowany już od dłuższego czasu, ale jego położenie na najwyższym piętrze, czyli trzecim, rekompensuje wszystko pięknymi, zapierającymi dech w piersiach widokami.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#2
<- 1932 2nd Ave, Moore Theatre
(13/02/1999)

Dojechali po okołu dwudziestu minutach drogi.
Po zaparkowaniu pojazdu i wyjściu z garażu — zabrawszy dokumenty — udali się bezpośrednio do wnętrza budynku. Mętnie oświetlona tą porą portiernia stała opustoszała. Rzadko zdarzało się, że pan Bartons — ochroniarz — porzucał swoje stanowisko; sprawiał wrażenie przyrośniętego na dobre do swojego fotela. Claire rozejrzała się za Terrym, ale gdy stało się jasne, że nie było go w pobliżu, wzruszyła tylko ramionami i kontynuowała nonszalanckim krokiem wzdłuż korytarza.
Po dojściu do drugiej części kompleksu i wejściu na ostatnie piętro, czyli trzecie — i stanąwszy pod właściwymi drzwiami — kobieta sięgnęła za pazuchę i poczęła grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu kluczy. Nie wiadomo jakim cudem i tym razem nie pogubiła się w czeluściach jej płaszcza, bo po raz kolejny wyciągnęła bezceremonialnie dokładnie to, co chciała.
Sezamie, otwórz się... — wymamrotała beznamiętnie pod nosem, przekręcając ostatni z zamków i otwierając drzwi na oścież.
Do środka weszła jako pierwsza. Opukała obcasy o sponiewieraną wycieraczkę, kopiąc ją przy tym na bok, po czym zdjęła kozaki i rzuciła je koło półki na buty; była najwyraźniej zbyt leniwa, aby odstawić je na miejsce.
Nie czekając już tym razem na Felixa, ruszyła w kierunku salonu.
Ach, nareszcie w domu. — Westchnęła ciężko, przeciągając się. Następnie zdjęła płaszcz — prawie rzucając go na kanapę, jednak w ostatniej chwili cofnęła rękę — i zawiesiła go na oparciu stojącego tuż przy sofie fotela, na którym po chwili usiadła. Rozwaliła się wygodnie, prostując nogi i zarzucając je na zagracony papierami stolik, do sterty których dołączyły trzymane przez nią dotąd akta.
Więc — zaczęła — Cokolwiek to było... udało ci się?
KARTA POSTACI: Claire Farrington
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Wysoka, młoda kobieta o przenikliwych jasnoniebieskich oczach, długich do pasa srebrnych włosach, oraz niezwykle bladej, chłodnej w dotyku skórze. Ubrana jest w niezawiązany, długi ciemnozielony płaszcz, dopasowaną, krótką czarną sukienkę z golfem i długimi rękawami, oraz długie za kolano, czarne skórzane buty na obcasie, znad których wystają czarne rajstopy kabaretki. Noszące na sobie ślady blizn dłonie schowane są w dopasowanych, czarnych skórzanych rękawiczkach. Na nosie wdzięczą się przeciwsłoneczne lenonki w srebrnej oprawce, zaś uszy zdobi cała plejada różnorakich kolczyków. Soczyście czerwone usta stanowią mocne tło dla delikatnego, szarego cienia wokół oczu, z kolei tkwiące w wiecznym nieładzie włosy nadają całości nuty nonszalancji.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#3
W milczeniu podążył za Claire pokonując wszelkie niezbędne etapy tej niespecjalnie długiej wędrówki, której celem były drzwi wejściowe do jej mieszkania. Rozglądał się przy tym lekko na boki i nawet zerknął za siebie ze dwa razy, choć czy dlatego, że coś słyszał czy też dlatego, że miał taką zachciankę... powód zachował dla siebie. Nie skomentował też przy tym wyczynów swojej towarzyszki w odnajdywaniu przedmiotów w zakamarkach płaszcza, jej "magiczne" słowa, również nie wywołały w Malkavianinie reakcji.
Przekroczył próg bez pytania, uprzednio korzystając z dobrodziejstwa wycieraczki by pozbyć się nadmiaru śniegu z butów. Drzwi za sobą zamknął po cichu, następnie zatroszczył się o upewnienie się, że nie będzie ich można otworzyć tak łatwo bez klucza, czyli poprzesuwał czy poprzekręcał co trzeba, tudzież zaciągnął zależnie od obecnie istniejącego zamka.
Już wewnątrz będąc zdjął buty i ułożył je przodem w kierunku drzwi. Zadośćuczyniwszy czemukolwiek co przekonało go do być może niecodziennego gestu wszedł głębiej do mieszkania i usiadł na kanapie plecak ustawiwszy tuż obok na ziemi by opierał się o ten mebel. Zwrócił twarz wciąż zdobną w białą maskę w kierunku Claire - Otrzymałem więcej niż oczekiwałem. - odpowiedział jej rzeczowym tonem i nie sposób powiedzieć czy taki obrót wydarzeń był mu na rękę czy też nie.
KARTA POSTACI: Felix Ouellette
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Obecnie Felix ma założoną parę szarych adidasów, które w czasach świetności pewnie były białe, ciemnoniebieskie jeansy oraz czarną bluzę z kapturem i długim rękawem. Przerzucony przez ramię plecak dawno powinien zakończyć swą powinność jednak najwyraźniej mężczyzna nie ma dla niego alternatywy, choć może tez mieć jakąś wartość sentymentalną. Wyróżniający go w tłumie detal to założona na lewej stronie twarzy biała maska, z otworem na oko, nie okrywająca nosa ani ust.

"So eager to play, so reluctant to admit it."

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#4
Huh — mruknęła i odchyliła do tyłu głowę, opierając ją o tył fotela. Dotąd podparte na podłokietnikach ręce ułożyła zaś przed siebie, splatając ze sobą dłonie i kładąc je na wysokości talii. — Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz — skwitowała z cichym westchnieniem, spoglądając przed siebie w kierunku okien. Najwyraźniej nie miała zamiaru dociekać. Może i była z natury ciekawską osobą, ale wiedziała gdzie postawić granicę. Sądząc po jej słowach trudno było zresztą ocenić, czy w ogóle — nawet jeśli — chciała wiedzieć, o co chodziło.
Podobno niewiedza to błogosławieństwo...
Otuliła ich martwa cisza; nie była to jednak cisza niekomfortowa, czy też niezręczna. Claire zdawała się odpłynąć gdzieś daleko myślami. Dopiero po dłuższej chwili raczyła spojrzeć na siedzącego tuż koło niej mężczyznę, przechylając głowę w jego stronę. Mrużąc łagodnie oczy, swoim wzrokiem zaczęła wodzić po kawałku białej maski skrywającej połowicznie jego oblicze. Milczała jak zaklęta, nadal tkwiąc zawieszona niczym w eterze.
W pewnym momencie kąciki jej ust zadrżały ku górze. Rozchyliła karminowe wargi — wyraźnie chcąc zabrać głos — gdy nagle to nie ona zdjęła z nich całun ciszy, a... wibracje jej komórki. Claire odruchowo zmarszczyła brwi z nieukrywanym niezadowoleniem, o ile nie z irytacją. Zrezygnowana, westchnęła ciężko i przewróciła ostentacyjnie oczami, sięgając po swój płaszcz, z kieszeni którego wyciągnęła po chwili sprawcę zamieszania.
Otworzyła wiadomość i w ciszy zaczęła czytać jej treść. Na jej twarzy szybko zaczęło jawić się skonfundowanie, poniekąd nawet i konsternacja. W pewnym momencie pochyliła się nawet mocniej nad ekranem, jakby nie chcąc uwierzyć w to, co czytała. Z kolejnym stęknięciem opadła na fotel, po czym bez słowa wystawiła komórkę w kierunku Spokrewnionego.
Ktoś ma bardzo ciekawe poczucie humoru — skwitowała niemrawo pod nosem, rozmasowując skrzydełka nosa. — To miasto schodzi na psy, dosłownie i w przenośni. Żart czy nie, będę musiała sprawdzić, co jest grane. Nie zostawię tego tak. Nie napisałaby do mnie, gdyby to nie było ważne. Mam tylko nadzieję, że nie przyjdzie mi spędzić Walentynek w kanałach... — Zaśmiała się deprecjonująco, kręcąc głową.
KARTA POSTACI: Claire Farrington
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Wysoka, młoda kobieta o przenikliwych jasnoniebieskich oczach, długich do pasa srebrnych włosach, oraz niezwykle bladej, chłodnej w dotyku skórze. Ubrana jest w niezawiązany, długi ciemnozielony płaszcz, dopasowaną, krótką czarną sukienkę z golfem i długimi rękawami, oraz długie za kolano, czarne skórzane buty na obcasie, znad których wystają czarne rajstopy kabaretki. Noszące na sobie ślady blizn dłonie schowane są w dopasowanych, czarnych skórzanych rękawiczkach. Na nosie wdzięczą się przeciwsłoneczne lenonki w srebrnej oprawce, zaś uszy zdobi cała plejada różnorakich kolczyków. Soczyście czerwone usta stanowią mocne tło dla delikatnego, szarego cienia wokół oczu, z kolei tkwiące w wiecznym nieładzie włosy nadają całości nuty nonszalancji.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#5
Puścił jej komentarz mimo uszu, pogrążając się zapewne w zamyśleniu, zważywszy, że jedynie siedział i wpatrywał się w przestrzeń przed sobą nie poświęcając Claire żadnej uwagi. Może dotyczyło to sprawy z Elizjum, może z Sanatorium, może z kościoła z którego odebrała go Claire, choć równie dobrze czegoś zupełnie innego.
Z tego stanu wyrwał go dopiero telefon kobiety. Przeniósł na niego wzrok i obserwował reakcję towarzyszki i po kilku chwilach milczenia odezwał się rzeczowym tonem - Jakiś twój kontakt ? - nie czekając jednak na odpowiedź dodał zaraz potem - Wczesny sen Ci się przyda. - barwę tonu jak zwykle miał neutralną.
KARTA POSTACI: Felix Ouellette
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Obecnie Felix ma założoną parę szarych adidasów, które w czasach świetności pewnie były białe, ciemnoniebieskie jeansy oraz czarną bluzę z kapturem i długim rękawem. Przerzucony przez ramię plecak dawno powinien zakończyć swą powinność jednak najwyraźniej mężczyzna nie ma dla niego alternatywy, choć może tez mieć jakąś wartość sentymentalną. Wyróżniający go w tłumie detal to założona na lewej stronie twarzy biała maska, z otworem na oko, nie okrywająca nosa ani ust.

"So eager to play, so reluctant to admit it."

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#6
Taa... Jest koronerem, zna się na rzeczy — odpowiedziała z cichym westchnieniem tuż po jego sugestii. Następnie wstała ociężale z fotela i chwyciła swój płaszcz, przewieszając go przez rękę. — I tak, masz rację. Zresztą tobie też przyda się trochę odpoczynku. Nie będę cię więc już dłużej nękać... a przynajmniej na razie — dodała po chwili, kończąc na żartobliwym akcencie, a żeby było tego mało — puściła mu oczko.
Skierowała swe kroki kroki w kierunku sypialni, ale nagle zatrzymała się w połowie i stanęła odwrócona do niego plecami.
Nim zapomnę... — zaczęła — Kto jeszcze jest zamieszany w sprawę księży? — Ton jej głosu nagle się oziębił, spoważniał. Było słychać, że liczyła na odpowiedź — dobrą odpowiedź.
KARTA POSTACI: Claire Farrington
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Wysoka, młoda kobieta o przenikliwych jasnoniebieskich oczach, długich do pasa srebrnych włosach, oraz niezwykle bladej, chłodnej w dotyku skórze. Ubrana jest w niezawiązany, długi ciemnozielony płaszcz, dopasowaną, krótką czarną sukienkę z golfem i długimi rękawami, oraz długie za kolano, czarne skórzane buty na obcasie, znad których wystają czarne rajstopy kabaretki. Noszące na sobie ślady blizn dłonie schowane są w dopasowanych, czarnych skórzanych rękawiczkach. Na nosie wdzięczą się przeciwsłoneczne lenonki w srebrnej oprawce, zaś uszy zdobi cała plejada różnorakich kolczyków. Soczyście czerwone usta stanowią mocne tło dla delikatnego, szarego cienia wokół oczu, z kolei tkwiące w wiecznym nieładzie włosy nadają całości nuty nonszalancji.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#7
Spojrzał na nią przez ramię, tą stroną na której miał założoną maskę tak by trudniej było jej ocenić jego myśli na podstawie mimiki twarzy, choć czy zrobił to specjalnie czy nie, trudno powiedzieć. Z drugiej strony również czy faktycznie by to jej pomogło gdyby widziała jego twarz ?
- Nie wiem dokładnie kto, przypadek sprawił, że wpadłem na tą sprawę, a zważywszy powiązanie zdecydowałem się do Ciebie zadzwonić. - rzekł rzeczowym tonem nie zmieniając pozycji ani ułożenia ciała. Po chwili zaś dodał - Z tego co jednak wiem, na pewno Świry, Czarnoksiężnicy i Szczury. - Odwrócił od niej wzrok nie robiąc z tego niczego więcej niż przekazanie pożądanej informacji.
KARTA POSTACI: Felix Ouellette
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Obecnie Felix ma założoną parę szarych adidasów, które w czasach świetności pewnie były białe, ciemnoniebieskie jeansy oraz czarną bluzę z kapturem i długim rękawem. Przerzucony przez ramię plecak dawno powinien zakończyć swą powinność jednak najwyraźniej mężczyzna nie ma dla niego alternatywy, choć może tez mieć jakąś wartość sentymentalną. Wyróżniający go w tłumie detal to założona na lewej stronie twarzy biała maska, z otworem na oko, nie okrywająca nosa ani ust.

"So eager to play, so reluctant to admit it."

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#8
Tremere? — Odwróciła głowę przez ramię, marszcząc brwi. Trudno było orzec, czy była bardziej zaskoczona, czy bardziej niezadowolona tym, co usłyszała. — Huh — dodała po chwili, po części chyba bardziej do siebie niż do niego. Z powrotem ruszyła w kierunku drzwi. Nim jednak weszła do sypialni, rzuciła na odchodne: — Śpij dobrze — po czym znikła w czeluściach jej czterech ścian.
Odwiesiła płaszcz na krzesło i — w międzyczasie zdejmując kabaretki — odpisała na wiadomość. Następnie odłożyła komórkę na szafkę nocną i poczęła zasłaniać okna: wpierw żaluzje, potem firany, a na końcu ciężkie, ciemne kotary. Upewniwszy się, że była przygotowana na nadejście dnia, bezceremonialnie padła na niezasłane łóżko. Nie minęło długo, nim zasnęła.



Początek 14 lutego 1999r.



Claire zwlokła się z łóżka tak szybko, jak tylko mogła. Co jak co, ale nie lubiła marnować czasu. Obowiązki wzywają, jak to mówią. Ubrała się w to samo co wczoraj, zabrała ze sobą komórkę, zarzuciła na siebie płaszcz i — poprawiwszy szybko makijaż — wyparowała z jej pokoju. Nie zapomniała także zgarnąć z biurka małego ozdobnego pudełeczka, którego upchnęła niepozornie do kieszeni.
Zamknęła za sobą drzwi, rozglądając się za Felixem w nadziei, że go jeszcze zastanie.
KARTA POSTACI: Claire Farrington
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Wysoka, młoda kobieta o przenikliwych jasnoniebieskich oczach, długich do pasa srebrnych włosach, oraz niezwykle bladej, chłodnej w dotyku skórze. Ubrana jest w niezawiązany, długi ciemnozielony płaszcz, dopasowaną, krótką czarną sukienkę z golfem i długimi rękawami, oraz długie za kolano, czarne skórzane buty na obcasie, znad których wystają czarne rajstopy kabaretki. Noszące na sobie ślady blizn dłonie schowane są w dopasowanych, czarnych skórzanych rękawiczkach. Na nosie wdzięczą się przeciwsłoneczne lenonki w srebrnej oprawce, zaś uszy zdobi cała plejada różnorakich kolczyków. Soczyście czerwone usta stanowią mocne tło dla delikatnego, szarego cienia wokół oczu, z kolei tkwiące w wiecznym nieładzie włosy nadają całości nuty nonszalancji.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#9
Nie komentował jej odpowiedzi. Zadała pytanie, a to co zrobiła z tym co usłyszała to już jej sprawa, pomijając kwestię, że i tak było za późno by cokolwiek rozważać czy też dyskutować. Świt nadciągał wszak nieubłaganie. Felix po ogarnięciu kwestii światła, a raczej zasłon czy żaluzji, zrzucił z siebie wierzchnią część ubrań po czym położył się na ziemi tuż obok kanapy.

***

Po przebudzeniu miał dość czasu by ubrać się z powrotem i zająć miejsce na kanapie nim Claire wpadnie do niego ze swojego pokoju. Nie był pewien czy to kwestia większej ilości ubrań, czy może makijażu, a może jeszcze czegoś innego ale mimo wszystko prawie zawsze wstawał przed nią ilekroć zdarzyło mu się u niej spać.

Gdy Claire wyszła z pokoju zajmował się właśnie przeglądaniem kilku rzeczy w swoim plecaku, choć gdy się zjawiła zamknął go i spojrzał na nią przelotnie.
KARTA POSTACI: Felix Ouellette
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Obecnie Felix ma założoną parę szarych adidasów, które w czasach świetności pewnie były białe, ciemnoniebieskie jeansy oraz czarną bluzę z kapturem i długim rękawem. Przerzucony przez ramię plecak dawno powinien zakończyć swą powinność jednak najwyraźniej mężczyzna nie ma dla niego alternatywy, choć może tez mieć jakąś wartość sentymentalną. Wyróżniający go w tłumie detal to założona na lewej stronie twarzy biała maska, z otworem na oko, nie okrywająca nosa ani ust.

"So eager to play, so reluctant to admit it."

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#10
O hej, Felix — rzuciła jakby nigdy nic, zamierając w bezruchu z ręką na klamce. Dopiero po chwili zreflektowała się i zabrała z klamki rękę, po czym tą samą dłonią poczochrała włosy, uciekając w bok wzrokiem. Była nerwowa? Czuła się niezręcznie? Cokolwiek było przyczyną jej zachowania, szybko odeszło w niepamięć, bo lada moment jej postura uległa relaksacji.
Ruszyła sprężystym krokiem w kierunku mężczyzny. — Nie przeszkadzaj sobie, zaraz wychodzę. — Podeszła do Felixa i wyciągnęła z kieszeni małe pudełeczko w kolorze bieli, ozdobione czerwonymi paskami i kokardką w tym samym kolorze. Całość przywodziła na myśl prezent świąteczny, a nie walentynkowy... Chociaż jaką gwarancję mógł mieć Spokrewniony na to, że w istocie miał być to prezent na Walentynki?
Bezceremonialnie wyciągnęła pakuneczek w jego stronę. — Trzymaj, przyda ci się. No to ten, to ja będę już lecieć. Miłej nocy — odparowała z wyraźnym pośpiechem i zwróciła swe kroki w kierunku drzwi wyjściowych. Szybko dopełniła swą garderobę parą kozaków i wyszła, nie zamykając za sobą drzwi. Dlaczego? Po otwarciu prezentu Felix mógł znaleźć parę kluczy — identycznych do tych, które miała ona — i notatkę przyklejoną pod spodem wieka z napisem: "Od dzisiaj oficjalnie płacisz czynsz."

Z/T
KARTA POSTACI: Claire Farrington
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Wysoka, młoda kobieta o przenikliwych jasnoniebieskich oczach, długich do pasa srebrnych włosach, oraz niezwykle bladej, chłodnej w dotyku skórze. Ubrana jest w niezawiązany, długi ciemnozielony płaszcz, dopasowaną, krótką czarną sukienkę z golfem i długimi rękawami, oraz długie za kolano, czarne skórzane buty na obcasie, znad których wystają czarne rajstopy kabaretki. Noszące na sobie ślady blizn dłonie schowane są w dopasowanych, czarnych skórzanych rękawiczkach. Na nosie wdzięczą się przeciwsłoneczne lenonki w srebrnej oprawce, zaś uszy zdobi cała plejada różnorakich kolczyków. Soczyście czerwone usta stanowią mocne tło dla delikatnego, szarego cienia wokół oczu, z kolei tkwiące w wiecznym nieładzie włosy nadają całości nuty nonszalancji.

Re: 2320 43rd Ave E, Lakehouse

#11
Skinął oszczędnie głową gdy go przywitała i przestał poświęcać jej uwagę, w końcu mogła w swoim mieszkaniu robić co chciała. Dopiero gdy podeszła i chciała mu wręczyć pakunek ponownie na nią spojrzał i rzecz naturalnie przyjął. Zajrzał jednak do niej dopiero gdy wyszła i odnajdując wewnątrz klucze oraz karteczkę spoglądał na nie przez kilka dłuższych sekund jakby coś analizował albo myślał o czymś.
Powiódł wzrokiem po pomieszczeniu, a głównie w kierunku balkonu po czym pokręcił głową najwyraźniej podejmując jakąś decyzję. Zebrał swoje rzeczy po drodze zgarniając klucze, pudełko oraz notkę. Dwa ostatnie rzucił na łózko w sypialni Claire po czym wyszedł na zewnątrz mieszkania. Sprawdził wszystkie klucze po kolei metodycznie jak się kręcą, czy nic się z nimi dziwnego nie dzieje, czy zamki dobrze działają. Dopiero po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku wyszedł z budynku i skierował się w wybranym przez siebie kierunku.

Z/T
KARTA POSTACI: Felix Ouellette
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Francuski
Opis Postaci | 
Obecnie Felix ma założoną parę szarych adidasów, które w czasach świetności pewnie były białe, ciemnoniebieskie jeansy oraz czarną bluzę z kapturem i długim rękawem. Przerzucony przez ramię plecak dawno powinien zakończyć swą powinność jednak najwyraźniej mężczyzna nie ma dla niego alternatywy, choć może tez mieć jakąś wartość sentymentalną. Wyróżniający go w tłumie detal to założona na lewej stronie twarzy biała maska, z otworem na oko, nie okrywająca nosa ani ust.

"So eager to play, so reluctant to admit it."
Odpowiedz

Wróć do „Madison Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość