Fremont Cut Canal, Fremont Bridge

#1
  Długi, płytki i wąski kanał, będący zmorą każdego, kto jest kapitanem trochę większej łajby. O ile małe łódki i żaglówki mogą się tutaj poruszać bez żadnego problemu, tak już kutry, jachty czy - o zgrozo - większe jednostki pływające mają przed sobą nie lada wyzwanie. Fremont Cut jest bowiem długi na prawie dwa kilometry, ale to akurat jest najmniejszy problem tej części miasta. Kanał ten oficjalnie jest szeroki na niemal sto metrów i łączy jezioro Lake Union z zatoką Salmon Bay, niemal w centrum Seattle.

To, co naprawdę spędza sen z powiek kapitanom, jest głębokość i szerokość kanału w najważniejszym jego miejscu, przy mostach, tuż przy jeziorze. Tam szerokość i głębokość gwałtownie się zmniejszają, by w końcu zatrzymać się na skandalicznych trzydziestu metrach szerokości oraz dziewięciu metrach głębokości. Dla pojedynczego kutra czy żaglówki nie jest to zbyt duży problem, ale jeśli pojawią się dwie takie jednostki, to sytuacja naprawdę się komplikuje. Manewrowanie statkiem, nawet małym i zgrabnym, w bliskim sąsiedztwie drugiej jednostki nie należy do rzeczy prostych i przyjemnych.

Tym bardziej, że tylko jeden z dwóch mostów jest w stanie podnieść swoje przęsła, umożliwiając w ten sposób znacznie łatwiejszy przepłynięcie. Fremont Bridge funkcjonuje od ponad ośmiu dekad bez przerwy i jest jednym z najczęściej podnoszonych i opuszczanych mostów nie tylko w Stanach, ale i na całym świecie - średnio w ciągu dnia trzydzieści parę razy jego przęsła są podnoszone i opuszczane, co z kolei wiąże się z wiecznym zdenerwowaniem i irytacją kierowców, którzy są zmuszeni kursować właśnie tędy. Zgodnie z prawem obowiązującym w Seattle pierwszeństwo mają tutaj nie samochody, tylko łodzie.

Widzisz samotną żaglówkę płynąca w stronę tego niebiesko-pomarańczowego, stalowego mostu wiszącego niecałe dziewięć metrów nad poziomem wody - musisz uzbroić się w cierpliwość. Na szczęście drugi z mostów, Aurora Bridge, nie ma takich problemów. Po pierwsze, znajduje się kilkadziesiąt metrów nad wodami kanału. Po drugie, stanowi część State Route 99, a droga stanowa to droga stanowa, jedna ważniejszych arterii komunikacyjnych w całym stanie.

Ruch jest więc tam wzmożony, a zjazdów nie ma wcale tak wiele, więc mieszkańcy Fremont i Queen Anne są zmuszeni do korzystania z mostu Fremont Bridge i czekania Bóg jeden wie jak długo, zanim wszystkie stateczki i łódeczki przepłyną na drugą stronę. Co gorsza, operator mostu ma związane ręce i nie może ot tak opuszczać i podnosić przęseł jeśli ma na to ochotę. System nie jest zautomatyzowany i to czynnik ludzki jest tutaj najważniejszy - znudzony jegomość musi więc obserwować kanał, most, jednostki pływające, samochody, motory, rowery i pieszych i zgodnie z literą prawą musi podnosić przęsła nawet dla jednej, małej żaglówki.
Odpowiedz

Wróć do „Fremont”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość