4911 Aurora Ave N, The Fuse Box

#1
  "Najmniejszy bar dla motocyklistów w całym Seattle!" nie jest może zachęcającym sloganem ani nawet dobrą reklamą, ale... to nikomu nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, coś takiego niemal automatycznie dokonuje selekcji i odrzuca tak zwanych pozerów, ludzi, którzy mają głęboko poniżej pleców motocykle i wszystko, co się z nimi wiąże. Bar ten jest parterowym, drewnianym domkiem, z gołą, betonową podłogą i ścianami z prostych, drewnianych bali, odpowiednio oszlifowanych i pociągniętych farbą i lakierem.

Przekraczając próg The Fuse Box pierwsze, co czuć, to smród oleju i paliwa, chociaż dla niektórych do najlepszy możliwy zapach. Gęsty dym tytoniowy unosi się w powietrzu niczym szara mgła, a ubrani w motocyklowe kurtki brodacze siedzą ściśnięci wokół baru i stołu do bilarda. Lampy wiszą tutaj na łańcuchach podwieszonych pod sufitem. Ściany ozdabiają zdjęcia z policyjnych kartotek, puszki po piwie przybite gwoźdźmi oraz zawieszona na potężnych łańcuchach autentyczna Gilera z lat sześćdziesiątych, brązowo-czerwony motocykl ozdobiony kilkoma dziurami po kulach.

The Fuse Box jest więc miejscem przede wszystkim dla miłośników tych jednośladów, głównie zrzeszonych w Cretins MC, klubie motocyklowym który nie jest w żaden sposób powiązany z gangami i szeroko pojętą przestępczością, skądże znowu, wcale. To, że na jednej ścianie baru wiszą portrety z policyjnej kartoteki przedstawiające chyba każdego członka nic nie znaczy. Każdemu może się zdarzyć jechać zbyt szybko, albo wypić za dużo i połamać czyjeś nogi. To porządni ludzie, z którymi można się pośmiać i spędzić długie godziny na drogach czy w garażu, pracując przy motocyklu.

Garaż natomiast znajduje się tuż obok baru i jest częścią sklepu z częściami i motocyklami oraz skuterami. To znacznie większe i przestronniejsze miejsce niż The Fuse Box, pełne narzędzi, opon, beczek z paliwem, puszek z farbą i innych mniejszych i większych, metalowych elementów służących do naprawy niemal każdego uszkodzenia jakie może się pojawić w motocyklu. Same jednoślady znajdują się na małym parkingu, bezpiecznie schowane za drucianą siatką (przeznaczone na sprzedaż są dodatkowo spięte łańcuchami). Prawie każdy z członków klubu pracuje tutaj na etacie i zna się na swojej robocie jak nikt inny, więc śmiało można poprosić kogoś o pomoc. To naprawdę porządne chłopaki są!

T-Bird, niepozorny, szczupły okularnik. Jack O'Hearts, niski, szpakowaty jegomość z wyblakłymi tatuażami. Duke, przysadzisty i rubaszny latynos. Phoniex Slim, barczysty łysol o ponurym usposobieniu. Detroit, mol książkowy. Smokey, prawdziwa złota rączka o prostackim poczuciu humoru - nie jest ich wiele, bo i sam The Fuse Box nie jest wielki, ale to właśnie oni są najlepszą możliwą skarbnicą wiedzy na temat motocykli i tego, co tak naprawdę dzieje się w tym nie do końca legalnym świecie Seattle.
Odpowiedz

Wróć do „Fremont”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość