2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#1
  Publiczny park w miejscu starej, nieczynnej już gazowni? Dlaczego nie! W Seattle wszystko jest możliwe, a stare, pordzewiałe metalowe konstrukcje stały się jedną z wielu atrakcji turystycznych tego szczególnego, wyjątkowego miasta na krańcu Stanów Zjednoczonych. Zanim jednak do tego doszło, była to najzwyklejsza gazownia, gdzie mężczyźni pracowali w nieprzyjemnych warunkach za bardzo przyjemną stawkę, narażając przy tym swoje życie i zdrowie. Tyle dobrego, że blisko było jezioro, więc widoki jakoś pomagały przetrwać.

Zgazowaniu, czyli procesowi przemiany paliwa stałego na paliwo gazowe poddawano węgle kopalne, korzystając z ówczesnej techniki. Z tego względu nie martwiono się zbytnio o środowisko i naturę, nikt bowiem nie przypuszczał, że Gas Works zostanie zamieniona w Gas Works Park. Kiedy na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiąt gazownia została wyłączona z użytku wszyscy zastanawiali się, co dalej zrobić z tym miejscem, aż w końcu ktoś rzucił szaleńczy pomysł utworzenia parku. Kolejną dekadę trwało przygotowanie gigantycznej połaci terenu pod kątem użyteczności publicznej - chodziło bowiem o prawie dwadzieścia akrów ziemi leżących na brzegu jeziora Lake Union.

Na terenie parku znaleźć można pozostałości starej gazowni, co jest oczywiste. Jest to duża, betonowa platforma, na której wyładowywano węgiel, z ciągle obecnymi szynami po których przesuwano masywne wózki. Obecnie sprawdza się jako coś w rodzaju sceny, na której bardzo często występują amatorscy muzycy, mający za plecami panoramę miasta oraz jezioro. Dwie bardzo wysokie, bo sięgające dwudziestu kilku metrów wysokości wieże z metalu oraz ceramiki, znajdujące się najbliżej jeziora - tuż obok nich są masywne, metalowe zbiorniki i piece na betonowych podstawach, wzmocnione stalowymi dźwigarami. Ogromu rur najróżniejszych długości i grubości nie trzeba nawet wymieniać.

Nieco dalej od brzegu jeziora znajduje się kilka generatorów oraz starych aparatów absorpcyjnych, tajemniczych walcowatych maszyn ustawionych pionowo, których przeznaczenia nie sposób już zrozumieć bez odwiedzin w bibliotece. Pozostałości kotłowni, wraz z szynami i dziesiątkami rur oraz potężnych pieców, są kilka metrów dalej od terenu starej gazowni. Całość jest otoczona wysokim płotem z drutu i siatki i oficjalnie nie wolno wchodzić na ten teren, ale nikt się nie awanturuje, jeśli jakiś nastolatek otworzy furtkę czy przeskoczy przez siatkę. Musi tylko uważać, by nie natrafić na jakiś ostry, pokryty rdzą kawałek stali, ukryty gdzieś pośród wysoko rosnącej trawy.

Patrząc jednak na graffiti, jakie pokrywają co większe elementy Gas Works, to nikomu nie stała się żadna krzywda. Chyba. Pomijając już samą gazownię, to park jest rozmieszczony na kilku niewielkich wzniesieniach, wokół których wiją się betonowe, proste ścieżki i alejki. Jedyne drzewa - rozłożyste klony i jesiony - rosną przy North Northlake Way i stanowią żywą ścianę, oddzielającą park od reszty Seattle.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#2
Union street

Biały Van podjechał w okolice parku - nie za blisko, ale też nie za daleko. Był już umyty w środku, przynajmniej na tyle na ile było to możliwe po krótkiej wizycie na stacji benzynowej. Kierowca wyszedł, otworzył tylne drzwi, odczekał chwilę, pewnie zastanawiając się nad czymś, po czym wszedł do środka, sprawdzić, czy niczego nie pominął.
Tak z pewnością wyglądałoby to dla kogoś, kto nie potrafił przebić się przez moce Niewidoczności.

Tak naprawdę z środka wyszły dwa wampiry - jeden dużej postury, wyraźnie rozkładający się i pękaty i drugi, wysuszony i owinięty bandażami. Zaczęły się rozglądać po okolicy, kierując swoje kroki w stronę jeziora, szukając czegoś, co może ich naprowadzić na jakieś konkretne tropy.
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#3
Union street ->

Mits wysunął się tuż za Kwiatuszkiem, jak zawsze poprawiając spodnie i marynarke swojego garnituru. Najprawdopodobnie był to jeden z niewielu gestów jaki pozostał w nim za czasów bycia czlowiekiem, albo zwyczajnie nie lubił braku porządku, nawet w tym co na sobie nosił. Zrównał się spojrzeniem ze swoim ghulem Jimmim i ponownie pokazał prosty, umówiony przez nich gest informujący że mężczyzna miał trzymać oko na okolicy, w czasie gdy oni będą zajmowali się tym po co tu przyjechali.

Następnie sięgnął do wnętrza Vana, wyciągając z niego line holowniczą, po czym spojrzałna Kwiatuszka, wyciągając do niego ręke w które trzymał wspomniany splot. Kiwnął głową w kierunku tafli wody.
KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#4
Kwiatuszek zrozumiał. Mieli w końcu doświadczenie we wspólnej pracy.

W jego opinii stanowili dobry duet. Dobry ponieważ współpracowali gdy wymagały tego okoliczności, ale każde z nich umiało też zadbać o siebie.
Kwiatuszek spojrzał na niebo, zanim odpowiedział.
- Chętnie, ale nie wiem tshy zdążymy - powiedział spokojnie i mlaskając jedynie trochę - Jezioro spore, cel mały. Shpróbowałbym znaleźć jhakiś sprzęt, może uniwersytetu, może prywatny. Mapy, dokumenty, ktho wie. No i tshy zosthawili na noc ochronę - jak tak, to znhaczy she komuś zależy na tym dużo bardziej nish się wydhaje.
Odetchnął świeżym powietrzem. Zapowiadało się, że już drugi raz tej nocy będzie zanurzony. Ale, biorąc pod uwagę to czego szukali, chyba wolałby brodzić w gównie.
- Będę bahdzo zadowolony jak uda nam się dziś to zhrobić.

Szli koło siebie, a dzięki mocom Niewidoczności ta konwersacja nie była słyszalna dla nikogo innego. Nie, żeby się kogoś spodziewali nocą w parku.
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#5
Tej nocy nad brzegami jeziora Lake Union, na terenie parku powstałego ze starej, nieczynnej już gazowni, działy się rzeczy niewytłumaczalne. Stary Joe Allen, pijaczyna zakutany w grube płaszcze, swetry i koszule, leżał we wnętrzu jednej z rur i raz za razem pociągał z butelki skrytej w papierowej torebce. Był czerwony na twarzy, widział wszystko niewyraźne, zamazane czy wręcz i podwójne, a ręce mu się okropnie trzęsły i nie dlatego, że było zimno.
Brudną dłonią przetarł oczy, przechylił butelkę i nieznacznie oblał się jej oleistą, ciemną zawartością.
- Szlag by to...! - burknął, rozglądając się po okolicy. Biały van zlewał się z zaśnieżonym nabrzeżem. Kierowca włóczył się po okolicy niczym jakiś upiór i wszystko wskazywało na to, że nie jest sam - że ktoś mu towarzyszy. Stary pijak, mający problemy z poprawnym wysławianiem się, zamrugał. Przez kilka kolejnych minut przyglądał się kierowcy, jak chodzi tu i tam iw końcu znika we wnętrzu samochodu. Allen odwrócił się wtedy na drugi bok, pociągnął zdrowo z flaszki i zasnął, nie wiedząc, że całkiem blisko niego przebywają dwa, prawdziwe potwory.
Pytanie Kwiatuszka o ochronę pozostało bez odpowiedzi - sam fakt, że na terenie parku był bezdomny pijaczyna mówił jasno, że nie ma tu żadnego stróża. Nikogo, kto mógłby pilnować porządku i chronić to, co znajduje się na dnie jeziora. Z jednej strony była to dobra wiadomość, z drugiej - śmiertelnicy mogli nie mieć pojęcia, czym jest ta skrzynia. W końcu Percival, najbardziej poważany Nosferatu nie tylko w mieście, ale i całym chyba stanie, jasno powiedział co myśli o tym wszystkim.
"Nie otwieraj".
Jedynym świadectwem, że coś naprawdę było na dnie jeziora, był prosty, metalowy kontener. Podobne - jeśli nie identyczne - wykorzystywane były na placach budowy na całym świecie, jako tymczasowy magazynek, schronienie dla robotników oraz małe centrum dowodzenia. Ten konkretny kontener był ozdobiony logosem University of Washington, miał wąskie i niewysokie okna zabezpieczone kratami i drzwi zamknięte najzwyklejszą kłódką.
Na dnie jeziora znajdowała się tajemnicza skrzynia. Powierzchnia wody była nieruchoma, spokojna. Odbijała światło księżyca i gwiazd, czekając, aż nieumarłe monstra zburzą jej ład i porządku, zniszczą i zbrukają nieskazitelną taflę, zagłębiając się brutalnie w jej wnętrze.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#6
Śmiertelni, na to jak krótko żyli, byli zaskakująco powolni. Tym lepiej dla nich.
Wyglądało na to, że w parku panuje spokój i cisza - w końcu kto chciałby się przechadzać w taką pogodę, nawet w tak urokliwym miejscu jak to. Tej nocy nie mógł narzekać na estetykę - najpierw w komnatach Percivala, teraz tutaj. Śnieg delikatnie spoczywał na drzewach i pozostałościach industrialnych, a całość tworzyła niezapomniany widok. No i to jezioro!
Kontener mógł zawierać przydatne informacje lub wskazówki. I to nie tylko co do skrzyni, ale też co do tego, czy jakieś inne wampiry nie wysługiwały się śmiertelnikami przy poszukiwaniach.
- Mash łom? Lewharek? - spytał towarzysza - Mój wytrych pękł osthatnio jak phróbowałem zamonthować kamerę.
Przyłożył ucho sprawdzając, czy z środka dobiega jakiś odgłos, próbował też zajrzeć przez okno czy coś widać w środku.
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#7
Kwiatuszek zajrzał przez wąskie, zakratowane okno do środka kontenera, czekając na odpowiedź swojego towarzysza. Zanim nieumarli będą gotowi dokonać włamania, trzeba najpierw sprawdzić, czy w ogóle warto coś takiego ryzykować - może się przecież okazać, że za zamkniętymi drzwiami nie ma praktycznie nic, co mogłoby jakoś zainteresować jednego i drugiego Spokrewnionego. Marnowanie bezcennego czasu nie było rzeczą rozsądną.
Była późna, ciemna i zimna noc, więc Kwiatuszek za wiele nie był w stanie dojrzeć. Z początku jego oczy nie dostrzegały nic konkretnego, tylko własne, szpetne odbicie w szkle, ale kiedy wzrok już się trochę przyzwyczaił do ciemności i zaczął rozróżniać coraz więcej i więcej kształtów, Spokrewniony widział głównie niewyraźne, mroczne zarysy prostych, metalowych szafek na dokumenty, niewysokie wieszaki pełne kurtek, płaszczy oraz szalików, rozstawione krzesła na których zalegały segregatory.
Centralne miejsce zajmowało małe biurko zawalone papierami, kluczami, zeszytami, długopisami i ołówkami, z radiem oraz papierową, trochę pogniecioną teczką z jakiś logosem. Pękaty monitor stał na samym brzegu. Klawiatura i myszka były tuż obok, a kable prowadzącę od całego tego sprzętu biegły do ściany i wzdłuż sufitu gdzieś na tyły kontenera - być może tam znajdował się generator zasilający wszystko.
Sprzętu służącego do nurkowania nie było jednak nigdzie widać. Albo znajdował się na podłodze, tuż pod oknem, albo był w jednej z szafek, albo - co gorsza - w ogóle go tutaj nie było i nurkowie badający dno oraz konserwujący nabrzeże zabrali go ze sobą.
Stary Allen, pijaczyna który degustował chyba każdy możliwy rodzaj alkoholu, znowu się przekręcił na drugi bok. Nie mógł spać, wiercił się, jęczał i stękał, było mu zimno w i ogóle chciał pić. Butelka w papierowej torbie była jednak prawie pusta, więc gdy półprzytomny przechylił ją i wyżłopał resztkę alkoholu, zaklął dość głośno i zaczął się gramolić z rury. Musiał wyjść i zacząć szukać czegoś, co ugasi jego pragnienie - najpierw jednak musiał odciążyć swój pęcherz.
I nie miał absolutnie żadnego pojęcia, że gdzieś w pobliżu czają się potwory, doglądające budowlanego kontenera i jego zawartości.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#8
Mits w odpowiedzi swojego kolegi nosferatu wskazał tylko kciukiem przez swoje ramie, w kierunku białego vana, a także poklepał się w garnitur pod lewą pachą, najprawdopodobniej informując że w razie problemu ma także pistolet. W sumie Kwiatuszek wiedział, że sam Mits bardzo rzadko kiedy chodził nie uzbrojony.
W czasie gdy paskudny, rozkładający się Kwiat cybernetycznej miłości zajmował się wpychaniem swojego nadgniłego oka przez szpary w kontenerze, sam Mits skupił się na obserwowaniu okolicy. Należał do osób które, poparte życiowym doświadczeniem, zawsze pozostawały uważne. Nowe życie jako jeden ze Spokrewnionych tylko potwierdziło i wzmocniło w nim to przyzwyczajenie.
Gdy zobaczył że jego towarzysz odczepił się od kontenera do którego spoglądał, sam posłał w jego kierunku pytające spojrzenie, wsparte prostym gestem barków i jednej dłoni.
KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#9
Kwiatuszek oderwał się od okna. Najważniejsze, że w środku nie było widać nikogo żywego - no, ale to było d przewidzenia, sądząc po kłódce od zewnętrznej strony. Ostrożności nigdy za wiele.
- Paphiury - odpowiedział na nieme pytanie partnera - I khomputer. Spohro. Moghli zrobić notatki, naghrania... Tym tesh tsheba będzie się zająć. Proponuję zhobić tak: wchodzimy, sprawdzamy chy jest mapa. Samykamy tak dobshe jak się da, idziemy po skhynię. Whracając sgahniamy notatki i dyshk a ja shrobię swahrcie. Pasuje?
Zerknął na taflę jeziora. Jak dobrze, że pogoda utrudniała obserwację - przy kontakcie z wodą Niewidoczność pewnie przestanie działać. Ale przynajmniej nadal nie będzie ich słychać.
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#10
Tak więc Mits, jak zwykle oszczędny w słowach z wiadomych dla dwójki powodów, skierował się na powrót do Vana. Tam wyposażył się w narzędzie o które wcześniej poprosił ghula by zabrał ze sobą, z których wybrał te mogące pomóc w otworzeniu kłódki, albo po prostu zrobieniu sobie drogi innym sposobem. Przy okazji wysłał swojemu Ghulowi wiadomość przez SMS żeby miał oko na tego bezdomnego, przy okazji pilnowania czy nikt się nie kręci albo interesuje.
Z pewnością wszystko nie trwało więcej niż minuta bądź dwie, gdy powrócił do Kwiatuszka, wyciągając w jego kierunku wspomniane rekwizyty ich dzisiejszej "pracy".
Jeśli Kwiatuszek nie był chętny, Mits osobiście się tym zajął. Najpierw próbująć bardziej finezyjnego rozwiązania, oczywiście w przypadku gdy to zawiodło posługując się rozwiązaniem siłowym.
Cały czas ukrywał swoje dzwięki jak i obecność pod dyscypliną Niewidoczności. Jak zawsze.
KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#11
Bezdomny pijaczyna nie wyglądał na jakiekolwiek zagrożenie, zarówno dla samych Spokrewnionych czających się przy kontenerze, jak i dla Maskarady. Jeśli wszystko szlag trafi i Kwiatuszek oraz MIts zostało naprawdę przez niego przyuważeni, to zawsze można będzie zwalić winę na horrendalne ilości alkoholu, jaki z pewnością krąży w żyłach pijaka. Ewentualnie wystarczy dać mu w łeb i zostawić na mrozie, by pogoda dopełniła dzieła... nie będzie to ani pierwszy, ani ostatni bezdomny, którego pochłonie zima.
Zima była zresztą potężnym sprzymierzeńcem wampirów. Na terenie Gas Works Park nie było nikogo oprócz wspomnianego alkoholika, oddającego teraz mocz niedaleko swej "nory", kierowcy vana oraz dwóch nieumarłych. Dodatkowo, osłabiony chłodem metal kłódki nie stawiał żadnego większego oporu i już po kilku chwilach budowlany kontener, w którym przechowywane były wszelkie materiały i informacje poświęcone tajemniczej skrzyni z dnia jeziora był otwarty.
Do środka zaczął wpadać śnieg, niesiony zimowym wiatrem. Papiery praktycznie od razu przesunęły się po blacie, zeszyty się otworzyły, a papierowa teczka nieznacznie drgnęła, ruszana mroźnym powietrzem, ukazując fragment swej zawartości (wyglądający właśnie jak mapa jeziora). Teraz, gdy oba wampiry miały zdecydowanie lepszy wgląd do wnętrza kontenera, można było w spokoju skupić się na tym, co najważniejsze. Co ciekawsze, był tutaj nie jeden generator, ale dwa, malutkie. Ustawione jeden obok drugiego, wraz z blaszanym kanister z paliwem.
Pod oknem, przez które Kwiatuszek starał się dojrzeć jak najwięcej szczegółów, stała podłużna skrzynia z logo uniwersytetu i trochę mniejsza, acz szersza, z logosem SPD Harbor Patrol. Nie były zamykane na żadne kłódki, łańcuchy czy coś takiego - były tu zwykłe zatrzaski, zabezpieczające wszystko wewnątrz tylko i wyłącznie przed przypadkowym otwarcie, nic ponadto. A jakby tego było mało, to z mniejszej skrzyni, należącej do policji, wystawał kawałek fajki. Wygiętej rurki do oddychania, co kazało domyślać się całej zawartości.
Inna sprawa wyglądała ze skrzynią z uniwersytetu. I komputerem. I notatkami, zeszytami, teczkami i całą resztą papierów... przejrzenie ich trochę potrwa.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#12
Zadowolony, zamknął za nimi drzwi. Może i nie odczuwał zimna, ale w pewien sposób czuł się lepiej wiedząc, że nie dmucha na nich lodowate powietrze. Ludzkie odruchy czy przezorność Bestii? Nie jemu było oceniać.
Rzucił okiem na zawartość skrzyń, na generatory, podniósł kanister i ocenił ile zostało w nim benzyny. W jego głowie szybko kształtował się plan.
Wyciągnął komórkę i zaczął coś pisać.
- Napishę do twhojego podopietshnego, żeby wjechał tak blishko jak shię da.
Zabrzmiało to jak komunikat, ale spojrzenie które posłał partnerowi było pytające. Szanowali się w końcu. Fakt, że zawczasu znał odpowiedź nic nie zmieniał.
Gdy skończył pisać, otworzył mapę tak, by obaj mogli ją zobaczyć. A kto wie, może nawet sprawdzić w jaki sposób najlepiej dotrzeć do celu.
Spoiler | 
Plan jest taki - mówię teraz, żeby może trochę przyśpieszyć, bo mam wrażenie że spowalniamy przejście do następnej nocy.
1. Sprawdzamy, czy jest jakieś info co do skrzyni.
2. Zgarniamy skrzynię do vana
3. Zgarniamy papiery z kontenera do vana. + twardy dysk+wszystko co uznamy za cenne pod względem informacji
4. Rozlewam paliwo i robię małe zwarcie
5. Uciekamy w siną dal i piszę epilog/zmieniamy scenę
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#13
Mits skinął jedynie na słowa swojego towarzysza. Dodatkowo podniósł dłoń, przytykajac wyprostowany palec wskazujacy na miejsce gdzie znajdowały sie jego usta, a nastepnie wskazał nim swój telefon. Gest mógł zdawać się dość losowy, ale chodziło Mitsowi głównie o to by wspomnieć o kwestii ciszy. Jego ghul w momencie gdy był lojalny i uzdolniony w tym do czego głównie potrzebował go Mits, niekoniecznie był specjalistą od cichych robótek przez co czasem mógł zapomnieć o takich drobnych elementach.
W międzyczasie sam spojrzał na mape, skupiając się by zapamiętac z niej najwięcej szczegółów.
KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#14
Kiedy drzwi się zamknęły, budowlany kontener pogrążył się w mroku. Dwóch Spokrewnionych nie należało do szczególnie potężnie zbudowanych wampirów, a mimo to zajmowali sporo miejsca - skrzynie i meble znacznie ograniczały powierzchnię kontenera. Wnętrze sprawiało wrażenie znacznie mniejszego, niż jeszcze przed chwilą się to wydawało. Nie ma więc co tracić czasu! Kiedy nieumarły podniósł kanister - zachlupotało w nim. Nie był pełny nawet w połowie, ale to nie miało aż tak wielkiego znaczenia. Była benzyna, a to się liczyło dla Kwiatuszka najbardziej.
Chwilę później dało się słyszeć dźwięk silnika zwiększającego obroty.
Van podjechał w bezpośrednie sąsiedztwo kontenera, ale minęło trochę czasu, zanim udało mu się naprawdę dobrze zaparkować. Krążenie w nocy po terenie parku, gdy pada gęsty śnieg, nie należy do łatwych - zwłaszcza, gdy kierowca otrzymał jasne polecenie, by robić jak najmniej hałasu. Problem w tym, że nad jeziorem dźwięk niósł się naprawdę dobrze i był słyszalny z daleka. Stary Allen natomiast skończył już oddawać mocz i teraz krążył bez celu po parku, oddalając się coraz bardzie i bardziej od kontenera, od vana i od Spokrewnionych.
W papierowej teczce leżała mapa jeziora Lake Union wraz z kilkoma żółtymi, samoprzylepnymi karteczkami - na nich ktoś zapisał nieco chwiejnym charakterem pisma krótkie notatki dotyczące tego, jak i gdzie najlepiej nurkować oraz spostrzeżenia dotyczące pogody. Dla kogoś martwego, kto nie musiał się tymi rzeczami martwić, były to zbędne informacje. Dla kogoś, kto jednak chciał wyciągnąć skrzynię na powierzchnię, były to wieści na wagę złota.
Zwłaszcza, że na mapce zakreślone krzyżykiem miejscem znalezienia zatopionej skrzyni oraz drugim, nieco mniejszym krzyżykiem miejsce potencjalnego wyciągnięcia. Do pełni szczęścia brakuje tylko porządnej wyciągarki, czy czegoś takiego. Zamówienie wyciągarki, wraz z instrukcja obsługi, było jednak w pozostałej dokumentacji, w papierach, tak samo jak lista płac oraz szczegółowe instrukcje z uniwersytetu jak należy postępować ze znaleziskiem.
Skrzynia ze sprzętem do nurkowania bez wątpienia należy do Seattle Police Department (a dokładniej, do Harbor Patrol) i jej zaginięcie może naprawdę zaszkodzić; wszczęte śledztwo dotyczące kradzieży jej zawartości to niej est coś, co należy lekceważyć. Sytuacja z drugą skrzynią, oznaczoną symbolami uniwersytetu, wygląda trochę inaczej. Lepiej. Jej brak będzie można zwalić na studentów, albo na konkurencję, czy wręcz na zwyczajnych, pospolitych przestępców.
W środku są bowiem narzędzia i przedmioty przypominające te z wykopalisk archeologicznych. Ludzie odpowiedzialni za wyciągnięcie stalowej skrzyni, na której wyryte zostały dziwne - być może okultystyczne - symbole, dodatkowo owiniętej grubymi łańcuchami naprawdę traktują tę pracę poważnie. Pozostałe czynności, czyli zgromadzenie wszystkiego co tylko może mieć jakąś wartość, to już czysta formalność. Nie minęło nawet pół godziny, jak wszystko co cenne znalazło się we wnętrzu vana, a reszta została oblana benzyną. Jej charakterystyczny zapach unosił się w powietrzu.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#15
Kwiatuszek oglądał to miejsce. Przez chwilę, bo czas gonił, ale oglądał. W końcu celem całego działania było to, by nic po nim nie zostało. Mógł mu poświęcić chwilę i przetrwanie choć we wspomnieniach.
Wszystko było gotowe. Papiery rozłożone, okno - dla dopływu tlenu do zamkniętego kontenera - wybite. Benzyna rozlana. Akumulatory czekały tylko na wywołanie spięcia. Kto wie, może nawet udało się to zorganizować tak, by wyglądało na wypadek.

Jeszcze raz spojrzał na mapę, nim odłożył ją do Vana. Spojrzał na Mitsa i skinął mu głową.
Czas było zrobić to, po co tu przyszli. I wierzyć - bo przecież działali dokładnie w oparciu o dwa słowa - że to co robią jest słuszne.
KARTA POSTACI: Kwiatuszek
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: francuski,
Opis Postaci | 
Rozpadający się, napęczniały Nosferatu. Wysoki, noszący stare, brzydkie i obszerne ubrania. JEgo ciało wygląda, jakby zaraz miało odpaść, a on sam wdaje z siebie niesamowicie irytujące odgłosy.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#16
Mits starał się grać raczej przydatnego, niż ugrywać coś dla siebie w tej chwili. Szczerze mówiąc, cała ta skrzynia mało go obchodziła. Głównym powodem jego obecności tutaj była zwykłą chęć pomocy współklanowiczowi, który z pewnością kiedyś odwdzięczy się i jemu. Aktualnie korzystał z wolnego czasu od zleceń, które z pewnością zaczną piętrzyć się w następne noce. Doskonale wiedział, że musi każdej nocy być aktywny w jakiś sposób, inaczej groziła mu powolna stagnacja której obawiał się o wiele bardziej, niż ostatecznej śmierci.

Skinął krótko w odpowiedzi na gest Kwiatuszka po czym ściągnął z siebie spodnie i marynarke swojego oraz skarpety. Mits podejrzewał że Kwiatuszek podążał podobną logiką co on sam - jeżeli skrzynia jest niebezpieczna, lepiej żeby nikt się do niej nie dobrał. A Nosferatu są idealnymi obrońcami niebezpiecznych sekretów.
KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#17
Wyciągnięcie dużej, stalowej skrzyni obwiązanej łańcuchami z dna jeziora, w zimie, gdy jest ciemno i pada gęsty śnieg, nie należy do rzeczy łatwych. Ba, jest to coś bardzo trudnego, coś, co wymaga dokładnego planowania, przygotowania odpowiedniego sprzętu, zgromadzenia niezbędnych funduszy oraz osób o wystarczających umiejętnościach... z drugiej jednak strony wystarczy być żywym trupem, który może bez żadnych większych problem wskoczyć do jeziora, przejść kawałek po dnie, złapać skrzynię i po prostu ją wyciągnąć. Bo może. Bo ma siłę. Bo nie musi oddychać. Bo temperatura wody bliska zeru mu nie straszna.
Bo jest wampirem.
Kwiatuszek i Mits nie tylko poradzili sobie ze skrzynią, przed którą na dobrą sprawę przestrzegał ich najważniejszy Nosferatu w całym Emerald City, ale jeszcze zajęli się samym kontenerem. Kwiatuszek postarał się, by wszystko zostało należycie przygotowane i wyglądało jak zwyczajny wypadek, jakich wiele. Przypadkowe spięcie, nieszczelny kanister z paliwem czy też generator, jedna iskra i... płomień. Ogień. Rozszalały żywioł, który trawi wszystko na swej drodze.
Dla Spokrewnionych widok ognia jest jedną z niewielu rzeczy, które budzą autentyczny lęk. Pierwotną grozę, strach niemal niemożliwy do opanowania - zapanowanie nad tą emocją wymaga nie lada wysiłku i gdyby nie sprzyjające okoliczności (a więc zima, sypiący śnieg, jezioro na wyciągnięcie ręki) Kwiatuszek i Mits mieli by nie lada problem przed sobą. Kiedy jednak załadowali ociekająca wodą skrzynię do vana wraz z resztą dóbr z kontenera zostało tylko zainicjować iskrę, by zatrzeć za sobą wszelkie ślady.
- Dokąd? - padło pytanie. Kierowca vana, uchylając szybę i walcząc z mrozem, zadał jedno, proste pytanie. Moment później kontenerem zawładnął ogień. Żar błyskawicznie zaczął topić śnieg, zamieniając go w szarą breję. Ciepło na chwilę zdobyło władzę nad nabrzeżem Lake Union. W Gas Works Park na nowo stanęło ogniem.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#18
Mits dziękował odwadze którą nabył jeszcze za czasu jako śmiertelnik. Bestia była jednym problemem, zawsze obecnym, ale wspomnienia tego co napalm czynił z ludźmi w Wietnamie sprawiłby że większość osób w podobny sposób reagowała by na taki widok. Jednak nie Mits. Miał zadanie którego podjął się wraz z Kwiatuszkiem, a on zawsze wypełnia robote do końca.
W czasie gdy ubrał się w pozostałe suche odzienie na tyłach Vana, wielka skrzynia w oczywisty sposób przykuła jego spojrzenie, a chwilowo odciążony umysł zaczął pracować. Do tej pory zakładali, że skrzynia znajdowała się na dnie od dłuższego czasu. Jednak Mits zauważył, że skoro oni wpadli na pomysł, ktoś inny mógł podrzucić ten kawał żelastwa do jeziora. Ktoś, kto był świadomy że przyciągnie uwage istot takich jak Kwiatuszek i Mits, albo co gorzej, innych Spokrewnionych. Nie żeby to miało jakieś znaczenie, gdyż ostatecznie Nosferatu nie mieli w zamiarze otwierać tego cholerstwa. Przynajmniej nie teraz.
Z rozmyśleń wyrwał go głos jego ghula, w którego to kierunku skierował spojrzenie nieprzyjemnych ślepi. W odpowiedzi uniósł jedynie swój dyktafon i wcisnął guzik PLAY!

KARTA POSTACI: Mits
LEGENDA KOLORÓW JĘZYKA: Włoski
Opis Postaci | 
Średniego wzrostu mężczyzna, ubrany w dopasowany garnitur z ciemnoczerwoną koszulą i czarnym krawatem. Jego dłonie skryte są w rękawiczkach, w czasie gdy reszta widocznej skóry owinięta jest w bandaże, za wyjątkiem nieprzyjemnych, nieco rybich oczu oraz ust z wiecznie odkryty, żółtymi zębami. Zupełnie jakby miał za krótkie wargi by schować swoje nieciekawe uzębienie.

Re: 2000 N. Northlake Way, Gas Works Park

#19
Nosferatu odjechali w sobie tylko znanym kierunku, zająć się skrzynią i wszystkim, co zabrali z płonącej teraz kontenera. Ślady ich stóp orz opon vana, wyróżniające się na równej, białej tafli śniegu będą widoczne jeszcze przez kilka dobrych chwil. Potem przykryje je pierzynka puchu. Albo żar wywołany pożarem roztopi śnieg na tyle, że nie będzie sensu szukanie większych śladów. Płomienie bowiem ogarnęły już drewniane krzesła i burka, a lada moment strawią i resztę.
- No... przynajmniej nie zmarznę. - stwierdził pogodnie stary pijaczyna, podchodząc nieco bliżej rozszalałego ognia. Płomienie strzelały wysoko, powietrze wypełniał smród topionego plastiku i innych, paskudnych tworzyw sztucznych, a gęsty i bardzo ciemny dym przesłaniał niebo. Policja i straż pożarna w ciągu kilkunastu minut, może pół godziny, przyjadą na teren parku. Do tej pory jednak nie będzie tu żadnego śladu po tym, co się wydarzyło.
Ewentualne zeznania otumanionego alkoholem Allena będą warte tyle samo, co topniejący wokoło śnieg.
S U I C I D E
I S
P A I N L E S S

K o l e j k a | 
→ Michelle
 → Helena, Elena i Leopold
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?
Odpowiedz

Wróć do „Wallingford”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron