S Albro Pl, Seattle, Ruby Chow Park/Trailer Park

#1
  Lotnisko. Liczne firmy i fabryki. Ważny węzeł komunikacyjny i transportowy. Nic dziwnego, że nie ma tutaj aż tak wielu terenów zielonych jak w pozostałej części Seattle - nie znaczy to jednak, że nie ma ich wcale, skądże znowu. Są, tylko nie w takiej ilości i natężeniu. Lotnisko Boeing Field z jednej strony graniczy z ogromnym, zalesionym pasem, północna część tego sąsiedztwa to kryje w sobie niewielkie, acz urocze boisko otoczone szpalerem drzewek, a tuż obok kawiarni i sklepików znajduje się trójkątny, śliczny park.

Przynajmniej według niektórych jest uznawany za śliczny. Inni twierdzą, że to najzwyklejsze marnotrawstwo miejsca, które można było wykorzystać w inny, znacznie sensowniejszy sposób. Jeszcze inni są przekonani, że ten park to nic innego jak dowód na pranie pieniędzy. Niewielka ilość osób jest nim zachwycona i uznaje to miejsce nie za park, a za pomnik pamięci Ruby Chow. Spora część mieszkańców samego Georgetown docenia walory wizualne, zwłaszcza wiązy i iglaste krzewy okalające trawnik oraz bliskość lotniska (zwłaszcza wieczorami, gdy lądują samoloty widok jest cudowny), ale co do jednego wszyscy są zgodni.

Najczęściej można tutaj spotkać tak zwany margines. Patologię. Ćpunów, pijaków, złodziejaszków, kurwy, ludzi którzy chcą skorzystać z okazji i wzbogacić się na pasażerach z pobliskiego lotniska w taki czy inny sposób. Co gorsza, dosłownie ulicę dalej znajduje się mały trailer park, gdzie wozy kempingowe, furgonetki oraz cała reszta samochodów i przyczep tworzy swoją malutką, na wpół przestępczą społeczność. Pijaństwo, głośne krzyki, hałaśliwa muzyka oraz częste wizyty policji to nie jest coś, co ludzie chcieliby mieć w swoim sąsiedztwie.

Za dnia więc Ruby Chow Park jest miejscem spokojnym i cichym. Spotkać tu można ludzi wyprowadzających psy na spacer, czy też czekających z aparatami fotograficznymi aż uzyskają odpowiednie ujęcie, ewentualnie można się natknąć na zmęczonych pracowników jednej z fabryk czy firm. Wieczorami i nocami niestety park staje się miejscem zdominowanym przez drobnych przestępców oraz mieszkańców osiedla samochodowego...

Re: S Albro Pl, Seattle, Ruby Chow Park/Trailer Park [02.15.1999]

#2
|Początek nocy 15 lutego 1999 r. dla Arika Eckharta
z Bale Veterinary Service


Czternastego lutego był dla Arika Eckharta niefortunną nocą. W wyniku brawurowej akcji jego tożsamość została częściowo odkryta - rysopis można było zobaczyć w niemal każdej gazecie, w The Seattle Times zwłaszcza. Nie wspominając już o tym, że Nosferatu pewnie już zdążyli dowiedzieć się nie tylko o dziwnym włamaniu, ale i o jego obecności w Szmaragdowym Mieście. Tak czy siak - początki Pariasa w nowym miejscu nie były najlepsze. Mógł uciec i ostrożniej zacząć w innej miejscowości, ale czy naprawdę było to najlepsze wyjście z sytuacji?
W konsekwencji niepomyślnej walki z dwoma funkcjonariuszami w Bale Veterinary Service, Arik ostatecznie musiał uciec. Mając samochód mógł niepostrzeżenie umknąć policjantom, głównie dzięki za sprawą znacznej przewagi czasowej. Co jednak wciąż nie zmieniało faktu, że osoba Spokrewnionego została przedstawiona zwykłym ludziom - i to wcale nie w pozytywnym znaczeniu tych słów. Trzeba było czasu, by ktokolwiek mógł go sobie skojarzyć z rysopisem, więc nikt Arika nie zaczepiał ani nie próbował ścigać. Tyle dobrego na początek nocy piętnastego lutego.
Eckhart ostatecznie zatrzymał się w okolicy lotniska, Trailer Parku i tutejszego osiedla samochodowego. Nie było to miejsce, w którym ktokolwiek mógłby mu w większym stopniu zaszkodzić - no, nie licząc tych co odważniejszych kurew, które mogłyby go zacząć zaczepiać, zaintrygowane maską oraz bandytów, którzy mogliby chcieć szukać atrakcji i spróbować pozaczepiać wampira. Poza tym jednak było to dobre miejsce na to, by stanąć gdzieś z boku i móc się zatrzymać. Na krótko czy długo - to już zależało wyłącznie od samego Pariasa.
Noc była jeszcze bardzo młoda.
kolejka | 
→ sprawy administracyjno-fabularne
 → ?
  → ?
   → ?
    → ?
     → ?
      → ?
       → ?
        → ?
         → ?
"ŻYWY BYŁEM ZARAZĄ - UMIERAJĄC BĘDĘ TWOJĄ ŚMIERCIĄ"
~EDGAR ALLAN POE
Odpowiedz

Wróć do „Georgetown”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość