S Mt Baker Blvd, Mount Baker Boulevard

#1
  Długi na kilkaset metrów kręty pas zieleni, wijący się przez znaczną część całego sąsiedztwa i najbliższych okolic wzniesienia, na którym znajduje się Mt Baker. Rozpoczyna się jeszcze na terenie lasów parku Colmana i zmierza na południowy-zachód, wijąc się niczym świeżo złapany piskorz - Mt Baker Blvd to naprawdę kręty, pełen łuków i zwrotów pas, gdzie na żyznej, ciemnej ziemi rosną obok siebie masywne, rozłożyste krzewy i potężne drzewa, o gałęziach nisko wiszących nad równo przyciętą trawą oraz w paru przypadkach nad asfaltowymi wstęgami jezdni, rozciągającymi się wzdłuż pasa.

Roślinność to nie jest jednak jedyna zaleta tego miejsca, skądże znowu. To jest w końcu bulwar. Szeroka gęsto zadrzewiona ulica, aczkolwiek nie znajduje się bezpośrednio nad brzegiem jeziora. Lake Washington jest jednak kawałek dalej, a najbliżej Mount Baker Boulevard znajduje się liceum wraz ze stadionem, mały ale bardzo urokliwy motel, oddział banku oraz remiza strażacka, osiedlowy klub społeczny zwany szumnie "centrum kultury", nie wspominając już o dziesiątkach - setkach - domów i domków, znajdujących się w całej okolicy.

Idąc więc od lasów z Colman Park można trafić do Mt Baker Community Club, niepozornego budyneczku z szarej cegły, o spadzistym dachu, z każdej praktycznie strony otoczonego gęstymi drzewami. Każdy mieszkaniec najbliższej okolicy jest jego członkiem, czy tego chce czy nie - mieszkanie w tej części Seattle jest jednoznaczne z przynależnością do MBCC. Członkostwo jest darmowe, wszelkie składki są dobrowolne, a w zamian zyskuje się możliwość swobodnego organizowania spotkań na praktycznie dowolny temat.

Noce filmowe, amatorskie teatrzyki, imprezy tematyczne i okolicznościowe, akademie ku czci, czy nawet zwyczajne spotkania znajomych to norma. Wszystko można tutaj zorganizować i chociaż sam budynek nie jest wcale tak wielki ani przestronny, to w jasnych, dobrze oświetlonych salach i na wąskich korytarzach miejsca jest dość, by każdy poczuł się jak w domu. Jest tu sala konferencyjna, stołówka, bawialnia, sala komputerowa (wkrótce pojawią się nowe komputery, zamiast starych złomów z początku lat dziewięćdziesiątych), są nawet koedukacyjne toalety!

Nieco dalej, bo pomiędzy 36th a Rainier Drive znajduje się mały motel Mt Baker Park Guest House. Czynny całą dobę piętrowy dom w stylu wiktoriańskim, z naprawdę wielkim podwórzem znajdującym się w cieniu strzelistych drzew jest celem podróży wielu turystów. Gdyby tylko w pobliżu był parking i gdyby sam motel był trochę bliżej centrum, to byłoby to naprawdę idealne miejsce dla każdego turysty, ale nie można mieć niestety wszystkiego... a szkoda, bo domowe śniadania są przepyszne.

Środkowa część bulwaru jest przeznaczona na relaks - znaleźć tu można nawet szereg ławek i ławeczek, a najbliższymi budynkami jest piętrowa, elegancka i zabytkowa zabudowa z dziewiętnastego wieku. W większości mieszkają tu ludzie dorośli, ale przy zachodnim krańcu bulwaru, gdzie mieści się ogromny gmach liceum imienia Benjamina Franklina, średnia wieku drastycznie spada. Liceum to potężny, czteropiętrowy gmach z brunatnej cegły, o przeważnie płaskim dachu. Jedynie część ze szkolną biblioteką jest spadzista i pokryta dachówką oraz licznymi świetlikami, dzięki czemu korzystanie z bibliotecznych zasobów jest czystą przyjemnością.

Jak przystało na publiczne liceum ogólnokształcące, w FHS znaleźć można pełen przekrój społeczeństwa. Są tu ludzie zdolni, leniwi, zawistni, pomocni, biali, czarni, żółci, mający w swoich żyłach indiańską krew, są imigranci, są rodowici Amerykanie. Niestety, budynek z zewnątrz prezentuje się znacznie lepiej niż wewnątrz... dominuje wyblakła zieleń i czerń, herb szkoły widniejący na ścianie i posadzce przy wejściu trzeba odnowić. Nie wszystkie klasy mogą się pochwalić pełnym wyposażeniem. Niektóre toalety są nieczynne. Stołówka woła o pomstę do nieba, a ostatnie piętro, pomijając oczywiście bibliotekę, wręcz krzyczy o gruntowny remont. Tam bowiem znajdowały się pomieszczenia dziesiątek uczniowskich klubów, teraz niestety zamkniętych.

Podobnie sytuacja wygląda z rozległymi piwnicami, bo jeszcze kilkanaście lat temu służyły jako bezpośrednie przejście do szkolnego boiska, stadionu oraz znajdujących się tam budynków użytkowych. Teraz są zamknięte i jedynie część z kotłownią jest używana przez wyznaczonych woźnych. Stadion jest przeciwieństwem szkoły - duży, zadbany, z nowoczesną widownią, z ogromną bieżnią i terenami do ćwiczeń lekkoatletycznych... to prawdziwa duma. A mecze i treningi drużyny futbolowej Franklin Quakers odzianej w czerń i zieleń stanowią za każdym razem wielkie widowisko.

Ostatnimi miejscami wartymi uwagi na Baker Blvd jest remiza straży pożarnej o numerze trzydziestym oraz oddział banku Wells Fargo. Nie tylko współdzielą parking. Ten konkretny oddział banku ściśle współpracuje ze strażą pożarną, dzięki czemu można tutaj uzyskać ogromne zniżki oraz nawet ubezpieczenie!
Odpowiedz

Wróć do „Mt Baker”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość