I-90, Mount Baker Ridge Tunnel

#1
  A raczej trzy długie na pół kilometra tunele, przenoszące łącznie osiem pasów jezdni (plus drogę rowerową oraz chodniki dla pieszych), dzięki czemu autostrada międzystanowa o numerze dziewięćdziesiątym może bez szkody dla okolicznych mieszkańców rozejść się po Seattle. Całe sąsiedztwo znajduje się na zboczach i na szczycie masywnego, rozległego wzgórza - we wnętrzu z kolei są tunele, jest tam kanalizacja oraz cała reszta podziemnej infrastruktury, niezbędnej do życia w wielkim mieście. Co więcej, całość tych tuneli liczy sobie dziewiętnaście metrów średnicy w najszerszym i najwyższym punkcie, dzięki czemu jest największym tego typu podziemnym korytarzem na świecie wykopanym w miękkiej ziemi oraz glinie.

Z samym tunelem wiąże się też tragiczna historia. Łącznie w czasie jego budowy zginęło prawie tuzin robotników, głównie podczas korzystania z materiałów wybuchowych (gdy trafiano na skały) oraz używania ciężkiego, budowlanego sprzętu. Jeszcze wiele lat po zakończeniu prac oraz już po oddaniu tunelu do użytku znajdywano kości i fragmenty ekwipunku górniczego w czasie prac remontowych oraz konserwacyjnych. Ponadto, jeśli wierzyć opowieściom niektórych oczywiście, w jednej z niszy można znaleźć stare zwłoki jednego z robotników.

Ile w tym prawdy, a ile zwyczajnego fałszu, ciężko stwierdzić. Owszem, ludzie zginęli, ale to było lata temu. Prawda, jeszcze w latach pięćdziesiątych znajdywano szczątki niektórych ofiar, ale były to naprawdę małe, drobne fragmenty, które bardzo łatwo przeoczyć. W ciągu ostatnich dwóch, trzech dekad, w czasach licznych prac remontowych, nie znaleziono absolutnie żadnego dowodu na to, że w jakiejś niszy mogą spoczywać dawno zapomniane zwłoki, albo gdzieś pod asfaltem kryją się kości pechowego robotnika.

Szare betonowe ściany, pomarańczowe, punktowe światła, żółte i białe linie wymalowane na asfalcie - tak prezentuje się Mount Baker Tunnel wewnątrz. Co sto metrów znaleźć też można wnęki, prowadzące do części wydzielonych części serwisowych; by dostać się do środka niezbędny jest jednak klucz. Stalowe drzwi może nie wyglądają zbyt solidnie, ale swoją rolę doskonale spełniają, a kryjące się za nimi pomieszczenia i dziesiątki małych, wąskich i ciasnych korytarzy tworzą naprawdę skomplikowany labirynt. Dodatkowo łączą się one z miejskimi kanałami, więc jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to może trafić do jakiegoś starego, zapomnianego ścieku, a wtedy marny jego los...
Odpowiedz

Wróć do „Mt Baker”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość