Dziedziniec boczny

#1
  Pomiędzy kolejnymi budynkami kompleksu Seattle Children's Home znajduje się drugi, nieznacznie tylko mniejszy dziedziniec, za to otoczony znacznie większą ilością drzew i posiadający plac zabaw dla najmłodszych. Co za tym idzie, trawnik jest tutaj naprawdę niewielki - jedynie dwie ławki z czerwonej, ciemnej cegły i grubych, niemal czarnych od słońca i wiatru desek się zmieściły na jego granicach. Nie znaczy to jednak, że to jest złe miejsce, skądże znowu! Jest tutaj na swój sposób przytulnie i miło, a strzeliste sosny o pniach grubszych niż niejeden mężczyzna doskonale kryją budynki oraz tłumią dźwięki miasta.

Chodniki są tutaj też obszerniejsze i pełnią niejako rolę deptaka, który powoli przechodzi w drogę dojazdową dla dostawców i innych służb, posługujących się samochodami półciężarowymi, pickupami czy zwyczajnymi furgonetkami. Wysoka brama z żelaza i drewna, będąca pomiędzy jednym a drugim budynkiem kompleksu, jest jednak cały czas zamknięta, a klucze posiada personel, który niezbyt chętnie się nimi dzieli.

Można więc powiedzieć, że ta część SCH to nic innego, jak maleńki park, gdzie można usiąść, odpocząć, zrelaksować się czy, jeśli jest się małym dzieciakiem, poszaleć na zjeżdżalni bądź próbować dokopać się do jądra planety w potężnej piaskownicy, albo nawet i sprawdzić swoją sprawność fizyczną na drabinkach i huśtawkach. Z tego względu panuje tutaj hałas i chaos, gdy maluchy się bawią i dopiero późnym popołudniem, czy też i wieczorem, można w pełni cieszyć się ciszą i spokojem. Wychowankowie sierocińca pełnią więc dyżury na tym dziedzińcu.

Pierwsza połowa dnia jest okupowana przez młodsze dzieci, druga zaś przez starsze, a wieczory i noce - przez pracowników. Im też należy się coś od życia! Tym bardziej, że część osób tutaj zatrudnionych to najzwyklejsi wolontariusze, osoby młode i mające swoje potrzeby. Niech nikt się nie zdziwi, że pod gałęziami sosny, czy w za masywnym żywopłotem można ujrzeć jakąś obściskująca się parę z identyfikatorami SCH! Na szczęście takie incydenty stanowią rzadkość, z przyczyn oczywistych. Wystawienie się na widok stada dzieciaków powoduje przecież wybuch śmiechu oraz wytykanie palcami i przezywanie "zakochana para". Lub coś jeszcze gorszego.
Odpowiedz

Wróć do „2142 10th Ave W, Seattle Children's Home”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron