KONG TV, 02/14/1999

#1
W studiu tak zwanej "szesnastki", czyli KONG-TV, siedział tylko jeden prezenter. Zazwyczaj uśmiechnięty i pogodny, podstarzały Joseph Pitts co kilka chwil spoglądał na puste miejsce obok, gdzie zwykle siedziała jego koleżanka, Carrie Ross. Mężczyzna nerwowo poprawił klapy tweedowej marynarki, uśmiechnął się sztucznie do kamery i, sięgając po leżące przed nim notatki, przeprosił widzów za nieobecność prezenterki. Tłumaczył to wszystko - mówiąc bardzo ogólnie - sprawami zawodowymi i politycznymi, zapewniając przy tym, że "Ross powróci najszybciej, jak to tylko możliwe".
Nie kłamał.
Nie był człowiekiem, który kłamałby w takiej sytuacji. Tak, był dziennikarzem telewizyjnym i większość swego życia spędził na zbieraniu i redagowaniu informacji, często wedle wytycznych kogoś z góry. I nie ma znaczenia, czy chodzi tutaj o dyrekcję, o kogoś wpływowego z partii politycznej, czy nawet o jakiegoś ważniejszego sponsora. Pan każe, sługa musi i tak dalej, ale w przypadku bliskich osób, współpracowników, nie było sensu kłamać.
Pitts rozpoczął wydanie wiadomości od rzeczy najważniejszych dla każdego mieszkańca Emerald City - od informacji o coraz liczniejszych i, niestety, coraz makabryczniejszych zgonach. Opowiadał o ludziach będących w szponach demonów alkoholizmu i narkomanii, którzy stracili życie na zboczach Dżungli, padając ofiarą swych uzależnień, zimna oraz najzwyklejszej agresji. Materiał prezentowany z okolic The Jungle, w towarzystwie czerwonych i niebieskich świateł policyjnych, wyglądął upiornie i bajkowo zarazem, podobnie jak rozmazane, niewyraźne obrazy ciał wygrzebane ze śniegu.
Prezenter, po zakończeniu reportażu, zaprezentował kolejny, miotając gromy na La Salle i urzędujących tam ludzi. Śmierć Harvey'a Sterna, głowy jednego z mniejszych gangów specjalizujących się w handlu żywym towarem, przyjął z czystą radością. Materiał z miejsca zbrodni, czyli wizyta w wymienionym budynku, był jednakże prawdziwym horrorem - ponury, obskurny gmach, mnóstwo dziewczyn świadczących usługi seksualne, przytłaczająca, duszna atmosfera nijak nie pasowały do radosnego przecież święta, jakie właśnie trwało.
Joseph Pitts przerwał na chwilę. Zmarszczył czoło i brwi, słuchając głosu w malutkiej słuchawce, jaką miał założoną przy uchu.
Twarz mu się rozjaśniła, gdy przeszedł do wiadomości na temat stanu zdrowia jednego z sędziów oraz podobieństw w sprawie twarzy instytutu badawczego Zymogenetics. Najwięcej emocji budziła jednak "krwawa łaźnia w Roosevelt", jak to ujął Pitts. Na terenie blokowiska doszło do prawdziwej masakry, w wyniku której śmierć poniosło przynajmniej jedenaście osób, a stróże prawa - w osobach sierżant Kowalskiej i posterunkowego Callwooda - zostali skierowani na obserwację i badania psychiatryczne, mające na celu wykluczenie trwałego uszczerbku ich zdrowia.
Długi wywiad z komendantem głównym policji Seattle, z Richardem Bylewski, dotyczył "odrażającej zbrodni, jakiej miasto nie widziało od lat" oraz "zawiadomienia odpowiedni służb federalnych" a także "dodatkowych szkoleń dla funkcjonariuszy". Prezenter, już po powrocie do studiu, zaczął zadawać retoryczne pytania widzom na temat godziny policyjnej, zanim przeszedł do znacznie mniej ciekawych, ale i bezkrwawych wiadomości. Najważniejsze były tutaj oczywiście święto. Walentynki w Emerald City wyglądały cudownie, a krótkie wywiady z przechodniami, z zakochanymi, z turystami oraz pracownikami najróżniejszy lokali w mieście tylko to potwierdzały. To był prawdziwie magiczny czas, czas szczęścia, miłości i zabawy.
Czerwień serca i róż łączyła się jednak z czerwienią krwi, jaka spływała ulicami.
Co się zaś tyczyło pogody - bez zmian. Dalej będzie zimno, dalej będzie dużo śniegu, a potem będzie jeszcze zimniej i będzie jeszcze więcej śniegu, aż w końcu, pod koniec lutego, wszystko powinno ustać. Lub przynajmniej powinno osłabnąć na tyle, by nikogo nie męczyła zima. W końcu został tylko miesiąc do wiosny, prawda? Tym wesołym, optymistycznym akcentem pogodynka zakończyła walentynkowe wydanie wiadomości na kanale szesnastym. KONG-TV.
Odpowiedz

Wróć do „Telewizja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości