13716 15th Ave NE, Jackson Park Apts.

#1
  Dawniej - kameralny, skromny budynek mieszkalny zaprojektowany według ściśle określonych, bardzo wysokich standardów, w bezpośrednim sąsiedztwie parku i pola golfowego, wykonany z cegły i drewna. Teraz - ponure, puste, opuszczone miejsce będące jedynie cieniem dawnej chwały, a zamiast lokatorów pochodzących ze średnich i górnych warstw społeczeństwa można tutaj spotkać narkomanów, pijaków, bezdomnych, włóczęgów oraz całą resztę "buntowników", którzy mają gdzieś otaczający ich świat i chcą żyć "wolni".

Inaczej mówiąc Jackson Park Apts. to najzwyklejszy skłot. Budynek z zewnątrz ciągle prezentuje się dobrze, chociaż po dokładniejszym przyjrzeniu się można zauważyć pierwsze, niepokojące już detale i szczegóły. Trawa rosnąca dokoła parkingu nie była od dawna przycina, rośnie dziko i powoli zaczyna wciskać się w pęknięcia między asfaltową powierzchnią. Znaczna większość okien jest wybita i puste framugi zostały niedbale zakryte kartonami oraz płytami pilśniowymi, najpewniej skradzionymi z jakiegoś placu budowy. Reszta szyb jest poznaczona pęknięciami, podobnie zresztą wyglądają ściany - niegdyś cudownie otynkowane w wymyślny wzór, teraz spękane i kruszące się.

Na balkonach wiszą stare szmaty, sznury i liny których pochodzenia lepiej się nie doszukiwać. Drzwi wejściowe prowadzące na klatkę schodową zostały wyważone i teraz zamykają się tylko na słowo honoru. Wystarczy mocniej pchnąć, by ustąpiły ukazując pogrążone w mroku, cuchnące i zdecydowanie zbyt ciasne wnętrze. Ze ścian ściągnięto drewniane panele odsłaniając gołe, surowe cegły, podobny los spotkał barierki ze schodów i jedynie klepki w posadzce ocalały, chociaż w kilku miejscach widać, że skłotersi próbowali i nimi się zająć.

Drzwi prowadzące do mieszkań na parterze także wyważono, aczkolwiek tutaj przynajmniej ktoś się postarał i naprawił zniszczenia, dzięki czemu można je zamykać i otwierać. Klucze się nie przydadzą do niczego, ale i tak nikt się nimi nie przejmował; każde pomieszczenie na parterze zostało wykorzystane jako prowizoryczne magazyny. Jest tu mnóstwo śmieci, najróżniejszych papierków, opakowań po fastfoodach, puszek i butelek po alkoholu, zwiniętych szmat i porwanych ubrań. Jedyne meble jakie można jeszcze tu znaleźć to zabudowane regały i szafy, które i tak zostały zniszczone i wykorzystane do ognisk.

Czarne, osmolone miejsca na podłodze oraz sadza na suficie jasno wskazuje, że ludzie próbowali się ogrzać w taki czy inny sposób, zanim podjęli rozsądną decyzję i przenieśli się wyżej. Na pierwszym piętrze urządzono więc coś, co można uznać za miejsca zabaw; ściągnięto koce i materace, na ścianach przy pomocy farb w spreju wymalowano obsceniczne hasła i sylwetki nagich męskich i kobiecych ciał. W zabudowanych szafach zaczęły się piętrzyć zużyte prezerwatywy, igły, strzykawki oraz pogięte łyżeczki i stare zapalniczki oraz stłuczone, szklane lufki, wykorzystywane przez narkomanów.

Na drugim piętrze mieszkania jeszcze spełniają swoje pierwotne założenia. Żyją tutaj ludzie będących w szponach nałogów, chwytający się każdej, ulotnej chwili, nie myślący o tym, co będzie jutro, pojutrze i za tydzień. Dla nich liczy się tylko dać sobie w żyłę, wypić kolejną flaszkę czegoś, co można użyć z powodzeniem jako odrdzewiacza do rur i zdrzemnąć się w miejscu w miarę bezpiecznymi ciepłym. A było to takie piękne, schludne miejsce...
Odpowiedz

Wróć do „Jackson Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość