5001 NE 50th St, Villa Academy

#1
  Prywatna, finansowa z datków szkoła katolicka prowadzona przez surowe siostry zakonne, które choć twarde i nieustępliwe, są także bardzo sprawiedliwe i chcą swoim wychowankom wpoić zasady i miłość, których nauczał Chrystus. Aby jednak tego dokonać, trzeba najpierw pozbyć się dość przykrych, by nie powiedzieć odrażających nawyków, które trawią większość współczesnych dzieci i młodzieży niczym najgorszy rak. Wychowankami Villa Academy jest więc tak zwana trudna młodzież, dzieci z problemami, które potrzebują naprawdę silnej i stanowczej ręki.

Nie znaczy to jednak, że zakonnice stosują kary fizyczne, o nie. Siostry Misjonarki Świętego Serca mają do tego prawo, oczywiście, ale nie uważają, by kary fizyczne odnosiły jakikolwiek skutek. Zamiast tego wybierają coś znacznie gorszego, brutalnego, poważnego - kary, jakie są stosowane przez siostry, są psychiczne. Zamknięcie w pokoju, spożywanie posiłków w samotności, totalna izolacja i ogrom obowiązków w postaci lektury oraz kontemplacji i modlitw prędzej czy później złamie nawet najbardziej opornego dzieciaka.

A jeśli nic z tego nie wyjdzie, to dopiero wtedy w ruch idzie wierzbowa witka. Cienka i długa, której uderzenie zostawia czerwoną, piekącą smugę na ciele. Siostry zakonne jednak nie wymierzają tej kary własnoręcznie; robią to zakonnicy. Mężczyźni, którzy ślubowali pomoc i walkę ze złem pod każdą postacią, którzy są święcie przekonani w słuszność tych czynów i kroczą drogą swych poprzedników od setek lat. Można więc powiedzieć, że siostry zajmują się kwestiami psychicznymi, mentalnymi, zaś zakonnicy - którzy na dobrą sprawę wcale nie przypominają zwyczajnych mnichów - odpowiadają za fizyczne przygotowanie wychowanków do życia w dorosłym świecie pełnym niebezpieczeństw.

Szkołę tę założyła matka Frances Cabrini na początku dwudziestego wieku. Kilka dekad później matka Cabrini została kanonizowana, stając się pierwszą amerykańską katoliczką która dołączyła do tego wyjątkowego grona - jej czarno-biała fotografia stoi w holu wejściowym szkoły na poczesnym miejscu i zawsze, niezależnie od pory dnia i nocy, znaleźć tam można skromny, palący się znicz. Mały wyraz wdzięczności wychowanków oraz świadectwo pamięci, że to właśnie dzięki niej tak wiele dzieci z całego miasta i najbliższych okolic może zyskać szanse na normalne życie.

Na terenie kampusu są tak naprawdę tylko trzy ważne miejsca. Pierwszym jest jest potężny, liczący sześć pięter budynek szkoły, masywny gmach z czerwonej i białej cegły wzbogaconej brunatną terakotą tu i tam, ze zdobionymi gzymsami i niedużymi oknami. Otacza go lat pełen drzew i krzewów, który im bliżej wybrzeża, tym staje się gęstszy by ostatecznie połączyć się z lasem stanowiącym część Windermere Park. Drugim budynkiem, zajmującym szczególnie miejsce w sercach osób związanych ze szkołą Villa Academy, jest kaplica. Nieduża, skromna, ale bardzo piękna, przypominająca miniaturową katedrę, w której odbywane są wszelkie nabożeństwa.

Ostatnim miejscem jest znajdująca się tuż u wybrzeży jeziora niewielka grota, w której modliła się sama święta matka Cabrini szukając ciszy i spokoju - siostry i bracia zakonni przebywający na terenie kampusu uważają to miejsce za święte i są przekonani, że duch tej świętej kobiety jest tam ciągle obecny i wspiera każdego, kto potrzebuje pomocy, wsparcia czy też po prostu chwili spokoju, by przemyśleć wszelkie ważne sprawy. Fakt, że grota nie jest w żaden sposób wilgotna, że jest nieskazitelnie wręcz czysta, zdaje się potwierdzać tezę o świętości tego miejsca.
Odpowiedz

Wróć do „Laurelhurst”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron