West Point Light - Discovery Park Lighthouse

#1
  Liczne skały - strome, stare, wielkie i niebezpieczne - mogą okazać się zgubą dla wielu okrętów, zarówno tych małych jak i tych dużych, pływających na wodach Elliot Bay przy Seattle. Jakoś trzeba jednak wpłynąć do portu nie ryzykując życia, zdrowia i swojej łajby, a dzięki latarni West Point Light, najbardziej wysuniętemu punktowi na zachód, jest to możliwe. Wystarczy wypatrywać jasnego jak słońce punktu widocznego nawet z trzydziestu kilometrów i po sprawie. Tak było od dawna, tak jest i teraz i nic nie wskazuje, by coś miało się zmienić w tej materii.

WPL nie jest może szczególnie wysoką i masywną budowlą, bo liczy sobie ledwo siedem metrów wysokości, ale jest pierwszą prawdziwą latarnią morską w tej części stanu (i jednocześnie ostatnią, która była modernizowana, bo jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych urzędowali tutaj regularnie latarnicy). Niezbyt wysoka, murowana wieża - u podstawy to duży kwadrat, na którym wznosi się ośmiokątny walec, przechodzący w sześciokąt, by w końcu stać się podłużnym, okrągłym słupem, z nadzwyczaj dużą nadbudówką. Niezwykle grube szkło, wzmocnione stalowymi siatkami chroni spory i bardzo potężny reflektor, który obraca się leniwie i oświetla drogę wszystkim okrętom w okolicy.

W czasie mgły oraz szczególnie ciężkich warunków atmosferycznych latarnia regularnie wysyła sygnały dźwiękowe, słyszalne czasem nawet i na osiedlach Magnolii. Mieszkańcom bardzo to przeszkadza, jednak wszyscy lub prawie wszyscy potrafią zrozumieć, że to jest konieczność i starają się jakoś wytrzymać, a że mgieł nie ma tu tak często, jest to tylko czasowa niedogodność.

W latarni zwykle urzęduje jeden lub dwóch latarników, pracujących w systemie zmianowym. Nie obsługują lampy, ta bowiem działa automatycznie, a ich podstawowym obowiązkiem są prace konserwujące latarnię i mechanizmy. Większość czasu ci ludzie spędzają więc albo wędrując po malowniczym wybrzeżu czy parku, albo w części socjalnej latarni, mieszczącej się na najniższym poziomie. Latarnicy mają tam do dyspozycji niedużą toaletę i kuchenkę, dwa łóżka, mały piecyk z węglem i drewnem oraz spory zasób książek, telewizor, magnetowid i ogromną kolekcję kaset wideo, by nikt się nie nudził. Ponadto znaleźć tam można małą chłodnię, w której przechowywana jest żywność; opuszczenie posterunku jest naganne i może doprowadzić do katastrofy, dlatego latarnicy mają zapewniony dostęp do wszystkiego, co jest im potrzebne.

Na wyższych piętrach znajduje się potężne radio i telegraf, które umożliwiają kontakt z okrętami oraz centrum lądu. Niestety, warunki jakie panują w latarni (a więc chłód oraz wilgoć przede wszystkim) nie sprzyjają tego typu sprzętom i bardzo często niezbędna jest naprawa. W miarę możliwości latarnicy sami dają sobie radę z drobnymi usterkami, czasem jednak zdarzy się tak, że niezbędna jest wizyta mechanika.
Odpowiedz

Wróć do „Magnolia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość