Lokacje w Central

#1
Image
Przepompownia "Chicago Avenue Pumping Station"
Fundacja Tremere, Dzielnica 'Near North'

Potężny, biały budynek ma symbolizować czystość i potęgę Chicago - trudno byłoby o bardziej ironiczne miejsce dla siedziby klanu Tremere. Piękne wykończenie utrzymane w stylu post-gotyckim wita turystów i miejscowych, wampirom zaś przypomina o minionej chwale dawnych dni. Miejsce jest - z wyglądu, połączeniem budowli użytkowej i małej fortecy w środku miasta. Zapach miedzi i wilgoci unosi się w powietrzu. Miejsce to, ze względu na swoją wagę oraz celem zapobiegnięcia zatrucia przez kogokolwiek miejskich zapasów wody, jest odpowiednio chronione - a przynajmniej takie wytłumaczenie zadowala większość śmiertelnych.

Tymczasem, dzięki powiązaniom Regenta w Urzędzie Miasta i działach planowania, klan miał praktycznie wolną rękę w kształtowaniu nie tylko tego miejsca, ale i całej okolicy - wliczając w to głębokie podziemia (teoretycznie potrzebne dla skomplikowanego systemu rur i pomp miejskich. Potężne zaklęcia ochronne uchroniły to miejsce przed wielkim pożarem - choć złośliwi mówią, że po prostu Regent nie podpalił swojego dorobku, nawet jeśli miałoby to rzucić podejrzenie na niego.


Hotel "The Palmer House Hilton"
Elizjum, Dzielnica 'The Loop'

The Palmer House Hilton od zawsze planowany był jako coś wielkiego. Jednak droga do aktualnego tytanicznego budynku była długa i wyboista. Pierwsza iteracja hotelu, znana jako "The Palmer", zbudowana została w roku 1871, trzynaście dni przed Wielki Pożarem w którym także spłonął. Palmer przeznaczył jednak ogromne sumy i druga odsłona hotelu, nazywanego już "Palmer House Hotel", otworzyła swoje podwoje w roku 1875, gdzie hotel posiadał nie tylko niemalże wszelkie potrzebne usługi nawet w postaci fryzjerów i barberów, ale także podłoga pierwszego z siedmiu pięter wyłożona była srebrnymi dolarami. Już wtedy myślą z którą odbudowano budowle przyniosła mu reklamę “Jedynego Ognioodpornego Hotelu na Świecie”. Ostatecznie na początku roku 1920 The Palmer House Hotel zakończył remont na ogromną skalę. Dwadzieścia pięć pięter, ponad tysiąc pięćset pokoi rozmaitych rozmiarów i form, a także całe zaplecze usług tworzące z tego miejsca najbardziej uniwersalny hotel w Chicago, jak nie w tej części Stanów Zjednoczonych.

W czasie gdy większość budynku przygotowana jest pod codziennych, śmiertelnych gości, jej najbardziej ekstrawagancka i zabezpieczona część znajduje się za serią wzmocnionych drzwi, odpowiednio obstawionych przez ochronę budynku. Mimo tego że sama sala okryta jest w wygodnym dla wyostrzonych zmysłów Spokrewnionych, delikatnym przyciemnionym światłem, nawet w półmroku widać jest jak mocno odstaje ona ekstrawagancją od śmiertelnej sali głównej. Wysoka na trzy piętra, pełna rozmaitych obrazów, rzeźb i innych elementów wystroju z których każdy jest oryginałem, sprowadzonym z najróżniejszych zakamarków świata. Sklepienie pokryte jest mistrzowskimi malowidłami z boleśnie dokładnymi detalami, które łączą się ze srebrnymi ozdobami umieszczonymi w lakierowanym drewnie. Znajduje się tutaj zarówno scena, parkiet do tańca jak i liczne sofy, stoły z odpowiednio obitymi skórą i welwetem krzesłami oraz fotelami. Para bliźniaczych schodów umieszczonych w przeciwległych kontach sali prowadzą na wyższe piętra, do pokoi przeznaczonych dla wypoczynku Spokrewnionych i ich świty, a także na delikatne balkony obserwujące potężną hale. Nie brakuje także bez baru, uzbrojonego w odpowiednią kolekcje ciemnych nieoznakowanych butelek, ale także i drogich alkoholi ze wszystkich części globu. Prywatny orkiestron umieszczony jest także w jednym z rogów sali, wiecznie uzbrojony w muzyczną grupę wspierającą występy na scenie, lub zwyczajnie oferujący przyjemny dla uszu podkład ku cichy rozmowom i innym elementom dance macabre.


Teatr "Balaban and Katz Chicago Theatre"
Osiedle 'The Loop'

Balaban and Katz Chicago Theatre jest najnowszym tego rodzaju budynkiem w Chicago. Założony przez Sama i Morrisona Katz oraz Abe i Barneya Balabana, jest największym, najdroższym i najbardziej pokazowym teatrem oraz kinem w mieście. Wysoki na siedem pięter i zajmujący prawie pół osiedla, budynek ten jest miejscem spotkań nie tyle miłośników nowoczesnej formy rozrywki, ale przede wszystkim ludzi bogatych.

Szerokie na osiemnaście metrów wejście, zwieńczone łukiem triumfalnym, przygotowane jest na pomieszczenie znacznych tłumów, tak samo jak wystawny hol uzbrojony w kasy, szatnie oraz liczne korytarze prowadzące w kierunku miejsc siedzących czy też loży. Czerwone dywany, boleśnie jasne światła, kryształowe żyrandole i aksamitne materiały ciągnące się nawet w najmniej uczęszczanych tunelach tego budynku tylko potwierdzały generalny przepych z jakim został stworzony.

Jeśli ktoś został otumaniony holem, główna sala z pewnością oślepi go swoją znamienitością. Stworzona w stylu francuskiego baroku czasów drugiego imperium, wysoka na ponad pięć pięter i otoczona licznymi balkonami oraz lożami, z widocznymi inspiracjami prosto z pałacu wersalskiego, stanowi bolesny kontrast do slumsów znajdujących się niecałe dwadzieścia minut drogi od samego gmachu. Wielkie schody w stylu paryskiego domu operowego prowadzą w stronę połowicznie zasłoniętych balkonów, a sama sala spokojnie jest w stanie ugościć całe trzy tysiące i sześć setek widzów.

Scena nie odstaje wielkością reszcie budynku, sięgając osiemnastu metrów szerokości i ponad dziewięciu w głębi, z osobnym, równie obszernym orkiestronem, będącym często umieszczonym na różnej wysokości względem przedstawionego spektaklu. Dodatkowo, sama scena uzbrojona jest w potężny ekran, rozwijany w czasie seansów ruchomego obrazu.


Klub DŻentelmena "The Chicago Club"
Osiedle 'The Loop'

The Chicago Club zawsze był miejscem prestiżu, gdziekolwiek miały miejsce spotkania jego członków. Utworzony głównie z samej politycznej, biznesowej oraz wojskowej śmietanki Chicago, skupia w sobie osoby utrzymujące większość wpływów dzielnicy centralnej, o ile nie całego samego miasta.

Pierwszy budynek słynnego The Chicago Club niestety został stracony podczas Wielkiego Pożaru, jednak posłużyło to dla samego stowarzyszenia jedynie jako pretekst do poszukiwań nowego i bardziej pojemnego lokum.

Budynek na rogu Michigan Avenue oraz Van Buren Street należał wcześniej do Instytutu Sztuki Pięknej Chicago. Zbudowany w latach 86-87, został zaprojektowany przez Burnham and Root w stylu neoromańskim. Wysoki na osiem pięter, wykonany z czerwonej cegły, widocznie odznacza się pośród okolicznych budynków.

Wnętrze samego klubu wzorowane jest na klasycznych angielskich dworach, nie oszczędzając w przepychu, jednak pomijając zbędną obsceniczność. Z tego powodu na pierwszy rzut oka trudno rozpoznać wartość zgromadzonych wewnątrz mebli, porcelany oraz obrazów. Dopiero po dłuższej obserwacji dostrzec można, że wartość wynika głównie z jakości wykonania oraz szlachetności materiałów, z których większość przedmiotów została wykonana.

Całość budynku wypełniona jest mniejszymi i większymi pokojami przeznaczonymi na prywatne dyskusje, gry karciane, czy też smakowanie egzotycznych alkoholi oraz drogich tytoni. Pośród bardziej odznaczających się przestrzeni z pewnością wyróżnić można główne lobby, wystrojone na kształt sali bankietowej. Uzbrojona w liczne sofy oraz grupę potężnych stołów, wypełnionych rzędami krzeseł spokojnie jest w stanie pomieścić ponad setkę gości. Sala ta także posiada własny bar oraz potężne schody prowadzące na wyższe kondygnacje budynku.

Kolejnym z pomieszczeń jest biblioteka, która poza licznymi zbiorami mniej lub bardziej starych tomów, osłoniętych przez szklane gabloty służy także jako kasyno. Można tu znaleźć między innymi ruletkę, stół dla blackjacka czy pokera, czyli wszystko czego potrzebuje dusza hazardzisty.


Port
Osiedle 'The Loop'

Mimo że Chicago nie znajduję się bezpośrednio na brzegu oceanu, pod koniec dziewiętnastego wieku był on najbardziej aktywnym amerykańskim portem, przyjmując do siebie więcej statków niż łącznie porty Nowego Yorku, San Francisco, Philadelphii, Baltimore, Charleston oraz Mobile. Niestety, po rozpowszechnieniu się statków długich na czterysta czy nawet pięćset stóp, władze miasta zmuszone były do podjęcia bolesnej decyzji. Centrum Chicago nie było w stanie pozostać jednocześnie najbardziej zatłoczoną dzielnicą biznesową jak i portową, w związku z czym na początku dwudziestego wieku podjęto decyzje o porzuceniu planów powiększenia portu w Central. Od tego czasu większość statków została odesłana wzdłuż rzeki Calumet do specjalnie przygotowanych kanałów, a port w Central stracił na popularności.

Najbardziej znanym elementem jest masywny pomost, przy którym zawsze można spotkać liczne zacumowane jednostki. Mniejsze doki także pozostają wypełnione setkami łodzi oraz prywatnych jachtów, z których jedynie garstka rzeczywiście przeznaczona jest do prac czy połowów na jeziorze Michigan.

Same tereny wokół portu stanowią istny labirynt, stworzony z czworobocznych magazynów, nierzadko takiej samej formy i kształtu, identyfikowane tylko przez przerdzewiałe znaki, które deszcz i czas dawno pozbawił oryginalnych kolorów. Oczywiście takie miejsca musiały stać się prędzej czy później punktami co bardziej nielegalnych wymian, a także tymczasowych miejsc zamieszkania imigrantów pozbawionych możliwości szybkiego zasiedlenia. Sama policja rzadko kiedy zapuszcza się głęboko w te ciasne, nierzadko pozbawione odpowiedniego oświetlenia uliczki, pozostawiając sprawy dokerów w ich własnych rękach.

Autorzy
Hotel, Teatr, Klub Dżentelmena, Port: Zeman
Fundacja: Vonen
Poprawki: Caine

Image

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość