Poszukiwanie Misy (II)

Kontynuacja poszukiwań Misy Zbieżności

Poszukiwanie Misy (II)

#1
Alexander był w pełni zaczytany w dzieło które dał mu Cobblestone, Spokojnie pochłaniał nowe informacje o Fordzie i nie tylko. Powoli jego głwoa stałą się na tyle oczyszczona, że mógł skupić się ponownie na misji i to właśnie wtedy gdy wreszcie dojechali do magazynu Alistaira. Kazał Glenowi zaparkować i schował książkę ponownie w kieszeni marynarki, gdzie idealnie mieściły się pojedyncze książki, a następnie złapał za rodową laskę i przystawił ucho do drzwi, po usłyszeniu muzyki, która zapewne nie trafiała w gusta Spokrewnionego postanowił trzy razy puknąć główką laski w znajdujące się przed nim wrota:
-Przepraszam, jestem tu na zlecenie Hawthorna czy to Pan ma mi przekazać informacje dalej?- stał spokojnie czekając na odpowiedź, chociaż był w tym momencie znowu tym dumnym i zadufanym w sobie brytyjskim arystokratą którego myśli zaprzątała teraz zagadka tego kto otworzy mu po drugiej stronie

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#2
Glen zajechał obok magazynu, zatrzymał się i wyłączył silnik. Jeśli otrzymał taki sygnał, to udał się wraz z Alexandrem do dalszej części budynku. Rozejrzawszy się dookoła można było zauważyć, że to miejsce było naprawdę wyludnione i idealne jako pomniejsza stacja magazynowa, będąca przystankiem granicznym, z którego przewożono towar dalej wgłąb miasta. Z drugiej strony, ten brak ludzkiej aktywności w okolicy powodował, że w razie czego było to też idealne miejsce do ograbienia przez rywali, czy innych bandziorów.
Stukot w drzwi sprawił, że coś w środku się poruszyło. Ktokolwiek był w środku, usłyszał dźwięk i zaczął kierować się w stronę drzwi, wyglądając wpierw przez okno. Klamka się jednak nie ruszyła, a zamiast tego z wnętrza można było usłyszeć głośny ton mężczyzny, pytającego o cel przybycia gościa. Po odpowiedzi wampira, ten dopytał się jeszcze o jego tożsamość, zapewne chcąc się upewnić, że ma do czynienia z właściwą osobą. Dopiero, gdy ten wyjawił swoją tożsamość, mężczyzna otworzył drzwi, wyglądając na zewnątrz i przyglądając się Morriemu, mierząc go od stóp do głów. Oczom wampira ukazał się niepozornie wyglądający, bo stosunkowo chudy, facet w koszuli z podwiniętymi rękawami, szarej kamizelce i kaszkiecie oraz z wykałaczką w gębie. Jego twarz była stosunkowo gładka, ale nie młodzieńcza.
ImageDobra, to ty. Szef mówił że przyjdziesz zbadać magazyn. — Odpowiedział, pomyślnie weryfikując z kim ma do czynienia. Ostrożność osobnika nie zaskakiwała w obecnej sytuacji. Facet na moment zajrzał jeszcze do środka, chwycił za klucze, po czym wyszedł na zewnątrz, zamykając za sobą drzwi na klucz i wciskając lewą rękę w kieszeń spodni.
ImageJestem Harvey. Ile w sumie wiesz na temat tej sprawy? — Nie marnował czasu i momentalnie ruszył w stronę bram magazynowych, rzucając pytanie odnośnie wiedzy Morriego, chcąc określić od czego zacząć.

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#3
Alexander poprosił oczywiście Glena o pozostanie w wehikule żeby nie prowokować przypadkowego złamania maskarady. Alexander spokojnie przechadzał się po terenie zastanawiając się co go tym razem czeka i co on właściwie wie o całej sprawie, zaczął się zastanawiać, wie o tym czym jest misa, do czego może się przydać, ale nie wie co robi i skąd przybyła do Chicago.
Kiedy mężczyzna otworzył drzwi i wyszedł do Alexandra, doktor zbadał wzrokiem pozycję społeczną swojego rozmówcy, zastanawiał się czy ten "Harvey" jest świadom prawdziwej natury swojego Pana. Ruszył za nim swoim dostojnym i arystokratycznym krokiem odpowiadając na pytanie:
-Właściwie niewiele, wiem co skradziono, ale nie wiem co to robi, wiem skąd skradziono, ale nie jestem pewien kiedy. Nie wiem skąd przesyłka miałaby przybyć, wiem w czym miałaby pomóc i mam też swoje podejrzenia- krótko streścił swoją dotychczasową wiedzę, ale Harvey mógł zobaczyć, że w oczach Morriego pojawił się nowy obłęd Czy wiem coś więcej? Raczej nie, a może tak...Może wiem, nie... niestety nie. Dlaczego nie dopytałem? Dlaczego wciąż nie wiem co ona może robić, to na pewno nieetyczne co ona robi, ale może to powstrzymać sabbat z drugiej strony, ale właściwie to przecież moim celem jest dowiedzieć się co to robi. Obstawiam mimo wszystko manipulację umysłami. Primogen na pewno wynagrodzi to w jakiś sposób- głowa Alexandra jak zwykle była bardziej gadatliwa niż on sam

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#4
Podchodząc do bramy magazynowej, mężczyzna chwycił za wiszącą, dużą kłódkę, skutecznie uniemożliwiającą otwarcie przez nieproszonych gości, wcisnął do środka klucz i przekręcił, odpowiadając przy tym na słowa nieumarłego detektywa.
ImageEhe, ehe. Ładunek przyjechał wczoraj z rana. Miał ruszyć dalej w nocy, ale ktoś między porankiem a wieczorem gwizdnął całą skrzynkę. — Metalowy brzdęk świadczył o pomyślnym otwarciu kłódki, której ściągnięcie umożliwiło pociągnięcie skrzydeł bramy i otwarcie magazynu. Harvey poprawiając wykałaczkę w ustach dodał.
ImageNajlepsze jest to, że niby nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Dobre, nie? — Parsknął z ironią wchodząc do środka. Mężczyzna całą drogę ani razu nie spojrzał nawet na Malkaviana prowadząc go do celu podróży. Panującą w środku ciemność Harvey rozświetlił włączając sufitowe lampy, pozwalające wampirowi zobaczyć zajmujące połowę pomieszczenia, ciasno ułożone obok siebie, drewniane skrzynki o różniącej się wielkości. Niektóre miały pół metra szerokości, inne były dwa lub trzy razy większe. Wszystkie zdawały się być szczelnie zamknięte i charakteryzowały się alfanumerycznymi, czerwono malowanymi, oznaczeniami.
ImageI to akurat w jeden dzień, kiedy załatwiałem dla szefa inne interesy i mnie tu nie było. Może i lepiej, bo jakby ma mojej warcie się to stało, to by mi powyrywał nogi z dupy. — Z jednej strony facet wydawał się być zirytowany tym co miało miejsce, z drugiej odczuwał wyraźną ulgę. Nic dziwnego. Primogen może tego nie okazywał, ale musiał być wkurzony całą sprawą, skoro zaginiony przedmiot ma tak dużą wagę. Ktokolwiek za tym stał lub się przyczynił do zniknięcia przedmiotu, miał po prostu przesrane.
Harvey odwrócił się i spojrzał na Alexandra, stając po drugiej stronie pomieszczenia, opierając się o stojącą jedna na drugiej skrzyni. Znów poprawił dłonią memłaną w gębie drewnianą wykałaczkę.
ImageNo to co, rzuć sobie okiem, może dojrzysz coś czego myśmy nie widzieli. — Dodał wzruszając przy tym ramionami jakby zrezygnowany. Jego słowa wskazywały na to, że szukano już śladów wcześniej, jednak bez skutków.

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#5
Alexander gdy usłyszał o tym, że "oczywiście nikt nic nie wie" wcale nie był tak rozbawiony jak jego rozmówca. Mogło to wskazywać przecież na usunięcie pamięci i użycie zapomnienia, a to Alexander mógł sprawdzić więc szybko zapytał:
-Czy ludzie którzy byli tutaj w momencie kradzieży są jeszcze do znalezienia?- zapytał trochę od niechcenia, ale mógł to być ważny trop. Kiedy Harvey skończył opowiadać Alexandrowi wszystko co wie doktor zaczął spokojnie przechadzać się między skrzynkami.
Najpierw postanowił dokładnie obadać oznaczenia skrzyń, może tutaj jest ukryty jakiś matematyczny wzór, może złodziej jest Malkavianinem i planował tylko test na swoim primogenie? A może to Primogen testował Morriego, Alexander nie mógł tego wykluczyć gdy spokojnie analizował oznaczenia szukając brakującego wzoru. Jeśli tutaj nic nie zauważył zaczął dokładnie oglądać miejsce zbrodni, szukać śladów krwi, prochu. Dokładnie obserwował każdy najmniejszy punkt pokoju, znał się trochę na śledztwie więc liczył, że coś może zauważyć
-Cholera, że też Hobbes nie uczył mnie akurat nadwrażliwości- pomyślał, faktycznie dyscyplina ta mogłaby okazać się teraz bardzo przydatna. W tym momencie postanowił zadać Stróżowi jeszcze jedno osobliwe pytanie:
-Czy ktoś tutaj niedawno zginął? I co właściwie jest w tych skrzyniach?- pytania był dziwne, ale gdzie śmierć tam i duch, a znalezienie medium nawet śmiertelnego mogłoby być dużo łatwiejsze w ostateczności niż ekspresowe uczenie się nadwrażliwości, z drugiej strony dowiedzenie się także o potencjalnej śmierci kogoś tutaj całkiem niedawno mogłoby rzucić nowe światło na sprawę. Malkavianin plątał się teraz w pewnej spirali, starał się zbadać każdy trop. W tym momencie zaczął szukać możliwych dróg ucieczki z tego miejsca, przyglądać się czy jest możliwe inne wejście niż to którym weszli przed chwilą, jeśli nie to dokładnie przyjrzał się zamkowi, w takim razie powinien być uszkodzony, ale przecież kłódka dalej działała. Cała sprawa wydawała się Howardowi mocno podejrzana, ktoś tak po prostu wszedł, uniknął strażników, przedarł się bez zniszczenia kłódki i w dodatku nikt nic nie zauważył...Tu musiały być użyte dyscypliny, a może coś jeszcze innego. Po dokładnym przejrzeniu całego pomieszczenia spojrzał jeszcze raz na swojego towarzysza:
-Ktoś tutaj kręcił się wcześniej, badał teren? Albo czy przyjmowaliście kogoś świeżego do pracy niedawno?- spojrzał na Stróża swoim chłodnym i analitycznym spojrzeniem, nie chciał sobie pozwolić na zostanie okłamanym

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#6
Potencjalnych powodów prawdopodobnej niewiedzy pracujących w magazynie ludzi mogło być naprawdę wiele. To, czy faktycznie pamięć ich opuściła, czy tylko zgrywali głupich, pozostawało tajemnicą. Wszakże nawet odpowiednio gruba sterta zieloniutkich dolarów mogła spowodować tymczasowe zaćmienie umysłu i niepamięć.
ImageCzy są do znalezienia? Mam cholera nadzieję. — Odparł unosząc nieco głos, wyraźnie zirytowany. Było jasnym, iż nie miał pewności co do szansy kontaktu z tymi, którzy pracowali za dnia.
ImageMój zmiennik, o ile nie dał nogi, to pewnie siedzi u siebie. — Pierwszy punkt zaczepienia. Szef zmiany, który odpowiadał za przyjęcie i rozładunek towaru? Na to wyglądało. Był on w tej chwili pierwszym na liście do przesłuchania w tej sprawie, jako nadzorujący przebieg prac w magazynie. Jeśli ktoś miał coś wiedzieć, to najpewniej musiał być to ten człowiek.
Analizując oznaczenia, Alexander nie dojrzał nic nadzwyczaj skomplikowanego. Litery zdawały się odpowiadać wielkości skrzyń; mała, średnia, duża. Były też oznaczenia dla bardziej nieregularnych rozmiarów gdzieś pomiędzy. Numery zdawały się nie mieć żadnego znaczenia prócz uporządkowania całości, co pewnie było by bardziej klarowne, gdyby mieć w ręce list przewozowy. Bacznie obserwując i analizując pomieszczenie, podłoże i skrzynie, na pierwszy rzut oka nie zauważył nic podejrzanego. Nie było nigdzie śladów krwi, śladów włamania, żadnych odłamków, ani innych wskazówek.
ImageJeśli szef ci nie powiedział, to jestem zobligowany trzymać gębę na kłódkę. — Stanowczo odmówił ujawnienia informacji na temat zawartości skrzyń, i zdawało się, że i potencjalnych trupów w okolicy. Niemądrym było się pchać tam, gdzie Alexandra nie chcieli. Oczywiście, mógłby spróbować omamić umysł mężczyzny, ale czy ryzyko byłoby tego warte, skoro Alistair zarządził, by Harvey milczał. Gdyby Primogen chciał, by jego podwładny wiedział, co znajduje się w pozostałych skrzyniach, to tę wiedzę z pewnością by mu przekazał. Nie było to jednak raczej coś niezbędnego w jego zadaniu.
ImageNikt nic takiego nie zgłaszał, więc raczej nie. Mnie tu w dzień i tak nie było, więc bladego pojęcia nie mam. A jeśli chodzi o ludzi to tylko stała ekipa. — Wzruszył ramionami podczas gdy wykałaczka powędrowała na drugą stronę jego ust. Standardowo, nikt nic nie widział, nikt nic nie wiedział. Zatrudnieni byli wedle jego słów stali ludzie. Pewnie unikano rotacji pracowników i trzymano się tych w miarę zaufanych. Pytanie jednak, czy oni faktycznie byli tak zaufani, jak by się zdawało.
Po dłuższej obserwacji nie zdawało się, by oczy nieumarłego miały wypatrzyć cokolwiek użytecznego. W pewnym jednak momencie, ku zaskoczeniu Malkaviana, kątem oka wychwycił on złożoną, nieco zmiętą, prawie niewidoczną kartę papieru wciśniętą między dwiema dużymi skrzyniami, dokładnie na samym dnie. To mogło być istotne, jednak fakt, że były to skrzynie wysokie i szerokie, jedna na metr a druga na półtora metra, o wadze proporcjonalnej do ich wielkości, znacząco utrudniał dostęp do znaleziska.

Re: Poszukiwanie Misy (II)

#7
Doktor kiwał głową na odpowiedzi Stróża ciągle rozglądając się po otoczeniu gdy usłyszał o obecności ówczesnego szefa zmiany dodał krótko:
-Świetnie, chciałbym z nim porozmawiać jeśli to możliwe. Na wszystkie inne odpowiedzi dodawał tylko krótkie "Rozumiem" bez zbędnego zagłębiania się, jeśli to były martwe tropy to nie musiał w nie dalej popadać, zresztą po co skoro właśnie zauważył kartkę. Zawahał się na chwilę i zastanowił czy to nie jest czasem skaza jego krwi, ale po chwili milczenia powiedział do swojego Towarzysza
-Tam jest jakaś kartka, pomóż mi ją wyciągnąć- mówił to wskazując laską miejsce zauważenia kartki. -Jeśli jej nie widzisz to nieważne i tak pomóż mi przesunąć te skrzynie- powiedział i zaczął brać się do tej czynności mając nadzieje na pomoc Harveya. Morri zaczął wierzyć w możliwość rozwiązania tej sprawy, kartka nawet jeśli widziana tylko przez niego mogła być ważną rzeczą. Sprawa była bardzo podejrzana i każdy trop powinien być brany pod uwagę. Wciąż oczywiście liczył na to, że odrobina hipnozy odświeży pamięć tamtego stróża, ale ta kartka...Ta kartka dawała nową nadzieję na nowe tropy i na to by nie utknąć w martwym punkcie...To było jego głównie zmartwienie w tej chwili....Sprawa kradzieży i zamierzał poświęcić się jej całkowicie właśnie teraz pchając razem ze stróżem skrzynie, no chyba, że tamten wpadł na inny pomysł dostania się do małego znaleziska

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość